Draft 2018 – czego potrzebują obecnie zespoły? cz. 3

20/06/2018
Deandre Ayton draft Suns

Draft już jutro – będzie to dla niektórych zespołów idealna okazja, żeby się wzmocnić. Pytanie tylko, czego poszczególne drużyny potrzebują?

Draft to świetna okazja na wzmocnienie się – czy to przez wybór młodego, utalentowanego gracza, czy też przez handlowanie swoimi pickami. Każdy zespół będzie w noc draftu poszukiwał trochę czego innego. Potrzeby części zespołów opisaliśmy już tutaj oraz tutaj. Teraz czas na ostatnią dawkę.

Oklahoma City Thunder – picki: #53/#57

Szału nie ma, jeśli chodzi o możliwości pozyskania fajnych graczy z draftu. Oczywiście, z końcowymi numerami też trafiają się perełki, ale jakie na to szanse? Niewielkie. Dwa bliskie wybory proszą się o handlowanie trochę wyżej, ale za wysoko raczej z tym nie zajdą. Nie są to też raczej picki, które pozwoliłyby zejść z niewygodnej umowy. Thunder z resztą niespecjalnie takie mają. Może poza Melo Anthonym.

Orlando Magic – picki: #6/#35/#41

Wydaje się, że klub z Florydy po prostu musi ze swoim wyborem w top 10 pozyskać rozgrywającego. Na ten moment dysponują DJ Augustinem oraz Shelvinem Mackiem. Przydałby się na piłce młodzian, który rozwijałby się razem z Aaronem Gordonem i Jonathanem Isaaciem. Mówi się o Trae Youngu oraz Colinie Sextonie. Nie ma w tym drafcie wielu klasowych rozgrywających. Zdziwieniem będzie, jeśli żaden z nich nie trafi do Magic. Z drugiej strony, szósty pick może pomóc w pozbyciu się fatalnej umowy Bismacka Biyombo, a jakiegoś rozgrywającego się dorwie czy to w wymianie czy na rynku wolnych agentów.

Philadelphia 76ers – picki: #10/#26/#38/#39/#56/#60

Sixers teoretycznie mogą sobie w tym drafcie wybrać pół składu. Oczywiście, w rzeczywistości część z graczy wybranych w drafcie szansy na grę nie dostanie.  Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że część z tych wyborów zostanie wymieniona. Pole do popisu jest ogromne, za dwa picki można pozyskać jeden wyżej, można wziąć jakiegoś weterana, pozbyć się jakichś umów. Sixers jednak raczej nie pozbędą się wyboru dziesiątego. Patrząc na ich skład, można dojść do wniosku, że najsłabiej obsadzone pozycje to skrzydła. Typowy 3&D byłby dla Sxers rozwiązaniem idealnym. Od dłuższego czasu przymierza się tam Mikala Bridgesa.

Phoenix Suns – picki: #1/#31/#59

Wybór Deandre Aytona wydaje się już niemal pewny. Słońcom brakuje gracza pod koszem, który rozwijałby się razem z Bookerem i Jacksonem. W osobie byłego centra Uniwersytetu Arizona widzą szansę na pozyskanie takiej postaci. Czy tak będzie? Potencjał jest. Alex Len, Dragan Bender i Marquese Chriss już ciągną zapałki o to, dla kogo zabraknie miejsca.

Portland Trail Blazers – picki: #24

Skromnie, ale dosyć wysoko. Wybór w pierwszej rundzie ma w NBA sporą wartość. Chociażby transferową. Ciężko będzie opchnąć komuś za pomocą tego picku Evana Turnera, ale kto wie. Jeśli jednak zdecydują się z tym pickiem wybierać, to trudno wskazać jednoznacznie, gdzie Blazers mają największe braki. Być może przydałby się jakiś strzelec obok Lillarda i McColluma.

Sacramento Kings – picki: #2/#37

To, kto pójdzie do Sacramento z drugim wyborem wciąż jest jeszcze niewiadomą. Od jakiegoś czasu jednak mocną pozycję w przewidywaniach ma Marvin Bagley. Podkoszowy z Duke być może będzie w stanie załatać lukę po DeMarcusie Cousinsie, chociaż to zupełnie inny typ gracza. Rozgrywającego Kings jednak już mają w postaci Foxa, na skrzydle z nadzieją można patrzeć na Hielda i Bogdanovicia, i tylko pod koszem trochę słabo. Wydaje się, że klub stracił już wiarę w Willie Cauley-Steina. Bagley to jednak podkoszowy nie dominujący warunkami fizycznymi. Ma zadatki na strzelca z dystansu, ale to jednak spora niewiadoma.

San Antonio Spurs – picki: #18/#49

Może się zdarzyć, że picki posłużą Spurs do opchnięci komuś kontraktu Kawhi Leonarda. To niesamowite, że Kawhi nagle stał się kimś, kogo trzeba „opychać”, ale niestety tak to wygląda. Jeśli będą jednak mieli wybierać, to potrzeba kogoś, kto będzie w stanie grać na piłce jako rozgrywający. Tony Parker miewa chybotliwe zdrowie, a Patty Mills to za mało. Być może warto wziąć kogoś bardziej doświadczonego, a nie freshmana. Tak, żeby móc na graczu polegać od zaraz.

Toronto Rapors – (bez picków)

Raptors picków nie mają, ale to nie znaczy, że nie wezmą udziału w jakiejś wymianie. Podobno kilka klubów zainteresowanych jest Normanem Powellem.

Utah Jazz – picki: #21/#52

Jeśli zakładamy, że Donovan Mitchell będzie podobnie jak w zeszłych Playoffach grać tak dużo na piłce, to może nie trzeba aż tak pilnie szukać zmiennika dla Rickiego Rubio. Jesli jednak Jazz mają poszukać w drafcie jakiegoś gracza, to właśnie o tego rodzaju wsparciu pomyślałbym jako generalny manager.

Washington Wizards – picki: #15/#44

Stołeczny zespół dysponuje całkiem wysokim pickiem. Prawdopodobnie jednak wiemy do czego on posłuży. Ciekawe tylko, w jaki sposób się to dokona!

 

Kopiuj link do schowka