Ranking MVP vol. 3

Kobe Bryant i Kevin Durant /fot. Flickr

Dziesiątka graczy, dzięki której koszykówka jest dla nas jeszcze piękniejszym sportem. Minęło już przeszło pięć tygodni rozgrywek sezonu regularnego, walka o nagrodę dla Najbardziej Wartościowego gracza będzie naprawdę wyrównania. Przyjrzyjmy się zatem, kto w tym wyścigu szczurów prezentuje się najlepiej na ten moment najlepiej.

1. Kevin Durant (Oklahoma City Thunder): 26,9 ppg, 1,5 spg, 1,5 bpg, 4,3 apg, 8,6 rpg, 52 FG%

Nie grał tak imponująco, jak LeBron James, ale mimo świetnych występów MVP sezonu 2011/2012 w meczu z Wizards i Knicks, to Durantula na ten moment prowadzi swoją drużynę do kolejnych zwycięstw. Thunder dzięki dobrzej grze swojego lidera odnieśli siedem zwycięstw z rzędu. Kevin Durant w spotkaniach z Nets i Lakers zdobywał 32 i 36 punktów, rzucając na skuteczności 54% z gry i w obu starciach trafiając 4 z 6 prób za trzy.

2. LeBron James (Miami Heat): 25,1 ppg, 1,3 spg, 6,9 apg, 9rpg, 54 FG%

Mimo porażek przeciwko Washington Wizards i New York Knicks – LeBron James starał się w obu starciach ciągnąć zespół na swoich barkach. W meczu z Czarodziejami zanotował 26 punktów, 11 asyst i 13 zbiórek, z kolei przeciwko Knicks zdobył 31 punktów, 9 asyst i 10 zbiórek. Zabrakło mu zatem jednej asysty, aby w dwóch meczach z rzędu zanotować triple-double. Jedyny gracz rotacji Miami Heat, który regularnie gra na wysokim poziomie.

3. Carmelo Anthony (New York Knicks): 26,4 ppg, 2.1 apg, 6,7 rpg, 46 FG%

Wielki gracz, ale nadal nie w klasie Duranta i Jamesa. Myślę, że ta dwójka będzie w tym sezonie walczyć między sobą. Tymczasem Carmelo znajduje się na trzecim miejscu, głównie dzięki swojemu zaangażowaniu zarówno w ataku, jak i obronie. Poza tym radzi sobie znacznie lepiej strzelecko niż w ubiegłym roku. W końcu czuje się wolny od kontuzji. Nie grał w dwóch ostatnich meczach Knicks z powodu urazu palca, ale gdy wróci, to bez wątpienia znów będzie liderem, na jakiego w Nowym Jorku czekali.


4. Kobe Bryant (Los Angeles Lakers): 28,4 ppg, 1,7 spg, 5 apg, 5,2 rpg, 49 FG%

Gracz, który w wyścigu po MVP powinien znajdować się w pierwszej piątce od początku swojej kariery. Cały czas na niesamowicie wysokim poziomie, bez żadnych załamań formy i ze świetną etyką pracy. Kroczy w tym sezonie po kolejny tytuł najlepszego strzelca sezonu. W pierwszych czterech meczach grudnia zdobywał średnio 34 punkty, trafiając 49% swoich rzutów. Jeziorowcy mimo to ciągle przegrywają, indywidualna gra Bryanta tym razem nie jest żadnym rozwiązaniem.

5. Zach Randolph (Memphis Grizzlies): 17,6 ppg, 1,3 apg, 13 rpg, 50 FG%

Fenomen, który jeszcze kilka lat temu skazywany był na pożarcie przez wielu amerykańskich ekspertów. Zach po przenosinach do Memphis odnalazł swoją koszykarską ścieżkę. Na piąte miejsce w naszym zestawieniu zasłużył głównie dzięki spotkaniu przeciwko Phoenix Suns, w którym zanotował 38 punktów, 22 zbiórki i trafił 15 ze swoich 22 rzutów. Aktualnie jest najbardziej zaangażowanym graczem rotacji Lionela Hollinsa.

6. Russell Westbrook (Oklahoma City Thunder): 21,5 ppg, 2spg, 8,7 apg, 4,8 rpg, 43 FG%

Współtwórca ostatnich sukcesów Oklahomy City Thunder. Russell gra w tym sezonie dojrzalej i dzięki temu chcemy oglądać mistrzów zachodu jeszcze bardziej. Obok Duranta lider swojego zespołu i choć nadal niektóre jego decyzje budzą wiele wątpliwości, to widać postęp w grze nieokrzesanego Westbrooka. W spotkaniu przeciwko Los Angeles Lakers zanotował 33 punkty, 8 asyst i strzelał na skuteczności 64% z gry.

7. Chris Paul (Los Angeles Clippers): 16,1 ppg, 2,7 spg, 9,6 apg, 3,5 rpg, 48 FG%

Lider swojego zespołu, któremu czasem brakuje pomocy drugiego gracza All-Star. Chris Paul od kilku sezonów gra cały czas na tym samym świetnym poziomie. Zdarza mu się trafiać gorzej lub lepiej, ale jeśli chodzi o kreowanie gry – to jest jednym z najlepszych play-makerów w historii NBA. W ostatnich trzech meczach średnio rzucał 50% i zaliczył 33 asysty. Clippers wygrali sześć ostatnich spotkań.

8. Tim Duncan (San Antonio Spurs): 18,1 ppg, 2,4 bpg, 2,5 apg, 9,8 rpg, 53 FG%

Tim jest jak wino – im starszy tym lepszy, o czym pisałem niedawno. Zawodnik, którego San Antonio Spurs nie będą mogli zastąpić w żaden sposób, gdy już postanowi zawiesić buty na kołku. W ostatnim spotkaniu, przeciwko Charlotte Bobcats zaprezentował się słabo, wyraźnie zmęczony, ale w pierwszych trzech meczach grudnia notował double-double, prowadząc zespół do trzech zwycięstw. W wygranym meczu przeciwko Memphis Grizzlies zanotował 27 punktów i 15 zbiórek.

9. Stephen Curry (Golden State Warriors): 19,7 ppg, 1,7 spg, 6,5 apg, 3,9 rpg, 43 FG%

To świetnie, że Curry wrócił mimo urazów, jakie spotkały go w poprzednim sezonie i gra na tak wysokim poziomie. Głównie dlatego znalazł się tak wysoko w naszym zestawieniu. Pokazuje niesamowitego ducha walki i prowadzi Wojowników do kolejnych zwycięstw. Z ostatnich 7 spotkań, Warriors wygrali 6, Curry we wszystkich zdobywał 20 lub więcej punktów. Zapowiada, że to nie wszystko na co go stać.

10. Tony Parker (San Antonio Spurs) 18,4 ppg, 7,4 apg, 3 rpg, 51 FG%

Francuz odnalazł swój pułap i od kilku sezonów z niego nie schodzi. Autor wielu sukcesów San Antonio Spurs w tym sezonie. Ostrogi z ostatnich 10 spotkań, wygrały 9, a Tony Parker w kluczowych momentach nie zawodził Gregga Popovicha kierując tempem gry swojej drużyny. Prawdopodobnie gdyby dostawał od trener regularnego minuty – to byłby znacznie wyższej w tym zestawieniu.

Michał Kajzerek @ Twitter

Komentarze

komentarzy