[Drużyna (bez) pierścienia] Podróz czas zacząć…[vol.1]
Dzisiejszy artykuł będzie początkiem kilkutygodniowej serii, w której przedstawię wam sylwetki najwybitniejszych koszykarzy w historii NBA, którzy mimo ogromnego talentu i umiejętności, nie doświadczyli smaku mistrzostwa NBA.
Przybliżymy wam graczy, biegających po parkietach ligi NBA na przestrzeni ostatnich 30 lat. Oczywiście w latach 60-tych i 70-tych również wyróżnić można kilku zawodników, którzy na tytuł zasłużyli, ale z powodu braku materiałów multimedialnych i rzeczowych źródeł wiedzy na ich temat zmuszony będę zamieścić ich w artykule końcowym - epilogu.
Kompletowanie naszej „Drużyny bez pierścienia” rozpoczniemy od wzięcia pod lupę jednego z najlepszych obrońców w historii NBA, którego jeszcze 2 sezony temu mogliśmy oglądać w barwach Houston Rockets. Mowa oczywiście o 4-krotnie wybieranym najlepszym obrońcą ligi – kongijskim olbrzymie[218 cm, 120 kg] – Dikembe Mutombo.
Mutombo z profesjonalną grą w koszykówką związał się dość przypadkowo. Wybrał się na Georgetown University z zamiarem studiowania medycyny, tam za namową trenera miejscowej drużyny uniwersyteckiej zaczął trenować basket. Po 4 sezonach zaskakująco dobrej gry w NCAA [nowy rekord drużyny -12 bloków w 1 spotkaniu!] został wybrany w drafcie 1991 z numerem 4, przez Denver Nuggets. W tym momencie zakończymy przytaczanie suchych faktów z najpopularniejszej internetowej encyklopedii.
Mutombo na przestrzenie swojej 18-sto letniej kariery aż pięciokrotnie zmienił klub. 5 sezonów gry w Nuggets , kolejne 5 w Hawks. Później szczytowe 2 sezony kariery w 76ers, następnie Nets i Knicks, gdzie zagrzewał miejsce tylko rok. Przygodę z NBA zakończył 5-cio letnim stażem w Rockets. Sporo tego, nieprawdaż ?
Nuggets/Hawks
Pierwszy sezon gry w Nuggets, mimo, że bez zadowalających sukcesów drużyny, sam Dikembe może zaliczyć do bardzo udanych. Zdobył wtedy najlepszą średnią punktową w całej karierze – 16,6 ppg, dokładając 12,3 zbiórki i aż 3 bloki na mecz. Do dziś uważam, że to Mutombo zasłużył w tamtym sezonie na tytuł Rookie of The Year, ale ten trafił niestety do Larry Johnson’a. Pozostało mu się więc zadowolić grą w All-Star Game i wyborem do pierwszej piątki pierwszoroczniaków.
Na pierwszą szansę gry w PO Mutombo musiał czekać do sezonu 93/94. Notował wtedy w sezonie regularnym niesamowitą średnią 4,1 bloku na mecz! W PO jego zespół trafił na najlepszą drużynę Konferencji – Seatle SuperSonics i…zaskakująco zwyciężył. W drugiej rundzie Nuggets przegrali jednak po wyrównanej walce z Utah Jazz, prowadzonymi wówczas przez najlepszy duet w historii koszykówki – Karl Malone i John Stockton.
Skoro już o tych SuperSonics mowa.. 31 bloków w pięciu meczowej rywalizacji – zatem średnio 6,2 na mecz. Przeżyjmy ten rejected festiwal raz jeszcze :
Mimo, że kolejne 2 sezony w Nuggets nie przyniosły sukcesów w PO, Dikembe opuszczał Denver mając za sobą rekordowy pod względem bloków sezon – 4,5 bpg.
To właśnie cechowało tego zawodnika – ręka zdolna zablokować każdy rzut. Zmuszał przeciwników do oddawania większej ilości rzutów z półdystansu, zamiast wyboru podkoszowej penetracji. Charakterystycznym gestem używanym przez Mutombo było oczywiście słynne : „Not in my house!” :
Po 5 latach gry w Denver, gdzie Mutombo pobił wszelkie możliwe rekordy, trafił do Hawks, gdzie jego kariera nieco przystopowała. Atlanta okazała się złym wyborem. Drużyna grywała w PO, ale kończyła zmagania na maksymalnie drugiej rundzie. Mutombo chciał czegoś więcej.. chciał mistrzostwa…
Philadelphia 76ers
Przełomowy okazał się sezon 2000/2001. Dikembe w ramach wymiany trafił do Philadephi 76ers, gdzie pierwsze skrzypce grał jeden z najlepszych [i przy okazji najniższych] obrońców w historii NBA –Allen Iverson. Już w pierwszym sezonie gry Mutombo otrzymał pierwszą [i jak się później okazało przedostatnią] szansą na grę w finałach. Niestety – 76ers po wspaniałym sezonie i świetnych PO, w finale NBA polegli z Lakers, którzy w swoim składzie mieli wówczas duet Bryant i O’Neal.
Był to także ostatni sezon tak doskonałej gry Mutombo na parkietach NBA. Zdobył wtedy swój ostatni tytuł Najlepszego Defensora Ligi [otrzymał ich łącznie cztery, co do dziś jest niepobitym rekordem].
Smutny koniec opowieści
Następne lata gry to podróże i poszukiwania okazji do zdobycia tytułu. Kongijczyk nie odgrywał już znaczących ról w drużynie, grywając po kilkanaście minut w spotkaniu. Szansę na tytuł otrzymał w NBA Finals 2003, ale jego Nets polegli wówczas 4-2 ze Spurs. Sam Mutombo nie odegrał wtedy znaczączej roli, rozgrywając podczas całych Play-Off’ów tylko 10 spotkań. Przed sezonem 2004/2005 podpisał 4-letni kontrakt z Houston Rockets, gdzie odgrywać miał rolę zmiennika dla Yao Ming’a. Gdy w 2008 roku wszyscy spodziewali się zakończenia przez niego wspaniałej kariery, Rockets zaproponowali mu przedłużenie umowy o kolejny rok. Niestety , nie dane mu było dotrwać do końca umowy. Jego przygoda z NBA zakończyła się tragicznie. Podczas spotkania z Portland Blazzers doznał kontuzji kolana, po której nie był w stanie się podnieść,a z boiska zniesiono go na noszach. Ze łzami w oczach wyznał w szatni, że dla niego koszykówka już się skończyła.
Być może 42-43 lata to wiek w którym Mutombo na emeryturę i tak musiałby już przejść. Ale wg. mnie koniec kariery sportowca nigdy nie powinien wyglądać tak, jak w przypadku Mutombo, Roy’a , czy być może wkrótce Greg Oden’a…
Mutombo to prawdziwa legenda NBA. Zajmuje drugie miejsce w rankingu zablokowanych rzutów, mając ich na koncie aż 3 289 [lepszy był tylko Olajuwon [3830]]. Jak już wspominałem, jest pierwszym graczem, który zdobył aż 4 NBA Defensive Player of the Year Award [jego wynik powtórzył później Ben Wallace]. 8-krotnie grał też w meczu gwiazd. Jego średnie kariery wynoszą 9.9 ppg, 10.4 rpg,, 2.7 bpg.
Poniżej kompilacja najlepszych zagrań Mutombo, z doskonale dopasowaną muzyką. Polecam naprawdę naprawdę gorąco…
A co słychać u Dikembe poza halą sportową ?
W 1997 założył fundację swojego imienia, której głównym celem jest poprawa warunków życia w Demokratycznej Republice Kongo. Dwukrotnie [2001 i 2009] został również odznaczony nagrodą J. W. Kennedy’ego, którą przyznaje się zawodnikom za zasługi i postawę obywatelska poza parkietem . Mutombo mówi biegle 9-cioma językami : angielskim , francuskim, hiszpańskim, portugalskim i 5-cioma afrykańskimi dialektami. Rysą na wizerunku Mutombo może się jednak okazać podejrzana sprawa przemytu złota z Kongo, którą ostatnio zainteresowało się nawet ONZ . Więcej informacji na ten temat przeczytacie już wkrótce na naszej stronie.
Tym oto sposobem rozpoczęliśmy kompletowanie naszej dość specyficznej „Drużyny (bez) pierścienia”. Zapraszam już za tydzień na kolejna dawkę historii..
A kto według was okaże się liderem naszego zestawienia? (innymi słowy odegra rolę Frodo :-] )












Sir.Charles , Malone&Stockton , Ewing i Lebron jeśli się liczy