Podsumowanie 2010-11: New York Knicks

Po dość długiej przerwie wracamy do podsumowania poprzedniego sezonu w lidze NBA. Czas na New York Knicks, czyli drużynę, która po latach posuchy walczy o powrót do elity NBA. Pierwszy krok, a nawet dwa w tym kierunku zostały zrobione.

Bilans sezonu 2010-11: 42-40 (o 13 wygranych więcej niż rok wcześniej)

 

Trener: Mike D’Antoni 103-143 w 3 sezony

Mike D’Antoni po sukcesie jaki odniósł z drużyną Suns tworząc z niej najefektowniej grającą drużynę ligi przeszedł do Nowego Jorku, gdzie oczekiwanie zawsze są największe, a i kibice są bardziej świadomi tego na czym polega koszykówka. Stąd też od początku pojawiały się znaki zapytania czy to jest dobry szkoleniowiec, czy będzie potrafił odbudować Knicks na tyle, żeby wrócić im dawną świetność.

Jedną rzecz już zrobił. Knicks przestali być pośmiewiskiem ligi i zaczęto ich poważnie traktować. W tym sezonie udało mu się nawet wejść do playoffs z szóstego miejsca na wschodzie, głównie dzięki świetnym transferom Donnie Walsha. Jednak czegoś bardzo brakuje tej drużynie. Brakuje charakteru, woli zwycięstwa ponad wszystko, tej determinacji i woli walki jaką miała ta drużyna jeszcze 10 lat temu gdy trenował ją Jeff van Gundy.

O to miał pretensje ostatnio Charles Oakley, mówiąc że drużynie potrzebny jest środkowy, który wzmocni defensywę. Z tego też powodu nie wiadomo jak długo D’Antoni zostanie na swoim stanowisku. Kibice domagają się twardszej obrony, a tego akurat ten trener im nie zagwarantuje. Dla niego najbardziej liczy się ofensywa i to może być początek jego końca.

 

Najlepsi gracze:

Punkty: Carmelo Anthony - 26.3, Amare Stoudemire - 25.3

Zbiórki: Amare Stoudemire – 8.2, Carmelo Anthony – 6.7

Asysty: Chauncey Billups – 5.5, Toney Douglas – 3.0

Przechwyty: Toney Douglas – 1.1, Jared Jeffries – 1.0

Bloki: Amare Stoudemire – 1.9, Ronny Turiaf – 1.1

 

MVP: Amare Stoudemire/Carmelo Anthony

Wybrać jednego z tych dwóch panów było mi niezwykle ciężko. Z jednej strony Stoudemire jest tym, który rozpoczął na dobre przebudowę i marsz w górę Knicks, z drugiej strony od razu było wiadomo, że do STATA potrzebny będzie drugi gracz, na którym będzie można budować silną drużynę. I wytransferowanie Anthony’ego było świetnym ruchem, szczególnie gdy patrzymy na rozmowy lokautowe i to, jak może wyglądać nowy system wynagradzania i jaka będzie wysokość salary cap od kolejnego sezonu.

Wtedy Knicks nie mieliby Anthony’ego, a już wiadomo by było, że nie będą mu mogli zaoferować dużych pieniędzy. Jak będzie zobaczymy. O tym ile znaczy Stoudemire dla drużyny widać było w serii z Celtics, kiedy nie mógł grać na swoim normalnym poziomie ze względu na kontuzję pleców.

Na pewno ta dwójka będzie bardzo solidnym fundamentem do budowy świetnej drużyny na kilka lat. Potrzebowali będą jednak mocniejszego zaplecza niż to, które w tej chwili mają. Jest co prawda Billups, ale on jest już przy końcu kariery.

Najważniejsza jednak będzie odpowiednia filozofia trenera, która pozwoli w pełni wykorzystać ich potencjał. W tamtym sezonie Mike D’Antoni nie miał na to czasu, teraz na zbieranie pomysłów czasu ma aż nadto. To czy sobie z tym poradzi będzie wykładnikiem tego jak długo będzie pracował w Knicks.

 

MIP: Shawne Williams

Bardzo trudno było mi się zdecydować kto dostanie nagrodę MIP w Knicks, bo po zmianach w połowie sezonu nie było nikogo takiego, kto mógłby z miejsca na nią zasłużyć. Koniec końców wybrałem Williamsa, bo jeszcze sezon wcześniej nie zagrał ani jednego spotkania w lidze i miał różne problemu natury poza koszykarskiej delikatnie mówiąc.

Tymczasem jak rozpoczął się sezon, Williams regularnie dostarczał drużynie wielu punktów z ławki, głównie trafiając za trzy ze skutecznością 40.1%. Dla porównania w sezonie 2008/09 trafił zaledwie 1 (słownie: jeden raz) na 17 prób zza łuku. We wcześniejszych dwóch sezonach nie przekroczył ani razu 37%.

Dodatkowo widać, że zżył się mocno z samą organizacją Knicks ze względu na historię, którą napisało mu życie. Otóż podczas ubiegłorocznego offseason walczył o angaż w Knicks lub w Bobcats. Jako jednak, że jego zamordowany brat ostatni raz widział go grającego na parkiecie Madison Square Garden, to Shawne zdecydował się na grę właśnie tutaj. Swoją grą na pewno zasłużył na angaż na kolejne lata i na pewno odpłaci dużym zaangażowaniem i mam nadzieję, że przynajmniej tak samo wysokim poziomem jak w tym roku.

 

Rozczarowanie: Kontuzje w playoffs

W przypadku Knicks nie wybiorę tutaj zawodnika, bo jest to bezcelowe. Cała drużyna w najważniejszym momencie, którym były rozgrywki playoffs rozsypała się zdrowotnie.

Najpierw z powodu kontuzji Chauncey Billupsa, który zagrał tylko w spotkaniu numer 1, a potem z powodu Stoudemire’a, którego kontuzja pleców zdecydowanie ograniczyła w poczynaniach, co się przełożyło na jego sposób gry, mocno odbiegający od standardów, do których przyzwyczajał.

Ale nawet pomimo tego w spotkaniu numer 2 byli bliscy urwania zwycięstwa Celtom i sprawienia niespodzianki. Niestety skończyło się na szybkim 4-0 i wyjeździe na ryby.

 

Najważniejszy moment w sezonie: Ściągnięcie do zespołu Carmelo Anthony’ego

Tutaj wyboru nie mogło być innego. Ściągnięcie Anthony’ego i dodanie go do Stoudemire’a ma zapoczątkować dobre czasy dla Knicks. Dzięki temu ruchowi wrócili na mapę zarówno pod względem koszykarskim, jak i marketingowym. Koszulka z numerem 7 szybko pięła się w górę rankingów najlepiej sprzedających się koszulek ligowych.

Ale to co najlepsze związane z jego przyjściem jeszcze przed Knicksami. Z każdym kolejnym rokiem powinni coraz bardziej korzystać na jego obecności w składzie. Jeśli jesteście kibicami tej drużyny, to na pewno w niedługim czasie będziecie mogli się cieszyć z powrotu na szczyty konferencji wschodniej.

 

Sytuacja kadrowa:

Knicks póki co mają trzon zespołu bez zmian i w najbliższym sezonie to się nie zmieni. Dopiero po kolejnym sezonie ważna będzie decyzja co do kontraktu Billupsa, którego umowa się kończy w czerwcu 2013 roku. Jego umowa może być ciekawym elementem do wymiany między Knicks, a innym klubem, zarówno pod względem szybkiego końca kontraktu, jak i pod względem wysokości (14 mln). Jednocześnie może też tak być, że z tej umowy Knicks zrezygnują na podstawie amnesty clause.

 

Widoki na przyszłość:

Tu wracamy do początku podsumowania, czyli do trenera i dwóch największych gwiazd. Wśród tej trójki można szukać odpowiedzi na to gdzie w dalszej kolejności uda się drużyna Knicks. Jeśli pozytywnie zaiskrzy w trójkącie D’Antoni – Stoudemire – Anthony, to możemy się spodziewać szybkiego pójścia w górę. Jeśli nie, to odejdzie ten pierwszy, bo obie gwiazdy są nie do ruszenia.

Komentarze

komentarzy