Gra na „1”, a uczy się rozgrywać

Eric Bledsoe /fot. Flickr

Gdy widzę, w jaki sposób rozwija się Eric Bledsoe, to przypomina mi się scenariusz, którym podążał, albo który został narzucony Ericowi Gordonowi – pisze Michał Kajzerek.

Rynek kocha takie produkty jak rezerwowa jedynka Clippers, bo zmiana środowiska mogłaby uczynić ją opcją nr jeden. Wielkim marnotrawieniem talentu byłoby trzymanie się na smyczy Chrisa Paula, dlatego Eric nie może myśleć o swoim zespole jako o miejscu docelowym jego przygody z koszykówką.

Eric Gordon był w Los Angeles na długo przed Chrisem Paulem. Zdążył załapać się na prostytutkę Donalda Sterlinga w szatni i bez wątpienia był też świadkiem wielu innych elementów życia koszykarskiego Hugh Hefnera. Przy okazji starał się nie zostać wrzucony do tego samego wora, co reszta jego kolegów z zespołu – grając koszykówkę będącą przejawem autentycznego talentu. Jego problemy z kolanem psują ten idealny obraz, ale na całe szczęście jest ktoś taki, jak Eric Bledsoe – mój osobisty kandydat do nagrody dla gracza, który poczynił największy postęp.

On tej kategorii prawdopodobnie nie wygra, bo do podjęcia rękawic potrzebowałby kontuzji Chrisa Paula, a takich przykrych historii nikomu nie życzymy. Myślami czasami wybiegam za daleko, ale żałuję poniekąd, że umowa zbiorowa nie zezwala zespołom na wypożyczanie swoich graczy. Chciałbym zobaczyć, jak Bledsoe wyglądałby w rotacji Chicago Bulls bez Derricka Rose’a. Po dziewięciu meczach w tym sezonie regularnym – Eric notuje 10,6 punktu, 1,6 przechwytu, 2,8 asysty i 2,4 zbiórki, grając 7 minut więcej niż podczas rozgrywek 2011/2012, gdy zdobywał 3,3 punktu i był zdecydowanie za często przyklejony do ławki rezerwowych.

Vinny Del Negro często ma problemy ze zrozumieniem potrzeb swoich zawodników, a jeszcze gorzej idzie mu z wykorzystaniem ich potencjału. Ten sezon jest zgoła inny, gdyż nie trzyma się sztywno swoich pokręconych założeń, a pozwala grać koszykówkę, jaką w Lob-City chce się teraz oglądać.


W przypadku Bledsoe – pozwolił rozwinąć jego talent w kierunku pick-and-rolli. Erik wcześniej więziony – teraz dał się poznać jako dobry partner w tym elemencie gry. Poświęca temu 1/3 swojego czasu w ataku i jak wskazują statystyki synergy sports – jest 14 najefektywniejszym zawodnikiem w NBA, bo wykorzystał 14 z 26 prób, jakie podjął do tej pory.

Szybkość, sprawność i umiejętność wykorzystania zmiany krycia przez rywali to niezbędny zestaw, aby myśleć nad rozwijaniem sztuki pick-and-rolla. Dlatego, gdy siedzi on na ławce – Clippers swoje ofensywne działa ustawiają na obwodzie (40% bez Bledsoe na parkiecie). Za to z Ericem na pozycji rozgrywającego – lepiej sprawdza się dla zespołu gra w pomalowanym i pod tablicą. Głównie tam dla rywala gracz Clipps stanowi zagrożenie. Takie zjawisko jest podyktowane przez ewolucję koszykówki. Większość jedynek nowej generacji szybkość i nieprzewidywalność stawia nad regularność i powtarzalność swoich zagrań.

Skoro mówimy o wszechstronności, PER tego gracza to 22,7 według hoopdata.com, zatem odnajdziemy w nim różne skrajności, które całościowo tworzą wyjątkowy produkt. To dopiero trzeci sezon Erica w NBA, nie mieliśmy jeszcze wystarczająco dużo szans, aby poznać go na wskroś. Odnoszę jednak wrażenie, że pracując nad swoją grą może osiągnąć wielkie rzeczy i choć na tę chwilę porównywanie go do Erica Gordona jest trochę na wyrost – to za kilka miesięcy stanie się ono wiarygodniejsze. Zwłaszcza, że Bledsoe jeszcze w college’u nie musiał być play-makerem.

Natenczas w rolę jego mentora wcielił się Chauncey Billups. Ta dwójka wraz z trenerem Robertem Packiem często wspólnie ogląda taśmy po treningach, aby zwrócić Ericowi uwagę na pewne sprawy, o których musi pamiętać, również w obronie. Clippers mają drugą defensywę w lidze, pozwalając rywalom rzucać 99,4 punktu na 100 posiadań. Bledsoe wychodząc z ławki zna swoje obowiązki w defensywie i jego wkład pracy nie jest przez zespół lekceważony, czego wyrazem jest te 7 minut więcej niż w sezonie 2011/2012. Nadal jest to mój kandydat do nagrody Most Improved Player.

Michał Kajzerek

Komentarze

komentarzy