Młodzi Gniewni – Rookie Ranking #11

Damian Lillard / fot. Flickr

Mecz Debiutantów zawiódł nas na całej linii, więc dużo o nim pisać nie będę. Najlepsi debiutanci powrócili już do swoich ekip i znowu będą próbowali przegonić Damiana Lillarda w wyścigu po miano najlepszego pierwszoroczniaka tego sezonu. Mają na to jakieś szanse? Obawiam się, że nie.

#10 (P). Andrew Nicholson (PF|Orlando Magic|16.4mpg, 8.0ppg, 3.8rpg, 53%FG)

Nicholson ma za sobą bardzo udane dwa tygodnie, które pozwoliły mu na awans do mojego rankingu kosztem wciąż grającego w kratkę Harrisona Barnesa. Na przestrzeni pięciu ostatnich spotkań skrzydłowy Magic zdobywa średnio prawie 14 punktów i 8 zbiórek na mecz. To właśnie te statystyki pozwoliły mu na występ w meczu Debiutantów jako zastępstwo dla kontuzjowanego Andre Drummonda.

#9 (-). Jonas Valanciunas (C|Toronto Raptors|21.4mpg, 7.2ppg, 5.4rpg, 52%FG)

Raptors coraz dzielniej walczą o ósme miejsce w konferencji wschodniej i ich dystans do Milwaukee Bucks z każdym tygodniem się zmniejsza. Ostatnio ekipa z Kanady zanotowała serię pięciu zwycięstw z rzędu, w której bardzo ważną postacią obok Rudy’ego Gaya i DeMara DeRozana był także Jonas Valanciunas. Litwin już na dobre wyleczył uraz dłoni i powoli staje się maszynką do robienia double-double. PER36 notuje średnio 12 punktów i 9 zbiórek na mecz, a od czasu do czasu potrafi nas zaskoczyć czymś takim;

#8 (+2). Tyler Zeller (C|Cleveland Cavaliers|27.5mpg, 8.1ppg, 6.1rpg, 42% FG)

Zeller nadal musi pracować nad swoją walką na defensywnych tablicach, gdzie zbiera zaledwie 3,8 piłek na mecz. Na szczęście dla fanów Cavs, w górę wystrzeliła ostatnio jego nieco słaba jak na podkoszowego skuteczność. W lutym zawodnik z uczelni UNC trafia już ponad 50% swoich rzutów i zdecydowanie rzadziej decyduje się na trudne próby z półdystansu. Im częściej będziemy widzieć Zellera pod samym koszem, tym lepiej.

#7 (-) Alexey Shved (SG|Minnesota Timberwolves|27.4mpg, 10.4ppg, 4.4apg, 37%FG)

Rosjanin był jednym z najbardziej efektownych graczy zeszłotygodniowego Meczu Debiutantów i to zresztą chyba najlepiej podsumowuje mierną jakość tego spotkania. Ale my przecież nie o tym. Shved wciąż zaskakuje wysoką formą i choć w lutym ma wciąż ogromne problemy na dystansie (28% skuteczności zza łuku), to jego gra pozostaje jednym z niewielu pozytywnych aspektów   tego sezonu w wykonaniu Timberwolves.

#6 (-2). Andre Drummond (C|Detroit Pistons|19.7mpg, 7.3ppg, 7.5rpg, 60%FG)

Do pełnego wyleczenia kontuzji pleców Drummondowi został jeszcze niecały miesiąc i choć debiutant z uczelni UConn podczas Weekendu Gwiazd wspominał, że czuje się bardzo dobrze, to na parkiecie go jeszcze przez jakiś czas nie zobaczymy. A szkoda, bo drugi najmłodszy zawodnik w lidze jest naprawdę świetny do oglądania. O jego wielkim potencjale podczas ostatniego weekendu wypowiadały się największe gwiazdy ligi (David Lee, LaMarcus Aldridgre i Chris Bosh), a nam pozostaje tylko mieć nadzieję, że po powrocie na parkiet Drummond będzie otrzymywał od Lawrence’a Franka jeszcze więcej szans na pokazywanie nam swoich umiejętności. No chyba że miejsce w składzie zabierze mu Viacheslav Kravtsov…:

#5 (-). Kyle Singler (SF|Detroit Pistons|28.2mpg, 9.0ppg, 4.0rpg, 44%FG)

Singler przez cały luty udowadnia, że niepowołanie go do Meczu Debiutantów było ogromnym błędem. 24-latek w ciągu dziesięciu ostatnich spotkań sprawia, że nieobecność Tayshauna Prince’a jest w Detroit prawie niewidoczna, a to wszystko za sprawą ponad 11 punktów i 5 zbiórek na mecz. W przyszłości Tłoki powinny mieć jeszcze z niego naprawdę wiele pożytku.

#4 (+2). Dion Waiters (SG|Cleveland Cavaliers|29.5mpg, 14.2ppg, 3.2apg, 40%FG)

Wybór Waitersa z czwartym numerem draftu nie okazał się bustem tak jak wielu myślało, a ostatnia gra chłopaka z uczelni Syracuse dała mu awans do pierwszej piątki mojego rankingu. Zawodnik Cavs w końcu zrozumiał, że gra na dystansie nie jest jak na razie jego najmocniejszą stroną (1/12 zza łuku w lutym) i zdecydowanie częściej zaczął atakować strefę podkoszową swoich rywali. Efekt? W ciągu ostatnich ośmiu spotkań jego skuteczność wynosi ponad 50% z gry.

#3 (-). Anthony Davis (PF|New Orleans Hornets|27.9mpg12.5ppg, 7.4rpg, 1.9bpg, 50%FG)

Czołowa trójka mojego notowania tym razem bez zmian i podobnie jak tydzień temu otwiera ją Anthony Davis. Widziałem już opinie, że pierwszy wybór w drafcie zawodzi i zastanawia mnie czego, co poniektórzy, oczekują od tego niespełna 20-latka. Davis PER36 notuje solidne 16 punktów i 9 zbiórek na mecz, co tylko potwierdza, że w przyszłości nie powinien mieć większych problemów z wykręcaniem statystyk na poziomie 20/10. Debiutantem roku już raczej nie zostanie, ale nie zdziwię się jeśli za kilka lat to właśnie on, a nie Damian Lillard będzie uważany za najlepszego zawodnika zeszłorocznego Draftu.

#2 (-). Bradley Beal (SG|Washington Wizards|31.0mpg, 13.5ppg, 3.3rpg, 40%FG)

Od początku nowego roku Bradley Beal wygląda jak prawdziwy wybór w Top3 Draftu. Największe wrażenie powinna na was robić przede wszystkim jego niesamowita ostatnio skuteczność z dystansu. 50% na przestrzeni prawie 20 spotkań to jak na debiutanta wynik imponujący i jeśli zawodnik z uczelni Florida utrzyma swoją fantastyczną formę zza łuku, to kto wie czy nie spróbuje jeszcze powalczyć z Damianem LIlardem o koronę strzelców pośród wszystkich pierwszoroczniaków. O nagrodę dla ROY nie ma już bowiem po co walczyć…

#1(-). Damian Lillard (PG|Portland Trail Blazers|38.5mpg, 18.4ppg, 3.2rpg, 6.5apg)

Lillard nie zaliczy Meczu Debiutantów do tych najlepszych, jednak fani Blazers zdecydowanie bardziej powinni martwić się ostatnią, 6-meczową serią porażek swojego ukochanego zespołu. Ekipa z Portland powoli oddala się od miejsca w najlepszej ósemce konferencji zachodniej i jeśli szybko czegoś nie zmieni, to swój sezon ponownie zakończy już w kwietniu. Lillard? Dajmy mu już po prostu nagrodę dla Rookie of the Year

Komentarze

komentarzy