Młodzi Gniewni – Rookie Ranking #7

Andre Drummond / fot. Flickr

Dwa debiuty i jeden powrót sporo namieszały w moim dzisiejszym rankingu. Poniżej dowiecie się także, kto według mnie zasłużył na awans do pierwszej trójki najlepszych debiutantów tego sezonu.

 

 

#10 (N). Chris Copeland (SF|New York Knicks|12.1mpg, 7.0ppg, 1.1rpg, 49%FG)

Na początku mojego dzisiejszego rankingu nieco miłości dla 28-letniego debiutanta z New York Knicks. W obliczu krótkiej niedyspozycji Carmelo Anthony’ego, Chris Copeland otrzymał od Mike’a Woodsona szansę na pokazanie swoich umiejętności i bynajmniej jej nie zmarnował. Druga połowa grudnia to dla niego gra po ponad 25 minut w meczu (rekordowe 40 minut w starciu przeciwko Sacramento), w czasie których zdobywał średnio prawie 16 punktów na znakomitej 55% skuteczności z gry.

#9 (-1). Dion Waiters (SG|Cleveland Cavaliers|31.6mpg, 14.4ppg, 3.4apg, 36%FG)

Od dwóch miesięcy problemy Diona Waitersa ani trochę się nie zmieniają. Debiutant z uczelni Syracuse wciąż ma ogromne problemy ze skutecznością swoich rzutów i chociaż jest jednym z najlepiej punktujących rookies w tym sezonie, to jednak na swoje średnio 14 punktów w meczu potrzebuje aż 15 oddanych prób z gry. W moim dzisiejszym rankingu wyprzedził go Terrence Ross, od którego Waiters mógłby się wiele nauczyć jeśli chodzi o selekcję swoich rzutów, a jeśli wkrótce nie zmieni czegoś w swojej grze, to za 2 tygodnie może po raz pierwszy wypaść poza pierwszą dziesiątkę najlepszych debiutantów w tym sezonie.

 

 

#8 (N). Tyler Zeller (PF/C|Cleveland Cavaliers|25.1mpg, 8.0ppg, 5.4rpg, 0.7bpg)

Podobnie jak w przypadku Copelanda, kontuzja bardziej doświadczonego partnera z drużyny pozwoliła Tylerowi Zellerowi na wskoczenie do pierwszej dziesiątki mojego rankingu. Zastępowanie Andersona Varejao nie należy w tym sezonie do najłatwiejszych zadań, jednak młody chłopak z UNC radzi sobie z nim nadspodziewanie dobrze. Od czasu, gdy zaczął występować w pierwszej piątce (19 grudnia), notuje średnio ponad 11 punktów i 7 zbiórek na mecz, a jedyne do czego można mieć w jego grze zastrzeżenia jest względnie niska jak na wysokiego zawodnika skuteczność, oscylująca w granicach 41% (w tym momencie wyobrażam sobie Diona Waitersa mówiącego: „Niska?!„)

#7 (+3). Terrence Ross (SG|Toronto Raptors|17.6mpg, 7.4ppg, 2.2rpg, 42%FG)

Raptors po cichu odnajdują zgubioną na początku tego sezonu formę i powoli zaczynają walkę o miejsce w pierwszej ósemce swojej konferencji. Niemały wpływ na to odrodzenie klubu z Kanady ma fantastyczna dyspozycja wybranego z 8. wyborem Draftu Terrence’a Rossa. Na przestrzeni ostatnich dziewięciu spotkań (Raptors wygrali aż 8(!) z nich) debiutant z uczelni Washington zdobywa średnio ponad 12 punktów, jednak tym czym naprawdę zwraca na siebie uwagę jest jego znakomita skuteczność. 48% z gry i 45% z dystansu to liczby, które rzeczywiście sprawiają ogromne wrażenie. I na koniec jeszcze jakby ktoś miał jakieś wątpliwości, czy rzeczywiście zasługuje na występ w konkursie wsadów:

#6 (-3). Michael Kidd-Gilchrist (SF|Charlotte Bobcats|27.5mpg, 10.9ppg, 6.3rpg, 1.3bpg, 0.8spg)

Siedemnaście porażek z rzędu ekipy z Bobcats musiało negatywnie wpłynąć na pozycję MKG w moim rankingu. Choć Rysie ostatnio przerwały tę niechlubną passę swoim zwycięstwem nad Chicago Bulls, to jednak Kidd-Gilchrist (który swoją drogą z powodu kontuzji nie zagrał przeciwko Bykom ani minuty) po raz pierwszy w historii mojego notowania spadł poza czołową trójkę. Debiutant z Kentucky musi zdecydowanie popracować nad swoim rzutem z dystansu – grudzień to dla niego zaledwie 33% w tym elemencie gry, a martwić może także coraz mniejsza ilość jego przechwytów (w grudniu zaledwie 0,5 spg), którymi na początku sezonu uprzykrzał życie swoim rywalom.


#5 (P). Andre Drummond (C|Detroit Pistons|19.5mpg, 7.0ppg, 7.2rpg, 58%FG)

Pistons wydają się ostatnio łapać wiatr w żagle, co poskutkowało ich pięcioma wygranymi w ostatnich sześciu meczach. W ciągu tej tak udanej dla Tłoków serii z bardzo dobrej strony pokazuje się Andre Drummond, który nie tylko w końcu dostał od Lawrence’a Franka więcej minut na parkiecie, ale także zaczął je znakomicie wykorzystywać. Na przestrzeni sześciu ostatnich spotkań debiutant z uczelni UConn notuje średnio prawie 11 zbiórek na mecz, a to wszystko w zaledwie niecałe 25 minut (!). Miejmy nadzieję, że trener Pistons w końcu na tyle zaufa Drummondowi, aby wystawiać go w pierwszej piątce, gdzie wraz z Gregiem Monroe stworzyłby naprawdę ciekawy i niesamowicie utalentowany podkoszowy duet.

#4 (+1). Bradley Beal (SG|Washington Wizards|29.5mpg, 12.5ppg, 3.6rpg, 35%FG)

Bradley Beal otrzymał ostatnio nagrodę dla Najlepszego Debiutanta grudnia na Wschodzie, a jego najmocniejszą stroną staje się powoli regularność, co ma swoje dobre i złe strony. Na plus z pewnością można zaliczyć fakt, że Beal bardzo rzadko schodzi poniżej granicy dziesięciu punktów (w ostatnim miesiącu zdarzyło mu się to tylko dwukrotnie). Z kolei jego największą wadą pozostaje fatalna skuteczność z gry, która w grudniu wyniosła niecałe 38%. Jeszcze gorzej debiutant Wizards wygląda na dystansie, gdzie w grudniu przestrzelił aż 40 z 49 prób.

#3 (+1) Alexey Shved (SG|Minnesota Timberwolves|24.9mpg, 10.8ppg, 3.6apg, 40%FG)

W połowie grudnia Alexey Shved po cichu awansował do pierwszej piątki swojego zespołu, a jego gra na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni powinna mu pozwolić na utrzymanie tej pozycji. W obliczu kontuzji Ricky’ego Rubio Rosjanin wziął na siebie część obowiązków rozgrywającego, dzięki czemu już dwukrotnie w ostatnich sześciu meczach przekraczał barierę dziesięciu asyst. Od czasu gdy został starterem, Shved notuje średnio ponad 12 punktów, 6 asyst i 3 zbiórki na mecz, co pokazuje jak uniwersalnym jest graczem i jak idealnie wpasował się do systemu gry Ricka Adelmana.

#2 (-). Anthony Davis (PF|New Orleans Hornets|31.9mpg14.1ppg, 8.7rpg, 2.0bpg)

Przez ostatnie trzy mecze Davis miał małe problemy ze zdobywaniem punktów, ani razu nie przekraczając bariery dziesięciu oczek. Mimo to wciąż pokazuje swój ogromny potencjał w defensywie i już wkrótce powinien stać się zawodnikiem, który bez większych problemów będzie notował statystyki na poziomie 20 punktów, 10 zbiórek i 2 bloków na mecz. Jeśli uda mu się zbliżyć do tych cyferek odpowiednio szybko to będzie mógł jeszcze nawiązać walkę z Damianem Lillardem o miano najlepszego debiutanta tego sezonu.

#1(-). Damian Lillard (PG|Portland Trail Blazers|37.9mpg, 18.4ppg, 3.4rpg, 6.4apg)

Lillard bez większych niespodzianek otrzymał ostatnio nagrodę dla Najlepszego Debiutanta grudnia w konferencji zachodniej, jednak w ciągu ostatnich dziewięciu spotkań potwierdził swoje małe problemy związane ze skutecznością. O ile 40% z gry na tle innych debiutantów w cale nie prezentuje się najgorzej, to jednak 32% z dystansu to liczba, którą debiutant z uczelni Weber State wkrótce powinien poprawić. W obliczu powrotu do zdrowia Anthonyego Davisa nagroda ROY dla Lillarda nie wydaje się już czymś tak oczywistym jak jeszcze miesiąc temu, jednak jeśli w jego grze nie nastąpi jakiś nagły kataklizm, bądź nie przerwie jej kontuzja, to nowy zawodnik Blazers wciąż wydaje się być głównym kandydatem do jej zdobycia.

Krzysztof Uzdowski@Twitter

Komentarze

komentarzy