Arvydas Sabonis at his best

Większość z was, podobnie jak ja kojarzy Arvydasa Sabonisa z lat jego gry w barwach Portland Trail Blazers, kiedy to był już u schyłku swojej kariery i bazował głównie na doświadczeniu i sprycie. Poniżej znajdziecie filmik prezentujący jak grał w latach swojej młodości.

Sabas pomimo swojego zaawansowanego wieku, w 1996 roku jako najstarszy debiutant w historii został wybrany do gry w meczu debiutantów, miał wtedy 31 lat. Mimo tak późnego startu w najlepszej lidze świata, w sezonie 1997/98 zanotował najlepsze liczby w swojej krótkiej przygodzie z koszykówką za oceanem. Zdobywał wtedy średnio w meczu 16.0 punktów, 10.0 zbiórek i 3.0 asysty na mecz. Z resztą jego asysty były wielokrotnie magiczne. Ktoś kiedyś widział zawodnika o wzroście 220 cm, który potrafi zrobić coś takiego?

Jak dla mnie fantastyczne. Dodatkowo Sabonis potrafił rzucać świetnie za trzy. Jak obejrzycie na filmiku poniżej jak w latach 80. Sabas niszczył niejakiego Davida Robinsona (nr 11 w koszulce USA). Aż żal, że wtedy była żelazna kurtyna, przez którą Litwin pojawił się w lidze tak późno. Na szczęście został doceniony i dziś w nocy wejdzie do Hall of Fame.

Komentarze

komentarzy