Podsumowanie 2010-11: Philadelphia 76ers

Kolejną drużyną w naszym podsumowanie jest Philadelphia 76ers, drużyna która po roku przerwy wróciła do fazy playoffs, ale odpadła z niej po zaledwie 5 spotkaniach przeciwko Miami Heat.

 

Bilans w sezonie 2010-11: 41-41 (o 14 wygranych więcej niż rok wcześniej)

 

Trener: Doug Collins 41-41 w 1 sezonie

Doug Collins w ostatnim sezonie przywrócił koszykówkę na wysoki poziom w Philadelphii. Dał im z powrotem playoffs, a to wszystko dzięki zbilansowaniu ataku, w którym Andre Iguodala dalej jest pierwszoplanową postacią, ale nie oddaje już tak wielu rzutów. Zebrał jedną z najlepszych w całej lidze ławek rezerwowych, która regularnie dostarczała duże ilości punktów i potrafiła wielokrotnie przechylać szale zwycięstwa na korzyść Szóstek. Udało mu się także przyczynić do rozwoju kilku graczy, przede wszystkim Jrue Holidaya, o którym będzie poniżej. To wszystko sprawiło, że Collins ma przed sobą kolejny rok pracy, w którym jego zadaniem będzie juz coś więcej niż 7. miejsce w konferencji wschodniej. W końcu już ktoś kiedyś o nim powiedział, że doprowadził zespół od punktu A do punktu B, ale żeby przejść do punktu C, potrzeba kogoś innego.

 

Najlepsi gracze:

Punkty: Elton Brand – 15.0, Andre Iguodala – 14.1

Zbiórki: Elton Brand – 8.3, Andre Iguodala – 5.8

Asysty: Jrue Holiday – 6.5, Andre Iguodala – 6.3

Przechwyty: Andre Iguodala – 1.5

Bloki: Elton Brand – 1.3

 

MVP: Andre Iguodala

Andre Iguodala mimo tego, że przestał być zdecydowanie pierwszą opcją w ofensywie Sixers, ciągle jest najlepszym i jednocześnie najbardziej wartościowym graczem drużyny. Ruch, na który zdecydował się Collins z zabraniem z niego nieco obowiązków ofensywnych i zmniejszenie jego liczby minut na boisku zdecydowanie pozytywnie na niego wpłynęło. Iguodala podczas ostatniego lata także zobaczył jak to jest być jedną z dalszych opcji w ofensywie. W kadrze USA, która zdobyła złoty medal mistrzostw świata był tylko zadaniowcem, odpowiedzialnym za defensywę. To przygotowało go trochę do roli, jaką już szykował mu Collins w tym roku. Jednocześnie w ten sposób trener zabezpieczył się na wypadek oddanie AI do innej drużyny w ramach wymiany.

Właśnie rynek transferowy także weryfikuje wartość zawodnika. A akurat Iggy może być świetną kartą przetargową w walce o wzmocnienie drużyny przede wszystkim pod koszem. Jego oddanie jest bardzo możliwe, o czym już pisaliśmy zaraz po zakończeniu sezonu tutaj.

Także mimo tego, ze Iggy jest najbardziej wartościowym graczem drużyny, to może w niej nie zostać na kolejny sezon, właśnie dzięki temu, że w zamian za niego będzie można pozyskać kogoś o innych walorach, ale prezentującego ogólnie podobną klasę.

 

MIP: Jrue Holiday

Jrue Holiday okazał się największym pozytywnym zaskoczeniem ostatniego sezonu w Sixers. Gdy przychodził w drafcie 2 lata temu, uważany był za specjalistę od defensywy i nic poza tym. Tymczasem on bardzo się rozwinął, jeśli chodzi o ofensywę. W przeliczeniu na 36 minut na boisku, oddawał blisko 2 rzuty więcej, zachowując skuteczność, poprawił się także o 1 asystę na 36 minut i zmniejszył liczbę strat z 3.2 do 2.7 w tym przedziale czasowym.

Poza samymi liczbami widać było zdecydowaną różnicę w jego grze. Dużo większa pewność siebie, komfort psychiczny i zaufanie, jakim obdarzył go trener Collins dając piłkę w ręce i pozwalając na decydowanie o obliczu drużyny z pozycji rozgrywającego. Swoją dobrą grę przełożył także na playoffs, gdzie był obok Branda najlepszym graczem drużyny.

 

Rozczarowanie: Słaba gra Evana Turnera

Ciężko było mi wybrać największe rozczarowanie sezonu w 76ers, bo zaliczyli udane rozgrywki. Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłem jednak, że wybiorę Turnera, który będąc drugim numerem draftu nie pokazał wszystkiego co miał do zaoferowania. Oczywiście miał w drużynie dużą konkurencję o minuty, gdyż walczyli z nim o nie Iguodala, Thaddeus Young, czy Lou Williams.

Jednak mimo tego oczekiwałem więcej od tego gracza, który tylko momentami dawał sygnały mówiące o wielkim talencie. Na pewno brakuje mu siły, muskulatury, która powodowałaby, że jest trudniejszy do powstrzymania, ale wtedy jego dynamika i szybkość mogłyby wiele stracić.

Szansą dla niego może być odejście Iguodali, które z automatu powinno mu dać więcej minut na parkiecie. W Philly pokładają w nim naprawdę duże nadzieje, co na pewno może sprawiać mu kłopot i tworzyć niepotrzebną presję. Ale tak już jest z graczami wybieranymi tak wysoko w drafcie.

 

Najważniejsze moment w sezonie: Zatrudnienie Douga Collinsa

Na najważniejszy moment wybrałem zatrudnienie Collinsa, gdyż ten ruch bezpośrednio miał wpływ na poprawę wyników drużyny. Możecie się spierać czy ważniejszy nie był powrót do zdrowia i jako takiej sprawności Eltona Branda, ale jak dla mnie kluczem był właśnie Collins. Z resztą wygrzebałem ciekawą statystykę dotyczącą jego osoby. Z każdą drużyną, którą obejmował, odnotowywał progres. W Chicago w 1987 roku z 30 zwycięstw wskoczył na 40, z Pistons w 1996 z 28 na 46, w Wizards w 2002 z 19 na 37 i w końcu w Philly z 27 na 41.

 

Sytuacja kadrowa:

Cały trzon zespołu ma umowy przynajmniej do końca sezonu 2011/12. Mocnym argumentem w negocjacjach może być ewentualna wymiana Eltona Branda, którego kontrakt kończy się po sezonie 2012/13, a wtedy z budżetu klubu spadnie 18 milionów, co będzie na pewno łakomym kąskiem.

 

Widoki na przyszłość:

Lokaut działa bardzo na niekorzyść Sixers, którzy mając wielu młodych graczy powinni się zgrywać tu i teraz. Collins zrobił z nimi jeden krok naprzód i teraz ciężka praca może zapracować na kolejny postęp. Pisaliśmy już o tym, że Brand organizował treningi dla drużyny i to jest bardzo pozytywny sygnał ze strony graczy, którzy pokazują, że im bardzo zależy. Jeśli jesteście kibicami Sixers, możecie być optymistycznie nastawieni na kolejne lata.

 

Najlepsze akcje ostatniego sezonu:

Komentarze

komentarzy