Ranking ESPN, miejsca 420-401

Dzisiaj kolejna, piąta już część rankingu. Dotrzemy do miejsca numer 401. Nazwiska coraz lepsze, zapraszam do lektury.

420. Jarron Collins – 2.22

Jeden z braci bliźniaków, ten który zrobił mniejszą karierę w NBA. Z każdym kolejnym sezonem gra coraz mniej i coraz słabiej. W ostatnich rozgrywkach zagrał tylko 28 spotkań. Grywał na kontraktach 10-dniowych dla Clippers i Blazers. Będzie mu ciężko znaleźć nowego pracodawcę na stałe.

419. Armon Johnson – 2.24

Rozgrywający Blazers o dużym potencjale, ale też grający w drużynie, gdzie rywalizacji na jego pozycji jest bardzo ostra. Po wysłaniu do ligi NBDL, gdzie grał bardzo dobrze, notując średnio ponad 18 punktów na mecz. Powinien dostać więcej minut ze względu na stan zdrowia Brandona Roya.

418. Royal Ivey – 2.24

Grywał ogony w Oklahoma City Thunder. Dobry rezerwowy, który potrafi uspokoić grę drużyny, bez niepotrzebnego podpalania się. Ma bardzo wysoki odsetek przechwytów do strat, który go plasuje w czołówce ligowej. Będzie mu ciężko o minuty ze względu na przyjście debiutanta Reggie Jacksona.

417. DeSagana Diop – 2.24

Specjalista od defensywy, który odkąd odszedł z Dallas Mavericks jest na równi pochyłej. Z roku na rok notuje regres w minutach i zdobyczach, a dodatkowo nękają go coraz częśćiej kontuzje. Bardzo surowy w ofensywie, przez co niewykorzystywany w grze.

416. Alexis Ajinca – 2.24

Francuski wysoki, który także nie może znaleźć sobie miejsca w NBA. Za chudy na pozycje 4 i 5, za wolny jako niski skrzydłowy. W ciągu trzech lat zagrał zaledwie 71 spotkań w lidze, większość spędzając głęboko na ławce rezerwowych. Po oddaniu do Raptors wywalczył dla siebie trochę minut, ale to tylko Raptors.

415. Etan Thomas – 2.25

Bardzo przyzwoity środkowy, który swego czasu bardzo dobrze radził sobie z Washington Wizards. Potem jednak badania wykazały, że ma problemy z aortą. Przeszedł operację na otwartym sercu i miał przez to rok przerwy w grze. Do gry powrócił po ponad roku przerwy, ale nie jest już tym samym graczem co wcześniej.

414. Pops Mensah-Bonsu – 2.26

Anglik jest kolejnym obieżyświatem w naszym towarzystwie. Grał we Włoszech, Rosji, Hiszpanii, a także w NBA i NBDL. W najlepszej lidze świata nie potrafił się przebić, a prawie wszędzie indziej nikt nie potrafił zatrzymać jego. Nie zrobił kariery ze względu na zbyt indywidualną grę.

413. Norris Cole – 2.26

Cole mimo, że nie zagrał ani jednego meczu w NBA, to dwukrotnie zmieniał już klub. Wybrany przez Chicago Bulls przeszedł najpierw do Wolves, a ostatecznie do Heat. W ostatnim roku gry dla Cleveland State notował ponad 21 punktów na mecz, wzmocni Żar na pozycjach 1-2.

412. Ben Uzoh – 2.27

Najpierw nie został wybrany w drafcie, ale znalazł dla siebie drużynę. Potem podpisał niegwarantowany kontrakt, ale i to przezwyciężył. Znalazł dla siebie miejsce w Nets ujmując trenera swoją ciężką pracą. Spędził też trochę czasu w NBDL. Podpisał umowę z Fabi Shoes Montegranaro we Włoszech.

411. Josh Selby – 2.27

Wybrany w tegorocznym drafcie przez Memphis Grizzlies, gdzie będzie już trzecim zawodnikiem wywodzącym się z drużyny Kansas. Będzie rywalizował o minuty jako rezerwowy rozgrywający. Na uczelni w ostatnim roku notował średnio 7.9 punktu i 2.2 asysty na mecz.

410. Darnell Jackson – 2.27

Silny skrzydłowy, który grał ogony w Sacramento Kings w ostatnim sezonie. Nie pokazał się ze zbyt dobrej strony, dlatego będzie mu bardzo ciężko znaleźć pracodawcę w NBA na kolejne lata.
2010/11: 8.2 min, 3.2 pkt, 1.6 zb, 48.7% z gry

409. Lazar Hayward – 2.27

Gracz Wolves, który miał być cennym punktem w składzie, tymczasem okazało się, że ma wielkie problemy z trafianiem do kosza. Jego skuteczność – 35.7% jest jedną z najgorszych w lidze.
2010/11: 10.0 min, 3.8 pkt, 1.7 zb

408. Joey Graham – 2.27

Gdy był wybierany w drafcie, był bardzo wysoko oceniany. Z każdym rokiem w NBA, jego pozycja spada. Obowiązuje go dwuletni kontrakt z Cleveland Cavaliers i pogra w ich barwach jeszcze w najbliższym sezonie.
2010/11: 15.0 min, 5.2 pkt, 2.2 zb

407. JaJuan Johnson – 2.28

Wybrany w drafcie przez Boston Celtics, którzy mają wobec niego duże nadzieje. Danny Ainge ma nosa do wyborów w końcówce pierwszej rundy draftu. Johnson ma wyrosnąć na bardzo dobrego silnego skrzydłowego.
2010/11: 35.4 min, 20.5 pkt, 8.6 zb, 1.0 as, 2.3 blk

406. Joey Dorsey – 2.30

Zaliczył udaną końcówkę sezonu w barwach Toronto Raptors. Wcześniej walczył o swoje minuty w Rockets i Kings z różnym powodzeniem. Nadrabiał badzo dobrymi występami w NBDL. Najbliższy rok spędzi w Caja Laboral Vitoria.
2010/11: 12.1 min, 3.1 pkt, 4.4 zb, 52.5% z gry

405. Manny Harris – 2.31

Zawodnik, który skorzystał na beznadziejnej sytuacji w Cleveland Cavaliers i zdobył dla siebie minuty, które skutecznie wykorzystał. Przebił się do ligi mimo tego, że nie został wybrany w drafcie. Zawodnik bardzo waleczny.
2010/11: 17.3 min, 2.6 zb, 1.6 as

404. Luke Babbitt – 2.32

Wybrany z 16. numerem w drafcie 2010 roku po bardzo dobrej grze na uczelni. W Blazers się nie przebił ze względu na silną konkurencję na swojej pozycji. Odesłany do NBDL rzucał tam po 20 punktów na mecz.
2010/11: 5.7 min, 1.5 pkt, 1.3 zb

403. Luther Head – 2.33

Bardzo dobry strzelec za trzy, który trafił już prawie 500 trójek w swojej karierze mimo tego, że zawsze miał zadanie być graczem rezerwowym. Przed końcem ostatniego sezonu zwolniony przez Sacramento Kings.
2010/11: 16.3 min, 5.6 pkt, 1.7 zb, 1.9 as

402. Sundiata Gaines – 2.34

Gracz, który wybił się półtora roku temu, trafiając trójkę dającą wygraną Jazz nad Cavs w ostatniej sekundzie meczu. Potem próbował swoich sił w kilku drużynach. Gdy w końcu podpisał kilkuletnią umowę z Nets, doznał poważnej kontuzji kończącej sezon.
2010.11: 12.5 min, 4.6 pkt, 1.6 zb, 1.8 as

401. Da’Sean Butler – 2.34

Wybrany dopiero z 42. numerem ubiegłorocznego draftu z powodu zerwania więzadła krzyżowego kolana. Zwolniony przez Miami Heat i przechwycony przez Spurs. Jak się wyleczy, pod okiem Gregga Popovicha może stać się bardzo ważnym elementem nowych Ostróg.

 

Czytaj też:

Ranking ESPN, miejsca 500-481

Ranking ESPN, miejsca 480-461

Ranking ESPN, miejsca 460-441

Ranking ESPN, miejsca 440-421

 

Śledź autora tekstu na Twitterze

Komentarze

komentarzy