Podsumowanie 2010-11: Golden State Warriors

Dzisiaj czas na podsumowanie drużyny Wojowników, którzy mają wielu kibiców w Polsce, ale w ostatnich latach regularnie odpadają z rywalizacji od razu po sezonie regularnym.

Bilans w sezonie 2010-11: 36-46 (10 wygranych więcej niż rok wcześniej)

 

Trener: Keith Smart 36-46 w ciągu 1 sezonu

Przygoda Keitha Smarta z Golden State Warriors była krótka i raczej nie zostanie na długo zapamiętana. W historii będzie odnotowany tylko jako kolejny trener, który prowadził drużynę. Smart zadanie miał dosyć niewdzięczne, bo przyszedł do klubu po najbardziej zwycięskim trenerze, Donie Nelsonie, który pozwolił swoim graczom na pełną swobodę w ofensywie przez ostatnie kilka sezonów. Nie wymagał od nich zupełnie gry w obronie, co zdecydowanie pogorszyło etykę ich pracy.

Smart tak naprawdę był poniekąd królikiem doświadczalnym, który się nie sprawdził. Dostał drużynę lekko przebudowaną, z nowymi graczami, których miał wkomponować. Nie wyszło to najgorzej, bo odniósł 10 zwycięstw więcej niż rok wcześniej. To jednak nie wystarczyło i po zakończeniu sezonu pożegnał się ze stanowiskiem.

 

Najlepsi gracze:

Punkty: Monta Ellis – 24.1, Stephen Curry – 18.6

Zbiórki: David Lee – 9.8, Andris Biedrins – 7.2

Asysty: Stephen Curry – 5.8, Monta Ellis – 5.6

Przechwyty: Monta Ellis – 2.1

Bloki: Ekpe Udoh – 1.5

 

 

MVP: Monta Ellis i Stephen Curry

Wybór MVP wśród Warriors jest dość trudny, dlatego też zdecydowałem się na wybranie dwóch najlepszych graczy. Zarówno Ellis, jak i Curry w równej mierze decydowali w ostatnim sezonie o tym, jak grali Warriors. Wielokrotnie potrafili świetnie napędzać akcje Wojowników, tak jak za czasów poprzedniego trenera. Na pewno trudna jest dla nich nauka gry bardziej kontrolowanej, co widać było po Currym w trakcie ubiegłorocznych mistrzostw świata. Na pewno jednak spędzenie tamtego turnieju u boku Chauncey Billupsa zaowocowało postępem w grze. co widać bardzo w statystykach. Jego PER wzrósł z 16.3 do 19.4, a usage z 21.8 do 24.4.

Ellis z kolei był najlepszym strzelcem drużyny i otworzył sezon z hukiem aplikując Houston Rockets w meczu otwarcia 46 punktów. W dalszej części sezonu jeszcze trzykrotnie kończył mecz z 40 lub więcej punktami. Jednocześnie poprawił zdecydowanie statystykę asyst, w której prawie zrównał się z Currym. Nie wiadomo jednak czy w przyszłym sezonie dalej będą tworzyć duet, gdyż wiele klubów o niego pyta w sprawie wymian. To dodatkowo potwierdza jego wartość.

 

MIP: Dorell Wright

Tutaj nie mogło być innego wyboru. Wright był wysoko w głosowaniu na zawodnika, który zrobił i nie ma się co temu dziwić. Stał się trzecim strzelcem drużyny i zdobywał ponad 2 razy więcej punktów na mecz. Jednocześnie trafił najwięcej rzutów za trzy w całej lidze (194), podczas gdy w poprzednich 6 sezonach łącznie trafił w ten sposób 73 razy.

Przestał już co prawda zbierać tak dobrze jak w poprzednich latach, ale jest to pochodna oddalenia się od kosza. Wright na pewno stał się bardzo wartościowym graczem, który lada chwila może stać się rozchwytywany przez wiele drużyn. Na pewno umie dobrze bronić, co pokazywał w poprzednich latach w barwach Miami Heat, a w dodatku świetnie rzuca za trzy. Wręcz idealny zawodnik do wzmocnienia jakiegoś potentata jako solidny role player.

 

Rozczarowanie: Brak awansu do playoffs

Za rozczarowanie jednak trzeba przyjąć w ostatnim sezonie brak awansu do playoffs. Drużyna zainwestowała duże pieniądze w nowych graczy, jak David Lee. Mieli naprawdę ciekawy skład, który był w miarę kompletny i mógłby pozwolić na lepsze wyniki, gdyby nie niemożność zmuszenia graczy do maksymalnego wysiłku. Po części jest to wina ich samych, ale także trenera Smarta.

Jemu zdecydowanie zabrakło autorytetu wśród graczy. Wiadomo, że to tylko gdybanie, ale gdyby ich trenerem był ktoś inny, może wszystko wyglądałoby inaczej. Na pewno ta drużyna miała już w tym roku potencjał na bilans podobny jak choćby Memphis Grizzlies.

 

Najważniejszy moment: Zmiana trenera na Marka Jacksona

I właśnie w nawiązaniu do poprzedniej części na najważniejszy moment sezonu wybieram angaż Jacksona jako głównego trenera. Jego zadaniem będzie przygotowanie drużyny do gry o wyższe cele niż dotychczas i zmuszenie zawodników do ciężkiej pracy. Jackson ma za sobą bardzo udaną karierę zawodniczą, dzięki czemu łatwiej będzie mu dotrzeć do zawodników.

Na jego niekorzyść działał będzie fakt, że jest debiutantem, ale trzeba być dobrej myśli, w końcu na parkietach słynął z nieszablonowych rozwiązań i akcji. Jeśli jego pomysły będą podobne do tego, co robił na boisku, to możemy się spodziewać bardzo widowiskowej gry w wykonaniu Warriors.

 

Sytuacja kadrowa:

Najważniejsi gracze mają ważne kontrakty na przyszły sezon, w związku z czym pewna stabilizacja jest zapewniona. Nie wiadomo jednak czy Ellis nie zostanie wymieniony przed startem sezonu. Jest to o tyle bardziej prawdopodobne, że drużyna wybrała w drafcie gracza, który może być kolejnym strzelcem z dystansu. Najbardziej budżet klubu obciąża kontrakt Biedrinsa, który po jego podpisaniu zdecydowanie spuścił z tonu, a jeszcze przez 3 lata (w trzecim roku ma player option) będzie inkasował na swoje konto po 9 milionów dolarów za każdy rok gry. Jeśli udałoby się go wymienić, to byłby to duży wyczyn, który umożliwiłby zdobycie może nawet 2 innych graczy w zamian. Pytanie tylko czy znajdzie się ktoś chętny na Łotysza.

 

Widoki na przyszłość:

Zamieściłem powyżej zdjęcie debiutanta Klaya Thompsona z tego względu, że Monta Ellis może opuścić klub i wtedy dużo będzie zależało od tego jak ten rookie wkomponuje się w zespół. Oczywiście jest to tylko gdybanie, ale zakładając, że drużyna jeszcze bardziej pójdzie w kierunku obrony, to wtedy sytuacja Ellisa będzie mocno skomplikowana, gdyż akurat on jest graczem wybitnie jednostronnym. Pytanie tylko kogo w zamian mogą pozyskać do drużyny. Od tego będzie zależna przyszłość Warriors.

Komentarze

komentarzy