vegas

Na ćwierćfinale zakończyła się przygoda Washington Wizards w Summer League 2016. Zespół czeka teraz obóz przygotowawczy. Kto w Las Vegas wygrał swój los na loterii i zagwarantuje sobie miejsce w składzie Wizards? Poniżej wygrani i przegrani Ligi Letniej.

Wygrani:

Jarell Eddie

Eddie to istny rewolwerowiec. Na pewno TOP5 NBA pod względem najszybszego rzutu w lidze. Do Nevady leciał zagwarantować swój kontrakt z Wizards. Ostatecznie obie strony doszły do porozumienia i przed samym startem sezonu, jednoroczna umowa zostanie ogłoszona. Eddie w Summer League wypadł bardzo dobrze. Pokazał, że nie jest tylko jednostronnym graczem, skupiającym się na rzutach zza łuku. Zaskoczył dobrą defensywą, grą na tablicach, rozwagą i przeglądem pola. W Wizards nie będzie graczem rotacji, do momentu kontuzji kogoś z pary Beal-Thornton.

Danuel House

Mój ulubiony zawodnik Summer Wizards. Przy wzroście około 201 cm, House w Lidze Letniej grał jako czwórka, ale w NBA będzie mógł grać na pozycjach od 2 do 4. To świetny atleta, ale o posturze gracza obwodowego, dlatego zaskoczył mnie radząc sobie z kryciem takich graczy jak Trey Lyles. Oprócz dobrej obrony, pełnej walki i zawziętości, House był jednym z czołowych graczy Wizards w ataku. Nie trafiał regularnie z obwodu (na uczelni tylko około 30% 3FG), ale świetnie pracuje na nogach, jego rzut wygląda naprawdę dobrze, więc jest nadzieja, że może się znacznie w tym elemencie poprawić. House na pewno jest już gotowy pod względem atletyzmu. Agresywnie wchodzi pod kosz, próbuje kończyć z góry, co najczęściej kończy się wycieczką na linię rzutów wolnych. Swoją grą w Vegas zachwycił management i trenerów Wizards, co poskutkowało ofertą niegwarantowanego, dwuletniego kontraktu. Wizards mają miejsca w składzie, a House jest graczem na tyle ambitnym i uniwersalnym, że jestem niemal przekonany, iż zobaczymy go w piętnastce na sezon.

Micheal Eric

28-letni środkowy swoją świetną grą w pierwszych meczach SL zachwycał blogerów piszących o Wizards. Później jednak więcej szans dostawał Kaleb Tarczewski. Waszyngton zaoferował Ericowi miejsce na obozie przygotowawczym do sezonu, ale nie chcieli mu dać częściowo gwarantowanego kontraktu, przez co Eric wstępnie odmówił, lecz wciąż waży różne opcje. Podkoszowy świetnie biega, dobrze broni, walczy na tablicach. Ktoś, kto może być wartościowy, nie wymagając posiadania piłki. Jego szanse na podpisanie gwarantowanego kontraktu w D.C. są jednak minimalne, bo zespół ma trzech środkowych na ważnych kontraktach i czwartego na niegwarantowanej umowie. Eric swoim występami na pewno jednak zrobił sporo zamieszania i jeśli nie zgłosi się nikt z NBA, to dobre Europejskie kluby powinny zwrócić na niego uwagę.

Kelly Oubre

Oubre osobiście trochę mnie rozczarował. Miał parę bardzo dobrych występów, ale na koniec zostawił słabe wrażenie, nie mogąc się wstrzelić, a forsując rzuty przeciwko Chicago. Mimo to, pokazał, że małymi krokami idzie do przodu i rozwija się w kilku aspektach gry. Brylował zwłaszcza w obronie i jeszcze w trakcie SL z obozu Wizards dochodziły głosy, że może być elitarnym obrońcą w NBA. Już w zeszłym sezonie pokazał, że w roli zadaniowca, potrafi być bardzo wydajnym graczem. Występami w Vegas prawdopodobnie przypieczętował sobie solidne miejsce w rotacji.

Nate Wolters

Luke Ridnour ciągle w grze! Jeśli jakiś zespół szuka trzeciego rozgrywającego, by uzupełnić skład, Wolters wydaje się sensowną opcją. Ma dobry kozioł, dobry rzut, Ridnour-owski floater i przyzwoity przegląd pola. Gra rozważnie i pod zespół. W SL pokazał się głównie w ostatnim meczu. Wizards mają już trzech rozgrywających i nie zaproszą go na obóz przedsezonowy, ale powinna to zrobić jakaś inna drużyna. Wolters sprawdziłby się też jako główny kreator gry jednego z zespołów Euroligi.

Przegrani

Sheldon McClellan

W tekście zapowiadającym Summer League, McCllelanowi dałem największą szansę na podpisanie gwarantowanego kontraktu z Wizards. Zespół ponoć nadal bardzo go ceni i na pewno zjawi się na obozie przedsezonowym. W Lidze Letniej nie pokazał jednak prawie nic. Jak na gracza, który ma częściowo gwarantowany kontrakt z Wizards, występował w bardzo ograniczonej roli, a jak już pojawiał się na parkiecie, to albo był niewidoczny, albo popełniał błędy, tudzież pudłował z czystych pozycji. Pamiętam tylko jedną jego skuteczną akcję. Zmarnował swoją szansę i choć dostanie kolejną przed sezonem, to wątpię, by dostał się do NBA.

Shawn Dawson

Podobnie jak w przypadku McClellana, Dawson weźmie udział w obozie przygotowawczym. Jest ponoć bardzo zdeterminowany by dostać się do NBA, choćby na sam koniec ławki. Dawson miał jeden mecz, w którym wykorzystał szansę jaką mu dano, a w pozostałych był bardzo niewidoczny. Nie popełniał wiele błędów, ale nie pokazał wystarczająco dużo. Niezły obrońca, ale niezbyt chętnie oddający rzuty z dystansu, co w obecnej NBA może być przeszkodą. Atakował obręcz z determinacją. Wizards mają, licząc Jarella Eddiego, tylko dwa miejsca w składzie (idealnie na trójce i czwórce), ale też mid-level exception, którego raczej nie zmarnują. W związku z tym szanse Dawsona i McClellana są wręcz iluzoryczne.

Daniel Ochefu

Młody środkowy podpisał trzyletni, niegwarantowany kontrakt, ale w Vegas nie pokazał się najlepiej. Jest przyzwoity w obronie, ale bezużyteczny w ataku. W Wizards dostanie swoją szansę przed sezonem, jednak biorąc pod uwagę, że jest już trzech centrów w składzie, oraz to, że Micheal Eric wypadł od Ochefu o niebo lepiej, mistrz NCAA z Villanową prawdopodobnie będzie się musiał zadowolić 50-cioma tyś dolarów, które otrzyma za udział w obozie.

Aaron White

Wybór Wizards w II rundzie Draftu 2015 wypadł w Vegas znacznie lepiej niż rok temu. To jednak wciąż za mało, bo White jest zbyt nieregularnym strzelcem, by był stretch-four w NBA i nie wyróżnia się grą w obronie. Wygląda na to, że White wraca na staż do Europy.

***
W Las Vegas zagrali jeszcze D.J. Cooper, Sterling Gibbs, Kaleb Tarczewski i James Nunnally. Cooper i Gibbs pokazali się z dość dobrej strony, ale nikt z NBA raczej na nich nie spojrzy. Nunnally w trakcie Ligi Letniej podpisał kontrakt w Europie, a Tarczewski wypadł zupełnie nijako.

Skład Wizards na dziś prezentuje się następująco. W nawiasach spodziewane przeze mnie ruchy kadrowe:

PG) Wall, Burke, Satoransky
SG) Beal, Thornton, (Jarell Eddie)
SF) Porter, Oubre, (Gracz na Mid-Level Exception)
PF) Morris, Nicholson, (Danuel House)
C) Gortat, Mahinmi, Smith