Ranking ESPN, miejsca 460-441

Dziś pora na trzecią odsłonę rankingu, w której przekroczymy średnią ocen 2.00 przyznaną jednemu zawodnikowi. Zapraszamy.

460. Chandler Parsons – 1.96

Wybrany z 38. numerem tegorocznego draftu przez Houston Rockets. W ostatnim roku gry na uniwersytecie Florida notował średnio 11.3 punktu, 7.8 zbiórki i 3.8 asysty. Podpisał umowę z francuskim Cholet i tam będzie występował w najbliższym czasie.

459. Willie Warren – 1.98

Rozgrywający, który ma za sobą jeden rok pobytu w LA Clippers. Nie przebił się do składu, bo miał przed sobą w rotacji Erica Bledsoe, a przed nim najpierw Barona Davisa, a potem Mo Williamsa. Zagrał tylko 19 spotkań i został oddelegowany do NBDL, gdzie w barwach Bakersfield Jam notował średnio 19.2 punktu, 4.0 zbiórki, 5.7 asysty i 1.0 przechwyt na mecz.

458. E’Twaun Moore – 1.98

Wybrany z dalekim, 55. numerem tegorocznego draftu przez Boston Celtics. Rzucający obrońca z uczelni Purdue, który na ostatnim roku gry dla tej uczelni zdobywał średnio 18.0 punktów, 5.1 zbiórki, 3.2 asysty i 1.2 przechwytu na mecz. Na czas lokautu zakotwiczył w Benettonie Treviso.

457. Travis Leslie – 1.98

Gracz z pozycji 2/3, wybrany przez LA Clippers z 47. numerem tegorocznego draftu. Spędził trzy lata na uniwersytecie Georgia, gdzie w ostatnim roku gry notował średnio 14.4 punktu, 7.2 zbiórki i 2.9 asysty na mecz.

456. Malik Allen – 1.98

Jeden z koszykarskich obieżyświatów. W trakcie 10 lat w NBA zagrał w 8 drużynach. Ostatni rok spędził w Orlando, zaliczając zaledwie 18 spotkań. Zawodnik do wypełniania 12-osobowego składu, bez większych szans na dużą liczbę minut gry.

455. Justin Harper – 1.99

Silny skrzydłowy z Richmond wybrany z 32. numerem draftu przez Orlando Magic, żeby zwiększyć dosyć słabą poza Dwightem Howardem siłę podkoszową drużyny. Podpisał kontrakt na czas lokautu z francuskim Strasbourgiem.

454. Craig Brackins – 1.99

Wybrany wysoko, bo z 21. numerem draftu przez Thunder, po czym oddany do 76ers, gdzie zupełnie się nie przebił. Zagrał marne 3 mecze, dużo lepiej pokazując się w NBDL. Lokaut spędzi w Maccabi Ashdod w Izraelu.

453. Brian Skinner – 2.00

Środkowy z paroletnim doświadczeniem, który jest specjalistą od bloków. Z biegiem lat jednak jego minuty zaczęły spadać tak bardzo, że musiał się ratować przenosinami do Włoch i graniem w Benettonie Treviso.

452. Elliot Williams – 2.00

Kolejna ofiara pecha pod nazwą Portland Trail Blazers. W jednym z meczy przedsezonowych doznał kontuzji kolana, wykluczającej go na cały sezon z gry. Wybrany z 22. numerem draftu.

451. Trey Thompkins – 2.02

Silny skrzydłowy wybrany w drafcie przez LA Clippers. Będzie miał ciężko z przebiciem się do składu, bo na jego pozycji gra niejaki Blake Griffin. Na ostatnim roku gry dla uniwersytetu Georgia notował średnio 16.4 punktu i 7.6 zbiórek na mecz.

450. Othyus Jeffers – 2.03

Kolejny gracz zbyt dobry na NBDL, a zbyt słaby na NBA. Co prawda końcówkę sezonu miał niezłą, notował nawet ponad 5 punktów na mecz, ale było to w słabych i zdziesiątkowanych kontuzjami Wizards. Nie powinien znaleźć angażu na przyszły rok w NBA, chyba że zrobi wielki postęp.

449. Brian Scalabrine – 2.04

Scal jest jednym z najbardziej lubianych graczy w NBA. Nikomu nie przeszkadza, nikomu nie wadzi. Teraz będzie w tym ostatnim jeszcze lepszy, bo w ogóle znika z ligi, żeby grać we Włoszech.

448. Charles Jenkins – 2.04

Wybrany w drafcie przez Golden State Warriors ma wzmocnić rywalizację na i tak już mocno zatłoczonym obwodzie. Grał na uniwersytecie Hofstra, gdzie w ostatnim roku gry notował średnio 22.6 punktu i 4.8 asysty na mecz.

447. Tobias Harris – 2.04

Wybrany z 19. numerem draftu przez Charlotte Bobcats, a następnie oddany do Milwaukee Bucks, gdzie będzie walczył o swoje minuty na pozycji silnego skrzydłowego. Na ostatnim roku na uczelni Tennesse notował średnio 15.3 punktu i 7.3 zbiórki w każdym spotkaniu.

446. Kyle Singler – 2.05

Wybrany z 33. numerem tegorocznego draftu przez Detroit Pistons. Grał w Duke przez pełne 4 lata, regularnie będąc jednym z czołowych graczy drużyny. Będzie grał w najbliższym sezonie w hiszpańskiej drużynie Lucentum Alicante.

445. Gani Lawal – 2.05

Zawodnik Phoenix Suns, który z powodu kontuzji stracił ponad połowę sezonu. Nie miał okazji pokazać swoich umiejętności, które ponoć są spore, szczególnie jeśli chodzi o grę w powietrzu. Będą się mieli o tym okazję przekonać kibice z Zielonej Góry, bo tam właśnie Lawal skierował swoje kroki na czas lokautu.

444. John Lucas III – 2.07

Dość niespodziewanie w trakcie sezonu znalazł się na chwilę w Chicago Bulls. Gracz, który juz parę lat temu próbował zachaczyć się w NBA, ale nie udało mu się to na dłużej. Większą część ostatniego sezonu spędził w Chinach, gdzie dla drużyny z Szanghaju rzucał blisko 19 punktów na mecz.

443. Stephen Graham – 2.08

Brat bliźniak bardziej utalentowanego Joeya, który zrobił większą karierę jak dotąd niż Stephen. Ten zaliczył niezły sezon w New Jersey Nets, wychodząc 29 razy w pierwszej piątce w tym sezonie, ale słuchając o tym, jak duże plany mają Nets w najbliższych latach, ciężko sobie wyobrazić, żeby mógł pozostać w tej drużynie na dłużej.

442. Jimmy Butler – 2.09

Wybrany jako ostatni w pierwszej rundzie draftu przez Chicago Bulls ma wspomóc drużynę na pozycji niskiego skrzydłowego. Grał w drużynie Marquette, dla której w ostatnim roku zdobywał średnio 15.7 punktu i 6.1 zbiórki na mecz.

441. Jeremy Tyler – 2.09

Wybrał podobną drogę jak Brandon Jennings. Prosto po szkole średniej zrezygnował z gry w NCAA i pojechał zarabiać do Europy. Grał w Izraelu i w Japonii, po czym został wybrany przez Golden State Warriors z 39. numerem tegorocznego draftu.

 

Czytaj także:

Ranking ESPN, miejsca 480-461

Ranking ESPN, miejsca 500-481

Komentarze

komentarzy