Nowy, ale jakby stary Odom

Lamar Odom /fot. Flickr

Wszyscy mówią, że ten pociąg już dawno odjechał, ale Vinny Del Negro stwierdził niedawno, że Lamar Odom potrzebuje czasu, aby wrócić do pełni formy, do pełni sił i przede wszystkim do pełni samego siebie. Tej „pełni” przed rozpoczęciem rozgrywek było za dużo. Podczas letniej przerwy silny skrzydłowy sporo przybrał na wadze i znów podpadł zespołowi. Remedium miała być prosta dieta i dużo pracy na siłowni, ale mamy początek sezonu, a Lamar nadal gra jak śpiący rycerz.

W przeciągu ostatnich kilku tygodni usłyszeć o nim mogliście tylko przy okazji wpadki, gdy podczas nagrywania wideo dla zespołu bez wahania stwierdził, że jest Lamar Odom i gra dla Los Angeles Lakers.

Stara miłość nie rdzewieje, ale ciało już tak. Sezon z Dallas Mavericks był katastrofą, którą zresztą zarówno Mark Cuban, jak i Rick Carlisle mogli przewidzieć. Jednak dostali w prezencie gracza, który kiedyś był najlepszym rezerwowym i potrafił zmieniać losy meczu. Wówczas trener Mavs mówił o Lamarze dokładnie to samo, co teraz mówi Del Negro, ale brak współpracy z Odomem zaczął w końcu przeszkadzać ekipie Mavs.

Co zrobią Clippers, jeśli analogicznie do sytuacji w Dallas – Odom znów będzie częściej przylepiony do ławki, niż do rywala na parkiecie? Na razie nie ma co bić na alarm, ale w Los Angeles muszą być bardzo ostrożni, gdyż nie warto za bardzo ufać silnemu skrzydłowemu. W bieżących rozgrywkach nie miał jeszcze okazji, aby zaistnieć, w zasadzie ograniczany był nie tylko przez swoją słabą kondycję fizyczną, ale także przez trenera, który nie do końca jest przekonany, co do potrzeby korzystania z Odoma. Clippers mają dość głęboką ławkę.


Lamar zagrał w ośmiu meczach, wychodził średnio na 11 minut i zdobywał 1,4 punktu i 2,1 zbiórki. Bardzo trudno jednak robić z tych liczb jakiś większy problem. Del Negro zdawał sobie sprawę, że to zajmie trochę czasu – „Odpowiada mi jego etyka pracy i podejście” – mówił niedawno trener Clippers. Sam zawodnik jest zadowolony z pracy, jaką wykonał do tej pory i aby nie martwić dłużej… w zasadzie tylko włodarzy zespołu – przyznał, że skupia się na samym celu, a nie na środkach oraz ich skuteczności.

- „Ma niesamowite czucie gry” – kontynuuje Del Negro. – „Widzi ofensywne i defensywne schematy, bo ma wielkie doświadczenie. Dla niego to jest długi proces. Cały czas pracuje nad swoją kondycją i doskonale rozumie, co staramy się tutaj zbudować. Staram się dać mu trochę minut na parkiecie. Rozmawialiśmy jakiś czas temu, wszystko ustaliliśmy. Wie, czego od niego oczekujemy” – kończy.

Nie można zarzucić Lamarowi braku chęci, ale odkąd Mitch Kupchak chciał go wytransferować – to Odom stracił pewność siebie i nie ma motywacji, aby pracować na sukces swój i zespołu. W rozmowach z mediami powtarza cały czas, że przecież wszystko jest w porządku.

- „Mamy korzystny bilans, a ja idę w odpowiednim kierunku, to wszystko, co mogę robić. Muszę pozostać optymistą i cały czas pamiętać, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi. Nie mogę tak po prostu wrócić po półtora roku przerwy. To wymaga czasu” – kończy.

Michał Kajzerek @ Twitter

Komentarze

komentarzy