Gentry: Anthony Davis ma DNA Duncana

09/05/2018
fot. USA TODAY Sports

Anthony Davis wielkim zawodnikiem jest. Co do tego już nikt nie ma wątpliwości. Zdaniem Alvina Gentry’ego, skrzydłowy Pelicans w niektórych kwestiach jest niemal kopią Tima Duncana.

Trudno o większe wyróżnienie. Duncan to prawdopodobnie najlepszy silny skrzydłowy w historii tej gry. Davis, jeśli będzie zdrowy ma jednak szansę zbliżyć się do jego poziomu. Co najważniejsze, ma ku temu predyspozycje nie tylko na parkiecie, ale także w szatni, co często jest nawet bardziej istotne:

Sponsor serwisu

„Myślę, że to wyjątkowe mieć taką supergwiazdę jak A.D. Ma takie samo DNA jak Tim Duncan. Nie potrzebuje wielkiej uwagi, uwielbia przebywać z chłopakami, być zwyczajnym członkiem zespołu. Uważam, że za każdym razem, kiedy masz takiego lidera, w zespole rodzi się odpowiednia chemia.”

Anthony przyznaje, że będąc młodym zawodnikiem bardzo dużo zagrań podglądał u Timmy’ego:

„Zdecydowanie wzorowałem się na nim. Tim zawsze był spokojny i skupiony na zespole. Nigdy się nie unosił. Zawsze dostawał się w te miejsca na boisku w których chciał być. Chciałem być taki sam. Oglądałem masę nagrań z jego udziałem, nawet kiedy grałem przeciw niemu to mówił mi: ‚Uspokój się trochę.'”

Zdaniem Gentry’ego podobieństwa widać w szatni, ale i na parkiecie można zauważyć jak wiele Anthony czerpie z gry Duncana:

„Myślę, że widać podobieństwa w ich grze. Tim był pewnie lepszy tyłem do kosza, podczas gdy AD lepiej gra przodem.”

Ze zdaniem Alvina zgadza się także Steve Kerr, który grał z Duncanem w Spurs:

„Tim by pewnie stwierdził: ‚On skacze znacznie wyżej niż ja kiedykolwiek potrafiłem’. Ale widzę podobieństwa w ich grze. Duncan jest jednym z 10 najlepszych zawodników w historii, jakby na to nie patrzeć. Davis dopiero wchodzi w swój prime, ma zatem szansę wejść do tej stratosfery, w której jest Duncan.”

Niewątpliwie przed Anthonym wielkie oczekiwania. Jeśli chce dogonić Timmy’ego to musi jak najszybciej zacząć wygrywać kolejne tytuły. Mi bardziej Davis przypomina jednak Kevina Garnetta, przynajmniej na boisku. I tutaj łatwiej będzie mu dogonić Kevina, chociażby w kwestii pierścieni.

Kopiuj link do schowka