Finały NBA 2010 – Lakers bronią tytuł

27/03/2018
Kobe Bryant NBA

Na przestrzeni siedemdziesięcioletniej historii NBA mieliśmy niejednokrotnie okazję obserwować niezwykle zaskakujące serie, gdy zespoły skazywane na porażkę potrafiły pokonać znacznie silniejsze od siebie drużyny.

Tak było chociażby w przypadku Denver Nuggets w roku 1994, czy New York Knicks w 1999. Warto przyjrzeć się również graczom Boston Celtics z sezonu 2009-10. W końcu to oni wyrzucili z playoffs głównego faworyta do tytułu mistrzowskiego – Cleveland Cavaliers.

Zespół Mike’a Browna przystąpił do sezonu zasadniczego z nadzieją na upragnione mistrzostwo ligi. Rewelacyjne rozgrywki 2008-09 zakończyli przecież niepowodzeniem w finale konferencji i porażką z Orlando Magic. Do stanu Ohio przeprowadził się jeden z najlepszych środkowych w historii – Shaquille O’Neal, natomiast w drafcie 2009 roku Cavaliers pozyskali Danny’ego Greena. Tego samego, który zaledwie cztery lata później był bliski zniszczenia marzeń LeBrona Jamesa o obronie tytułu z Miami Heat.

Cavs zakończyli sezon z najlepszym bilansem zarówno na Wschodzie, jak i w całej NBA (61-21), a „Król James” otrzymał drugie z rzędu MVP, stając się dziesiątym zawodnikiem w historii, któremu udała się ta sztuka (Russell, Chamberlain, Jabbar, Malone, Bird, Johnson, Jordan, Duncan, Nash, jedenastym został Stephen Curry). Po szybkim rozprawieniu się z Chicago Bulls w pierwszej rundzie playoffs, na drodze Cavaliers do finałów stanęli mistrzowie NBA z 2008 roku, Boston Celtics. Obiecujący początek rywalizacji i prowadzenie 2-1 zamieniło się w koszmar. Zespół Doca Riversa nieoczekiwanie wygrał trzy kolejne spotkania pokonując faworyzowanych Cavs 4-2. Za świetny komentarz do zaistniałej sytuacji posłuży wypowiedź Mike’a Breena, który komentował decydujący mecz numer sześć:

„Rok, w którym Cavs mieli wygrać mistrzostwo NBA, a także rok, w którym miasto miało zdobyć pierwszy tytuł od 1964 roku (ostatni tytuł Cleveland Browns w lidze NFL), zakończy się na drugiej rundzie. […] Sezon LeBrona Jamesa się skończył, czy jego kariera w Cleveland również dobiegła końca?”

Jak okazało się niespełna dwa miesiące później, Breen doskonale przewidział przyszłość LeBrona i jego decyzję o przenosinach na Florydę. Celtics tymczasem nie oglądając się na nic i na nikogo, pokonali w finale konferencji Orlando Magic i awansowali do finałów NBA. Paul Pierce i spółka uzyskała w trakcie sezonu zasadniczego gorszy bilans od… Philadelphii 76ers z sezonu 2000-01, gdy do tego samego miejsca doprowadził ich Allen Iverson. Tymczasem w Mieście Aniołów kolejny świetny sezon rozgrywał czterokrotny wówczas mistrz NBA, Kobe Bryant. Wraz z kolegami uzyskał najlepszy wynik w Konferencji Zachodniej (57-25) mając przed sobą tylko jeden cel – obrona tytułu bez Shaquille O’Neala.

Lakers oddali rywalom zaledwie cztery spotkania (nie przegrywali w żadnym etapie playoffs), pokonując kolejno Oklahomę City Thunder 4-2, Utah Jazz 4-0 i Phoenix Suns 4-2. Piętnaste mistrzostwo NBA w historii klubu z Los Angeles było co raz bliżej. Zespół Phila Jacksona nie mógł jednak liczyć na powtórkę z poprzedniego sezonu i łatwy spacerek w decydującej serii. Ich rywalem nie byli już Orlando Magic z Dwightem Howardem na czele, a „Wielka Trójka” z Bostonu. Ta sama, która pozbawiła Bryanta pierścienia mistrzowskiego w 2008 roku. Przed rozpoczęciem rywalizacji z Celtics cel dla „Black Mamby” był oczywisty – zemsta.

13 czerwca 2010 roku wydawało się, że wszelkie plany Lakers się nie powiodą, ponieważ zawodnicy Doca Riversa objęli prowadzenie w serii 3-2. Jedynym pocieszeniem dla „Jeziorowców” był fakt, iż dwa ostatnie spotkania miały zostać rozegrane w Staple Center w Los Angeles (finały rozgrywano systemem 2-3-2). Być może właśnie to okazało się kluczem do ich końcowego triumfu. Bryant poprowadził swój zespół do zwycięstwa 89-67 w meczu numer sześć, a także do wygranej w decydującym meczu numer siedem (83-79). Warto wspomnieć o świetnej grze Pau Gasola na przestrzeni całej serii, a także o kluczowej postaci ostatnich sekund tych finałów – Sashy Vujacicu. Reprezentujący Słowenię rzucający obrońca notował zaledwie 3.1 punktu w playoffs, ale to właśnie on trafił dwa kluczowe rzuty osobiste, które dały Lakers czteropunktowe prowadzenie, praktycznie nie pozostawiając miejsca graczom Celtics na popełnienie błędu. Rajon Rondo nie został trafić rzutu za trzy punkty, Lamar Odom wyrzucił piłkę na połowę boiska, by czas na zegarze dobiegł końca. Wielki sen Kobe Bryanta spełnił się. Większość ekspertów NBA umniejszała jego sukcesy zarzucając mu, że bez Shaquille O’Neala nie potrafi zdobyć mistrzostwa, a także go obronić. Sukcesy w roku 2009 i 2010 na dobre zamknęły tę dyskusję.

Kopiuj link do schowka