Młodzi Gniewni – Rookie Ranking #10

Kyle Singler / fot. Flickr

Za kilka godzin rozpocznie się pierwszy event tegorocznego Weekendu Gwiazd – Mecz debiutantów. Nie można więc wyobrazić sobie lepszego momentu na nasze kolejne notowanie najlepszych rookies sezonu 2012/2013.

#10 (-1). Tyler Zeller (C|Cleveland Cavaliers|27.6mpg, 8.0ppg, 6.2rpg, 42% FG)

W meczu przeciwko Spurs Zeller zanotował jedno z najlepszych spotkań w karierze (16pkt., 9zb.) i może tylko żałować, że Dion Waiters na 3 sekundy zapomniał o znaczeniu słowa ‚obrona’. Cavs przegrali trzy ostatnie spotkania z rzędu, jednak ich fanów może cieszyć coraz lepsza gra Zellera na tablicach. Od początku stycznia zbiera średnio ponad 7 piłek na mecz co wcześniej przychodziło mu z niemałym trudem.

#9 (P). Jonas Valanciunas (C|Toronto Raptors|21.5mpg, 7.3ppg, 5.3rpg, 52%FG)

Guess who’s back? Najlepszy Litwin w NBA wrócił po kontuzji dłoni i bardzo szybko na nowo wywalczył sobie miejsce w wyjściowej piątce Dwane’a Casey. W ciągu czterech ostatnich spotkań, Valanciunas na przestrzeni 26 minut zdobywa średnio ponad 8 punktów i 9 zbiórek i udowadnia, że za kilka lat może stać się lepszą wersją Marcina Gortata. Jeśli szkoleniowiec Raptors szybko nauczy go jak należy bronić, to za kilka lat Litwin bez problemu powinien należeć do grona 10 najlepszych centrów w NBA.

#8 (-2). Harrison Barnes (SF|Golden State Warriors|25.8mpg, 9.3ppg, 4.2rpg, 45%FG)

Nikt nie zmienia swojej pozycji w moim rankingu tak często jak Harrison Barnes. Debiutant z UNC tym razem po raz kolejny zanotował serię nieco gorszych występów, a do tego zaprezentował się w nowej koszulce Golden State Warriors, co tylko pogorszyło jego sytuację w moich oczach. Wojownicy notują pierwszą poważną w tym sezonie obniżkę formy i po 5 porażkach z rzędu spadli na szóste miejsce w swojej konferencji. Barnes głównym winowajcą tej serii nie jest, jednak od takiego talentu jak on powinno wymagać się czegoś więcej niż niewiele ponad 10 punktów na mecz.

#7 (+1) Alexey Shved (SG|Minnesota Timberwolves|27.8mpg, 10.5ppg, 4.5apg, 37%FG)

W wywiadzie dla portalu Sports.ru Shved przyznał niedawno, że jednym z jego ulubionych koszykarzy jest/był Allen Iverson, a jemu samemu zdarzyło się raz przyjść na trening w… piżamie. Widać pewną inspirację swoim idolem. Jeśli chodzi z kolei o postawę Rosjanina na parkiecie to w ciągu ostatnich dni wiele się nie zmieniło. Zawodnik T-Wolves kontynuuje swoją fatalną skuteczność i już niedługo zejdzie poniżej bariery 30% zza łuku. Może to będzie dla niego sygnałem, że coś jest nie tak.

#6 (-1). Dion Waiters (SG|Cleveland Cavaliers|29.5mpg, 14.2ppg, 3.2apg, 39%FG)

Długo zastanawiałem się nad tym kto powinien zamykać pierwszą piątkę mojego rankingu i ostatecznie wybór padł na Diona Waitersa. Debiutant z uczelni Syracuse ma za sobą co prawda bardzo dobry tydzień, w którym (wreszcie) poprawił swoją skuteczność z gry (na przestrzeni pięciu ostatnich spotkań Dion rzuca na znakomitych 59%), jednak to co zrobił w ostatniej akcji w meczu ze Spurs kosztowało go jedną lokatę w moim dzisiejszym notowaniu. Waiters po tym jak wyprowadził swoją ekipę na 2-punktowe prowadzenie był tak zaaferowany możliwością wygrania meczu dla swojej ekipy, że zupełnie zapomniał o stojącym w narożniku Kawhi Leonardzie. A co się dzieje, gdy niepilnowany Kawhi stoi w narożniku? Właśnie to:


#5 (+2). Kyle Singler (SF|Detroit Pistons|28.4mpg, 9.0ppg, 4.0rpg, 44%FG)

Kontuzja Andre Drummonda spowodowała, że NBA mogło odkupić swoje winy i zaprosić Singlera do meczu debiutantów. Wybór padł jednak na… Andrew Nicholsona i tak Shaquille O’Neal nie wzmocni swojego składu jednym z najgorętszych debiutantów ostatnich dni w NBA. Zawodnik z uczelni Duke od początku lutego zdobywa średnio powyżej 12 punktów i 5 zbiórek w meczu, a do tego rzuca na bardzo dobrej 48% skuteczności.

#4 (-1). Andre Drummond (C|Detroit Pistons|20.0mpg, 7.5ppg, 7.4rpg, 61%FG)

Kontuzja pleców nie tylko wyeliminowała Drummonda z czynnego udziału w meczu Debiutantów, ale także, jak ostatnio powiedziała Lawrence Frank, z rychłego awansu do pierwszej piątki. Słowa trenera Tłoków bolą, tym bardziej, że debiutant z UConn na taką promocję zasłużył już sobie jakiś miesiąc temu. Miejmy nadzieję, że za kilka tygodni, gdy Drummond powróci do pełnego zdrowia Lawrence Frank nie będzie tak długo zwlekał z rozpoczynaniem meczów duetem Drummond-Monroe.

#3 (-1). Anthony Davis (PF|New Orleans Hornets|27.8mpg12.5ppg, 7.5rpg, 1.9bpg, 51%FG)

Ostatnio coraz częściej odnoszę wrażenie, że Anthony Davis po prostu nie chce już wdać się w walke z Damianem Lilladem o miano najlepszego debiutanta tego sezonu. Na najsłabszy mecz w karierze młodego zawodnika Blazers, Davis odpowiedział dwoma jeszcze gorszymi występami kolejno przeciwko Raptors (2pkt., 1/6 FG) i Pistons (1pkt., 0/7FG). Przyznaję, że przed sezonem oczekiwałem od Davisa znacznie więcej niż tylko sporadyczne wybuchy formy, takie jak ten w ostatnim meczu przeciwko Blazers, gdzie pierwszy numer zeszłorocznego Draftu zdobył 21 punktów i 11 zbiórek.

#2 (+2). Bradley Beal (SG|Washington Wizards|31.0mpg, 13.2ppg, 3.3rpg, 39%FG)

Po wyleczeniu kontuzji Beal szybko wrócił na drugie miejsce w moim notowaniu, a w meczu przeciwko Bucks potwierdził, że jest najlepszym rzucającym obrońcą zeszłorocznego Draftu. 28 punktów na 59% skuteczności zawsze robi wrażenie, nawet wtedy gdy twoim bezpośrednim przeciwnikiem jest Monta Ellis. Czarodzieje dawno już odbili się od dna, a od czasu powrotu do gry Johna Walla wygrali 10 ze swoich ostatnich 18 spotkań.

#1(-). Damian Lillard (PG|Portland Trail Blazers|38.5mpg, 18.3ppg, 3.5rpg, 6.6apg)

Lillard ma za sobą swoje najgorsze spotkanie w karierze. W pojedynku z Magic zanotował zaledwie 4 punkty na fatalnej skuteczności (1/16), a jedynym pozytywnym aspektem jego występu były asysty – miał ich 12. Od roku 1985 tylko dwóch zawodników „osiągnęło” podobne statystyki. Byli nimi Jason Kidd i Tim Hardaway. Całkiem niezłe towarzystwo dla playmakera Blazers prawda?

 

Komentarze

komentarzy