Gdyby bracia grali razem – cz. 2
fot. Flickr

Wrzesień 17th, 2013

fot. Flickr

Bracia, rodzina, braterstwo. W normalnym ?yciu, tak jak i w sportowym, trzeba si? wspiera?. Pomoc w pracy domowej obok pomocy w treningu, opis zadania szkolnego obok opisu zagrywki meczowej, czy wyj?cie do kina obok wyj?cia na boisko. To wszystko dopki obaj nie zaczn? zawodowych karier w innych koszulkach. Wtedy zaczyna si? personalna mobilizacja w celu zdobycia i zaprezentowania lepszych umiej?tno?ci ni? braciszek, ale czy wsplne zgranie ludzi o tej samej krwi da?oby lepsze efekty? Nie ma tu ?adnej regu?y. Mog? by? wyj?tki, mog? by? idea?y, a przecie? pogdyba? zawsze mo?na.

Justin Holiday 05.04.1989 Niewybrany w drafcie
Jrue Holiday 12.06.1990 17. wybr w drafcie 2009

Wakacyjni bracia jak do tej pory ca?e swoje kariery w NBA byli zwi?zani z Sixers, ale ich poziom sportowy znacznie si? od siebie r?ni?. M?odszy zaledwie o rok Jrue wykona? niesamowity skok w przd i z niez?ego rozgrywaj?cego sta? si? All Starem, kandydatem na reprezentanta USA, jak rwnie? elementem, za ktry mo?na by?o dosta? czo?owy prospekt ostatniego draftu, czyli Nerlensa Noela Wielu widzi w tej wymianie g?upot?, ale ten drastyczny ruch oznacza kompletn? przebudow? w Filadelfii, prawdopodobnie opieraj?c? si? na kolejnych naborach.

Z kolei starszy Justin ma podobne imi? i w zasadzie to tyle, je?li by ich porwnywa?, jego umiej?tno?ci s? na o wiele ni?szym poziomie. Mia? wi?cej czasu na trening, ale mniej talentu, ?eby w ogle ?apa? si? do dwunastki Sixers. Zagra? kilka razy, pokaza?, ?e umie zdobywa? punkty (w przeliczeniu na 48 minut mia?by ich 14,3), ale czego? najwidoczniej brakowa?o, albo konkurencja by?a zbyt silna. Mo?e gdyby trening Holidayw przebiega? wsplnie, byliby tandemem obwodowym nie do zatrzymania. Teraz Jrue sprbuje si? w Nowym Orleanie, wi?c ma?o prawdopodobne, ?e ponownie po??cz? si?y, aby zdoby? czas na udowodnienie mocy braterstwa.

Doron Lamb 06.12.1991 42. wybr w drafcie 2012
Jeremy Lamb 30.05.1992 12. wybr w drafcie 2012

Bracia Lamb nie maj? ?atwego ?ycia w NBA. Rozegrali dopiero po jednym sezonie, a ju? do?wiadczyli wymiany, albo z Houston do Oklahoma City, albo z Milwaukee do Orlando. Po samych ich numerach w drafcie mo?na stwierdzi?, kto jest lepszym prospektem, jednak patrz?c na statystyki to starszy Doron ma minimaln?, ale zawsze przewag?. G?wnym czynnikiem zapewne by?o to, i? ani Milwaukee, ani tym bardziej Orlando nie walczy?o zbyt zaciekle o dostanie si? do fazy play-off, tote? ogrywanie m?odziakw by?o priorytetem.

Jeremy mia? by? kim? takim w Houston, ale los chcia?, ?e nie zd??y? nawet zadebiutowa? z barwach Rockets, a ju? musia? si? pakowa?, poniewa? pojawi?a si? opcja przyj?cia gwiazdy z brod?. W Thunder siedzia? daleko na ?awce za Thabo Sefalosh? Kevinem Martinem a nawet za kombinacjami gry na dwch rozgrywaj?cych pomi?dzy tercetem Westbrook Jackson Fisher Obecnie nie ma Martina, poniewa? zdecydowa? si? zosta? Le?nym Wilkiem, wi?c Jeremy ma szans? wej?? w jego buty i zosta? czwartym/pi?tym strzelcem Thunder, jako pierwszy rezerwowy. Zdobywanie punktw to umiej?tno??, ktr? opanowa? w przyzwoitym stopniu za czasw Connecticut.

Obaj bracia maj? w naturze rzut, podobne parametry oraz co? do udowodnienia, wi?c ich mieszanka w jednym zespole raczej by nie wypali?a, no chyba, ?e byliby jedynymi SG i walczyli o pierwsz? pi?tk? w rodzinnym pojedynku, aczkolwiek nie by?aby to dru?yna na miar? mistrza. Druga opcja to Jeremy na prawym skrzydle, Doron na lewym i ca?? akcje czekaj? na podanie, ?eby odda? rzut za trzy. Fajnie, ale z kolei powstaje wtedy dziura po bronionej stronie parkietu. Mo?e to i dobrze, ?e GMowie nie chc? ich ??czy?.

[reklama]

Brook Lopez 01.04.1988 10. wybr w drafcie 2008
Robin Lopez 01.04.1988 15. wybr w drafcie 2008

Najbardziej znani bli?niacy centrzy w NBA. Z twarzy identyczni, a odr?nia ich fryzura, poniewa? Brook twardo trzyma w?osy maksymalnie na par? centymetrw, a Robin utrzymuje podobie?stwo do Sideshow Boba z Simpsonw.

Style gry r?n? si? mniej wi?cej tak samo jak upierzenie. Brook poza swoim sezonem rookie, stale oscyluje wok? ?redniej 20 punktw na mecz i trzyma j? nawet w obliczu grania wsplnie z Deronem Williamsem czy Joe Johnsonem Jako ?e ma 213 cm, to naj?atwiej mu je zdobywa? spod samej obr?czy, ale jego rzut p?dystansowy mimo, ?e ko?lawy, to rwnie? jest skuteczny. Robina mocn? stron? jest raczej obrona. Mo?e nie jest tytanem na deskach czy typowym shot blockerem, ale potrafi utrudnia? rzuty, jest mobilny i bardzo aktywny. Jego obrona w sytuacjach ty?em do kosza te? stoi na niez?ym poziomie. Je?li jednak chce pe?ni? wi?ksz? rol? w Portland ni? tylko go?? od czarnej roboty, musi poprawi? swj arsena? ofensywny. Jego najwy?sza ?rednia punktowa to 11,3 z poprzedniego sezonu, co jest s?abszym wynikiem ni? najgorszy sezon brata pod tym wzgl?dem 13,0. Z kolei Brook, je?li chce udowodni? to, ?e jego wyst?p w Meczu Gwiazd nie by? przypadkiem, musi udoskonali? si? w sztuce obrony. Dobry pocz?tek ju? ma, poniewa? w CV b?dzie mg? sobie wpisa? Kevin Garnett w rubryce Szkolony przez

Center z Brooklynu, a obok center z Portland, ale na silnym skrzydle, mogliby ciekawie wygl?da?. Gra na dwie wie?e w czasach small ballu jest ryzykowna, ale je?li umiej?tno?ci wykonywania poda? sta?yby na wysokim poziomie, a zgranie dawa?o pewne punkty w wi?kszo?ci akcji dwjkowych, trener dru?yny przeciwnej mia?by du?y problem, gdyby nie dysponowa? ogarni?tym wysokim graczem. Kto wie, mo?e Michai? Prochorow zdecyduje si? na taki ruch, kiedy kolana KG odmwi? pos?usze?stwa.

Markieff Morris 02.09.1989 13. wybr w drafcie 2011
Marcus Morris 02.09.1989 14. wybr w drafcie 2011

Ci bli?niacy z miejsca stali si? najbardziej popularn? par? w NBA. Powodem by?o to, i? ju? na drafcie ma?o kto mg? ich rozr?ni?, a zostali wybrani zaraz po sobie. Z?o?liwi mwi?, ?e Phoenix rzuca?o monet?, ?eby sprawdzi? ktrego z braci chc? mie? w dru?ynie, a za p?tora roku stwierdzili, ?e fajnie by?oby mie? obu. Obecnie graj? razem i nawet, jako pierwszy taki duet w historii wyst?pili obok siebie w wyj?ciowym sk?adzie.

To nie lada orzech do zgryzienia rwnie? dla komentatorw, ktrzy nieraz ju? pomylili si? wykonuj?c swj zawd. Podobie?stwo jest prawie stuprocentowe: postura, twarz, fryzura, zarost, styl gry, imi? Gdyby nie numery na koszulkach mogliby umawia? si? na wrabianie s?dziw i nabijanie fauli tak, ?eby brat nie wylecia? z boiska. ?arty swoj? drog?, ale Marcus i Markieff naprawd? dobrze wsp?pracuj? wymieniaj?c si? na pozycjach silnego i niskiego skrzyd?owego. Razem doprowadzili dru?yn? Suns Ligi Letniej do fina?u, w ktrym polegli z mocno obsadzon? m?odziakami dru?yn? Warriors. Teraz b?d? walczy? o w sumie to nie wiadomo o co walczy? w tym sezonie b?d? Phoenix, ale je?li b?dzie to zaj?cie 7-8 miejsca i wej?cie do play-off, to tandem pod nazw? Morris na pewno pomo?e w tej arcytrudnej misji.

[reklama]

Jeff Teague 10.06.1988 19. wybr w drafcie 2009
Marquis Teague 28.02.1993 29. wybr w drafcie 2012

Czy Byk i Jastrz?b da?yby rad? ?y? w symbiozie? Ci??kie do wyobra?enia, tym bardziej, ?e obaj s? rozgrywaj?cymi bardziej nastawionymi na zdobywanie punktw. M?odszy Marquis co prawda jest jeszcze do odratowania, bo ma zaledwie 20 lat, a jego stosunek punktw do asyst wynosi mniej wi?cej jeden do jednego (jedna asysta na jeden rzucony kosz), czyli je?li otoczy si? go genialnymi snajperami to b?dzie mg? o sobie mwi? True Point Guard.

Jeff to rzucaj?cy w ciele rozgrywaj?cego, uwielbia rzuca?, zdobywa? jak najwi?cej oczek, ale jego wzrost oraz waga nie pozwalaj? mu na zmian? pozycji. Mo?e i pogubi? si? podczas Skills Challange w Houston, ale kozio? ma przyzwoity, dlatego utrzymuje si? w wyj?ciowej pi?tce Atlanty. Co wi?cej Hawks, mimo jego pr?b, wyrwnali ofert? z Milwaukee i nie pozwolili mu zmieni? barw. Gdyby tak Marquis zdoby? wi?cej do?wiadczenia jako jedynka, a Jeff nabra? masy i (co niemo?liwe) nieco podrs?, to ich po??czenie na parkiecie da?oby pozytywne efekty, ale na razie, niech sobie porywalizuj? w obr?bie jednej Konferencji.

Cz??? pierwsza