Griffin: W Pistons zobaczyłem jak wygląda prawdziwy klub NBA

21/03/2018
Blake Griffin

Transfer Blake’a Griffina był szokiem dla wielu i chyba największym ruchem w okolicach tegorocznego trade deadline. Jak wiadomo zaskoczył on również Blake’a. Griffin jednak niczego nie żałuje i czuje się w Mo-Town znacznie lepiej niż w LA.

Griffin w Detroit nie rozegrał jeszcze nawet połowy sezonu, lecz już wie, że to jest dla niego odpowiednie miejsce. Jak sam powiedział, dopiero w stolicy Michigan zobaczył jak wygląda prawdziwa organizacja na poziomie NBA:

„Jak tylko pojawiłem się w Detroit, cała organizacja była fantastyczna. To bardzo ułatwiło przenosiny.”

„Nie zastanawiałem się nad tym wszystkim zbyt wiele. Skupiłem się na przystosowaniu do nowego środowiska. Dopiero przyjście tutaj uświadomiło mi jak wygląda prawdziwy klub NBA.”

Auć. Blake ewidentnie nie jest zadowolony ze sposobu w jaki został potraktowany w Clippers. Trudno się dziwić – po tym jak władze zespołu przygotowały prezentację połączoną z wizją przyszłego zastrzeżenia numeru skrzydłowego, Griffin podpisał nowy kontrakt. Tylko po to, by za kilka miesięcy dowiedzieć się o własnym transferze z Twittera:

„Zawsze słyszysz, jak ludzie mówią, że NBA to tylko biznes itp. Ale sytuacja jest znacznie inna, kiedy znasz ludzi od dawna, jesteś z nimi w bliskich relacjach i pozostajesz w jakimś miejscu tak długo. Ktoś zawsze ci obiecuje, co będziemy robić, jaką mamy przyszłość, a pół roku później…”

Silny skrzydłowy podkreśla jednocześnie, że pomimo braku sukcesów w tym roku, poprzeczka dla Pistons będzie zawieszona bardzo wysoko. Szczególnie, kiedy wróci Reggie Jackson:

„Podczas nadchodzącego lata będziemy mieli okazję ogarnąć wszystko. Uważam, że poprzeczka dla tej drużyny będzie bardzo, bardzo wysoko. Mamy wielu świetnych gości, którzy są uniwersalni i mogą wpłynąć na grę w różny sposób. Powrót Reggiego będzie czymś wielkim.”

To się dopiero okaże. Jackson niekoniecznie będzie tym samym zawodnikiem, co przed urazem. Ponadto, Pistons mają pewne ograniczenia i nawet w pełni zdrowia chyba nikt nie będzie od nich wymagał wielkich rzeczy. Chyba, że tymi wielkimi oczekiwaniami ma być pierwsza runda playoffs, bo bez poprawy składu, ciężko im będzie awansować do półfinałów konferencji.

Kopiuj link do schowka