Back-court marzeń Ricka Adelmana

Alexey Shved /fot. Flickr

Ten nieco europejski styl Ricka Adelmana wkrótce może doczekać się swojej formy ostatecznej, gdy Ricky Rubio i Alexey Shved spotkają się razem na parkiecie. Hiszpan rozpoczął już treningi z zespołem i za kilka tygodni Ci fani Wolves, którzy wahają się, czy warto wydać te kilkadziesiąt dolarów na mecz – nie będą mieli więcej takiego problemu. Za oglądanie Ricky’ego na pewno warto płacić, tym bardziej jeżeli po zerwaniu więzadła w kolanie pozostanie tym samym koszykarskim houdinim.

Shved ma jeszcze problem ze znalezieniem wspólnego języka z kolegami, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że wcześniej w swojej karierze nie miał z językiem angielskim po drodze. Prócz wyjazdów z reprezentacją i zespołem na mecze Euroligi – praktycznie nie opuszczał matki Rosji. Przenosiny do Stanów Zjednoczonych miały zatem głębszy problem, niż sama adaptacji do zupełnie innego stylu gry, z którą notabene Shved poradził sobie, jak prawdziwy Rosjanin z 0,7.

Na początku mógł liczyć na wsparcie Andrei Kirilenko, który na każdym kroku starał się pomagać koledze z reprezentacji. Dwójka podczas pobytu skrzydłowego w Moskwie nawiązała bardzo dobre relacje i to właśnie obecność Shveda w składzie Wolves na sezon 2012/2013 – była jednym z kluczowych czynników, jakie zadecydowały o wyborze chłodnej Minnesoty. Rosjanie z racji ewolucyjnego przystosowania się do klimatu kontynentalnego w strefie umiarkowanej – nie mieli także kłopotów z przystosowaniem się do temperatur na północy Stanów Zjednoczonych.

Shved spędza w tym sezonie na parkiecie około 25 minut, głównie wychodząc na czwarte kwarty. To świadczy o ogromnym zaufaniu Ricka Adelmana do jego umiejętności. Rozgrywający, który nie będzie miał problemów z grą na pozycji rzucającego obrońcy – notuje 10,8 punktu, 3,6 asysty, 2,5 zbiórki i trafia 40% z gry oraz 34% za trzy. To nadal liczby, które powinny poszybować w górę, jeżeli jego współpraca z Rubio ma przynieść oczekiwany efekt, ale nie wszystko na raz. Wcześniejszą tezę o tym, że to autentycznie combo-guard poprę jego grą podczas IO w Londynie, gdzie często wychodził obok Antona Ponkrashova.


W tym sezonie w głównej mierze grał obok rozgrywającego i po miesiącu rozgrywek ma PER 15,2 – jeden z najwyższych w ekipie Leśnych Wilków. Gdy zamiast Luke’a Ridnoura bądź J.J. Barei – pojawi się obok niego Ricky Rubio w swoim first-pass PG mode, to prawdopodobnie dwójka będzie kombinowała między sobą wiele posiadań, zwłaszcza, gdy pod koszem nie będzie Kevina Love’a. Duet ten da Adelmanowi znacznie więcej elastyczności na obwodzie i tym samym pozwoli stosować więcej zagrywek z wykorzystaniem swoich szybkich obcokrajowców na obwodzie. Obaj mają wielkie serce do tego sportu i mimo znacznie większej intensywności gry w porównaniu do doświadczeń z Europy – od nich powinno w głównej mierze zależeć tempo gry Wilków.

Według startribune.com – Shved 54% swoich statystyk robi w ostatnich 12 minutach spotkania. Adelman znalazł w nim dobrego closera. Shved spytany o taki rozwój wydarzeń – przyznał, że w zasadzie to nie wie dlaczego tak się dzieje. Mimo, iż styk gry Rubio to unikatowy produkt w skali światowej, Adelman widzi między nimi podobieństwa. – Grali na wysokim poziomie już jako młodzieńcy, kiedy tutaj przyszli – nikogo się nie bali. Właśnie tego potrzebujemy. Daj im trochę paliwa i zobacz, jak będą dla Ciebie pracowali – mówi Rick.

Trener już podczas pierwszych treningów po powrocie Ricky’ego – ustawił dwójkę w jednej linii. Są przyszłością Leśnych Wilków i mogą razem stworzyć coś naprawdę wyjątkowe. Fakt, że są z Europy cieszy nas tym bardziej. Shved w swoim okresie przejściowym, albo po prostu w oczekiwaniu na Rubio – wychodzi z ławki jako game-changer. Trudno powiedzieć, jak to wszystko rozwiąże Adelman, jeżeli kolana Brandona Roy’a pozwolą mu jeszcze na jeden, dwa przebłyski. Alexey w swojej roli czuje się dobrze, my też czujemy się dobrze oglądając jego grę na parkiecie. Zdorowje, Salud!

Michał Kajzerek @ Twitter

Komentarze

komentarzy