Młodzi Gniewni – Rookie Ranking #12

Dion Waiters / fot. Flickr

Fantastyczne występy Diona Waitersa i Bradleya Beala nie pomogą im już raczej w zdobyciu nagrody dla Rookie of the Year jednak powinny zdecydowanie polepszyć wasze zdanie o zeszłorocznej klasie debiutantów.

#10 (P). Harrison Barnes (SF|Golden State Warriors|25.7mpg, 9.0ppg, 4.0rpg, 43%FG)

Długo zastanawiałem się nad tym kogo umieścić na dziesiątym miejscu w moim notowaniu i dopiero po długich namysłach zdecydowałem się na Harrisona Barnesa. Podobnie jak cała ekipa z Oakland (bilans 3-8), Barnes nie zaliczy ostatniego miesiąca do najbardziej udanych, a jego głównym problemem pozostaje fakt, że tak naprawdę nigdy nie wiemy, czego możemy się po nim spodziewać. Wczoraj, w meczu przeciwko Celtics (16pkt., 6zb., 3prz.) był jednym z najlepszych zawodników swojej ekipy, a z kolei w niedawnym spotkaniu z Knicks zawiódł na całej linii (19min., 3pkt., 3zb.) i wyglądał jak druga wersja Richarda Jeffersona.

#9 (-2). Alexey Shved (SG|Minnesota Timberwolves|27.1mpg, 10.2ppg, 4.1apg, 37%FG)

Timberwolves po cichu chcą jeszcze ‚powalczyć’ o najgorsze miejsce w konferencji zachodniej, a ostatnia forma Alexeya Shveda może im w tym zdecydowanie pomóc. Rosjanin wyraźnie męczył się w lutym rzucaniem piłki do kosza, czego efektem było jego marne 34% z gry. Pozostaje tylko wziąć sobie do serca rady od Ricky’ego Rubio i rzucać dalej z nadzieją, że w końcu zacznie wpadać.

#8 (-3). Kyle Singler (SF|Detroit Pistons|28.0mpg, 8.8ppg, 3.9rpg, 44%FG)

Pistons chyba już na dobre przestali marzyć o awansie do tegorocznych PO i rozpoczęli marsz po kolejny wybór w Top10 draftu. Swoje loty obniżył także Kyle Singler, który po znakomitym początku lutego, w jego drugiej połowie postanowił sobie nieco odpocząć. Zawodnik, który w pierwszych dwóch tygodniach poprzedniego miesiąca aż siedem razy przekraczał granicę 10 punktów, w ciągu ostatnich siedmiu spotkań zdołał to zrobić zaledwie dwa razy.

#7 (P). Andrew Nicholson (PF|Orlando Magic|16.8mpg, 8.3ppg, 3.6rpg, 53%FG)

Od 21 grudnia zeszłego roku, Orlando Magic wygrali zaledwie 4 mecze i nic w tym dziwnego jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że dwoma najlepszymi zawodnikami w składzie Jacquesa Vaughna są ostatnio debiutanci. Pierwszy z nich – Andrew Nicholson, znany wam chociażby z występu w All-Star Weekend, na przestrzeni ostatnich tygodni notuje średnio po 13 punktów w meczu i udowadnia, że za kilka lat, do spółki z Moe Harklessem (o którym więcej za chwilę) może stworzyć naprawdę ciekawy duet skrzydłowych.

 

 

 

#6 (P). Maurice Harkless (PF|Orlando Magic|21.3mpg, 6.1ppg, 4.1rpg, 48%FG)

Jak już wspominałem wyżej, to właśnie Harkless i Nicholson stanowią w ostatnich tygodniach o sile ekipy z Orlando. Dlaczego wyżej na mojej liście umieściłem tego pierwszego? Według mnie to właśnie on ma większe szanse na to, aby w przyszłości stać się ważnym elementem w składzie ekipy z Florydy. W ciągu siedmiu ostatnich spotkań udowadnia to, notując średnio po 14 punktów i 5 zbiórek na mecz.

#5 (+1). Andre Drummond (C|Detroit Pistons|19.7mpg, 7.3ppg, 7.5rpg, 60%FG)

Pistons nie chcą ryzykować ze zdrowiem Drummonda i choć ten młody center poza grą znajduje się już od miesiąca, to wciąż nieznana jest dokładna data jego powrotu. Bez swojego debiutanta Tłoki wyraźnie cierpią na tablicach i mają zdecydowanie większe problemy z obroną pola trzech sekund. Przypadek? Wątpię.

#4 (-1). Anthony Davis (PF|New Orleans Hornets|27.7mpg12.5ppg, 7.4rpg, 1.8bpg, 50%FG)

Anthony Davis wciąż nieco zawodzi jeśli chodzi o zdobywanie punktów, jednak w pozostałych elementach gry już wygląda jak skrzydłowy z najwyższej półki. Swoimi długimi ramionami często zmienia rzuty swoich przeciwników, a w statystykach PER36 notuje średnio po 2.3 bloku i 1.5 przechwytu na mecz. Szerszenie z pewnością oczekują od niego więcej po ofensywnej stronie parkietu, jednak jeśli dadzą mu czas, to za kilka lat Davis nie powinien mieć większych problemów z wykręcaniem statystyk na poziomie 20 punktów i 10 zbiórek.

#3 (+1). Dion Waiters (SG|Cleveland Cavaliers|29.6mpg, 14.8ppg, 3.2apg, 41%FG)

Kontuzja Kyrie Irvinga spowodowała prawdziwy wybuch formy Diona Waitersa. Zawodnik z uczelni Syracuse ma za sobą znakomity miesiąc, w którym zdobywa średnio prawie 16 punktów meczu i co najważniejsze wreszcie robi to na znakomitej 51% skuteczności. Niemałe wrażenie robi także jego 51 oczek zaaplikowanych łącznie ekipom z Chicago i Miami.

#2 (-). Bradley Beal (SG|Washington Wizards|31.8mpg, 14.2ppg, 3.7rpg, 40%FG)

W ciągu ostatnich sześciu spotkań Beal wygląda nie tylko jak jeden z najlepszych debiutantów, ale także jak jeden z najlepszych rzucających obrońców w całej lidze. Średnio ponad 21 punktów na mecz mówi samo za siebie i pozostaje tylko żałować, że nowy zawodnik Czarodziejów nie wyglądał tak od samego początku sezonu.

#1(-). Damian Lillard (PG|Portland Trail Blazers|38.5mpg, 18.4ppg, 3.2rpg, 6.4apg)

Lillard ma za sobą najgorszy miesiąc w swojej koszykarskiej karierze. Na przestrzeni lutego miał ogromne problemy ze skutecznością, trafiając zaledwie 40% swoich prób z gry i jeszcze gorsze 31% z dystansu. Jego słabsza gra przełożyła się także na występy całej drużyny. Blazers zaliczyli w lutym bilans 3-9 i na dobre wypadli już z walki o PO. Nagroda dla ROY trafi ostatecznie pewnie w jego ręce, jednak jego przewaga nad innymi debiutantami wcale nie będzie tak duża, jak to się nam początkowo wydawało.

Komentarze

komentarzy