Shaq narzeka w książce na Jabbara

O tym, że Shaquille O’Neal jest trudnym partnerem w życiu wiedzą chyba wszyscy, którzy z nim grali. Nie było klubu, z którego by odchodził pozostawiając jakiś niesmak. Wiele z tych historii wyjdzie lada chwila na światło dzienne, bo już 15 października w poniedziałek ukaże się jego biografia napisana wspólnie z Jackie MacMullan.

W internecie pojawiały się dotychczas różne fragmenty książki opowiadające między innymi o LeBronie Jamesie. Nie chciałem dotychczas nic wam o niej pisać, gdyż najpierw chcę ją sam przeczytać, a będę miał ku temu okazję już w przyszłym tygodniu, więc na pewno możecie liczyć na jej opis i krótką recenzję.

Natomiast do jednej rzeczy chciałem się odnieść, która ujrzała światło dzienne dzisiaj. Mianowicie Shaq napisał o tym, jak nie mógł dojść do porozumienia z wielokrotnym rekordzistą NBA i możliwe, że najlepszym środkowym w historii – Kareem Abdul-Jabbarem.

„Kareema nigdy nie było w pobliżu. Zawsze gdy go widziałem, to mnie ignorował. Najbardziej rozczarowujące było to, że przez te wszystkie lata, które spędziłem w LA i musiałem zmagać się z jego legendą, nigdy nie udało mi się z nim nawet porozmawiać.”

Z jednej strony to dziwi, ale z drugiej znając charakter Shaqa i jego chęć dominacji i wywyższania się nad wszystkimi, to nie można nie zrozumieć Jabbara. Tym bardziej jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę fakt pomocy, jaką Cap udzielał Andrew Bynumowi, żeby ten poprawił swoje umiejętności.

To taki krótki fragment pokazujący, że Shaq nie ma oporów, żeby dać prztyczka w nos nawet takiej legendzie, jak Jabbar. To tylko nastawia mnie optymistycznie do książki, bo może się w niej znaleźć mnóstwo ciekawych rzeczy, które do nas nie dotarły nigdy wcześniej, gdyż po prostu były tajemnicami z szatni.

Komentarze

komentarzy