Młodzi Gniewni – Rookie Ranking #7
Dwa debiuty i jeden powrót sporo namieszały w moim dzisiejszym rankingu. Poniżej dowiecie się także, kto według mnie zasłużył na awans do pierwszej trójki najlepszych debiutantów tego sezonu.
#10 (N). Chris Copeland (SF|New York Knicks|12.1mpg, 7.0ppg, 1.1rpg, 49%FG)
Na początku mojego dzisiejszego rankingu nieco miłości dla 28-letniego debiutanta z New York Knicks. W obliczu krótkiej niedyspozycji Carmelo Anthony’ego, Chris Copeland otrzymał od Mike’a Woodsona szansę na pokazanie swoich umiejętności i bynajmniej jej nie zmarnował. Druga połowa grudnia to dla niego gra po ponad 25 minut w meczu (rekordowe 40 minut w starciu przeciwko Sacramento), w czasie których zdobywał średnio prawie 16 punktów na znakomitej 55% skuteczności z gry.
#9 (-1). Dion Waiters (SG|Cleveland Cavaliers|31.6mpg, 14.4ppg, 3.4apg, 36%FG)
Od dwóch miesięcy problemy Diona Waitersa ani trochę się nie zmieniają. Debiutant z uczelni Syracuse wciąż ma ogromne problemy ze skutecznością swoich rzutów i chociaż jest jednym z najlepiej punktujących rookies w tym sezonie, to jednak na swoje średnio 14 punktów w meczu potrzebuje aż 15 oddanych prób z gry. W moim dzisiejszym rankingu wyprzedził go Terrence Ross, od którego Waiters mógłby się wiele nauczyć jeśli chodzi o selekcję swoich rzutów, a jeśli wkrótce nie zmieni czegoś w swojej grze, to za 2 tygodnie może po raz pierwszy wypaść poza pierwszą dziesiątkę najlepszych debiutantów w tym sezonie.
#8 (N). Tyler Zeller (PF/C|Cleveland Cavaliers|25.1mpg, 8.0ppg, 5.4rpg, 0.7bpg)
Podobnie jak w przypadku Copelanda, kontuzja bardziej doświadczonego partnera z drużyny pozwoliła Tylerowi Zellerowi na wskoczenie do pierwszej dziesiątki mojego rankingu. Zastępowanie Andersona Varejao nie należy w tym sezonie do najłatwiejszych zadań, jednak młody chłopak z UNC radzi sobie z nim nadspodziewanie dobrze. Od czasu, gdy zaczął występować w pierwszej piątce (19 grudnia), notuje średnio ponad 11 punktów i 7 zbiórek na mecz, a jedyne do czego można mieć w jego grze zastrzeżenia jest względnie niska jak na wysokiego zawodnika skuteczność, oscylująca w granicach 41% (w tym momencie wyobrażam sobie Diona Waitersa mówiącego: „Niska?!„)
#7 (+3). Terrence Ross (SG|Toronto Raptors|17.6mpg, 7.4ppg, 2.2rpg, 42%FG)
Raptors po cichu odnajdują zgubioną na początku tego sezonu formę i powoli zaczynają walkę o miejsce w pierwszej ósemce swojej konferencji. Niemały wpływ na to odrodzenie klubu z Kanady ma fantastyczna dyspozycja wybranego z 8. wyborem Draftu Terrence’a Rossa. Na przestrzeni ostatnich dziewięciu spotkań (Raptors wygrali aż 8(!) z nich) debiutant z uczelni Washington zdobywa średnio ponad 12 punktów, jednak tym czym naprawdę zwraca na siebie uwagę jest jego znakomita skuteczność. 48% z gry i 45% z dystansu to liczby, które rzeczywiście sprawiają ogromne wrażenie. I na koniec jeszcze jakby ktoś miał jakieś wątpliwości, czy rzeczywiście zasługuje na występ w konkursie wsadów:
#6 (-3). Michael Kidd-Gilchrist (SF|Charlotte Bobcats|27.5mpg, 10.9ppg, 6.3rpg, 1.3bpg, 0.8spg)
Siedemnaście porażek z rzędu ekipy z Bobcats musiało negatywnie wpłynąć na pozycję MKG w moim rankingu. Choć Rysie ostatnio przerwały tę niechlubną passę swoim zwycięstwem nad Chicago Bulls, to jednak Kidd-Gilchrist (który swoją drogą z powodu kontuzji nie zagrał przeciwko Bykom ani minuty) po raz pierwszy w historii mojego notowania spadł poza czołową trójkę. Debiutant z Kentucky musi zdecydowanie popracować nad swoim rzutem z dystansu – grudzień to dla niego zaledwie 33% w tym elemencie gry, a martwić może także coraz mniejsza ilość jego przechwytów (w grudniu zaledwie 0,5 spg), którymi na początku sezonu uprzykrzał życie swoim rywalom.
#5 (P). Andre Drummond (C|Detroit Pistons|19.5mpg, 7.0ppg, 7.2rpg, 58%FG)
Pistons wydają się ostatnio łapać wiatr w żagle, co poskutkowało ich pięcioma wygranymi w ostatnich sześciu meczach. W ciągu tej tak udanej dla Tłoków serii z bardzo dobrej strony pokazuje się Andre Drummond, który nie tylko w końcu dostał od Lawrence’a Franka więcej minut na parkiecie, ale także zaczął je znakomicie wykorzystywać. Na przestrzeni sześciu ostatnich spotkań debiutant z uczelni UConn notuje średnio prawie 11 zbiórek na mecz, a to wszystko w zaledwie niecałe 25 minut (!). Miejmy nadzieję, że trener Pistons w końcu na tyle zaufa Drummondowi, aby wystawiać go w pierwszej piątce, gdzie wraz z Gregiem Monroe stworzyłby naprawdę ciekawy i niesamowicie utalentowany podkoszowy duet.
#4 (+1). Bradley Beal (SG|Washington Wizards|29.5mpg, 12.5ppg, 3.6rpg, 35%FG)
Bradley Beal otrzymał ostatnio nagrodę dla Najlepszego Debiutanta grudnia na Wschodzie, a jego najmocniejszą stroną staje się powoli regularność, co ma swoje dobre i złe strony. Na plus z pewnością można zaliczyć fakt, że Beal bardzo rzadko schodzi poniżej granicy dziesięciu punktów (w ostatnim miesiącu zdarzyło mu się to tylko dwukrotnie). Z kolei jego największą wadą pozostaje fatalna skuteczność z gry, która w grudniu wyniosła niecałe 38%. Jeszcze gorzej debiutant Wizards wygląda na dystansie, gdzie w grudniu przestrzelił aż 40 z 49 prób.
#3 (+1) Alexey Shved (SG|Minnesota Timberwolves|24.9mpg, 10.8ppg, 3.6apg, 40%FG)
W połowie grudnia Alexey Shved po cichu awansował do pierwszej piątki swojego zespołu, a jego gra na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni powinna mu pozwolić na utrzymanie tej pozycji. W obliczu kontuzji Ricky’ego Rubio Rosjanin wziął na siebie część obowiązków rozgrywającego, dzięki czemu już dwukrotnie w ostatnich sześciu meczach przekraczał barierę dziesięciu asyst. Od czasu gdy został starterem, Shved notuje średnio ponad 12 punktów, 6 asyst i 3 zbiórki na mecz, co pokazuje jak uniwersalnym jest graczem i jak idealnie wpasował się do systemu gry Ricka Adelmana.
#2 (-). Anthony Davis (PF|New Orleans Hornets|31.9mpg, 14.1ppg, 8.7rpg, 2.0bpg)
Przez ostatnie trzy mecze Davis miał małe problemy ze zdobywaniem punktów, ani razu nie przekraczając bariery dziesięciu oczek. Mimo to wciąż pokazuje swój ogromny potencjał w defensywie i już wkrótce powinien stać się zawodnikiem, który bez większych problemów będzie notował statystyki na poziomie 20 punktów, 10 zbiórek i 2 bloków na mecz. Jeśli uda mu się zbliżyć do tych cyferek odpowiednio szybko to będzie mógł jeszcze nawiązać walkę z Damianem Lillardem o miano najlepszego debiutanta tego sezonu.
#1(-). Damian Lillard (PG|Portland Trail Blazers|37.9mpg, 18.4ppg, 3.4rpg, 6.4apg)
Lillard bez większych niespodzianek otrzymał ostatnio nagrodę dla Najlepszego Debiutanta grudnia w konferencji zachodniej, jednak w ciągu ostatnich dziewięciu spotkań potwierdził swoje małe problemy związane ze skutecznością. O ile 40% z gry na tle innych debiutantów w cale nie prezentuje się najgorzej, to jednak 32% z dystansu to liczba, którą debiutant z uczelni Weber State wkrótce powinien poprawić. W obliczu powrotu do zdrowia Anthonyego Davisa nagroda ROY dla Lillarda nie wydaje się już czymś tak oczywistym jak jeszcze miesiąc temu, jednak jeśli w jego grze nie nastąpi jakiś nagły kataklizm, bądź nie przerwie jej kontuzja, to nowy zawodnik Blazers wciąż wydaje się być głównym kandydatem do jej zdobycia.
This entry was posted by Krzysztof Uzdowski on 04-01-2013 at 17:38, and is filed under Felietony, Slider. Follow any responses to this post through RSS 2.0.Both comments and pings are currently closed.













