Donovan Mitchell nie dba o Debiutanta Roku

05/04/2018
fot. Gene Sweeney Jr/Getty Images

Donovan Mitchell jest zdecydowanie najlepszym debiutantem draftu 2017 i nadzieją na sukcesy w Utah. Jednakże w wyścigu po nagrodę Rookie of the Year ma równie silnego przeciwnika w osobie Bena Simmonsa. Rozgrywający Utah jednak w ogóle nie przykłada wagi do tej nagrody.

Mitchell pojawił się ostatnio w programie ESPN First Take, gdzie odpowiadał na pytania związane z jego dotychczasową karierą. Poza oczywistym zapytaniem związanym właśnie z nagrodą dla najlepszego debiutanta poruszono również kilka innych ciekawych kwestii:

Sponsor serwisu

„Jak bardzo motywuje cię fakt, że pominęło cię aż 12 drużyn w tym roku?”

„Szczerze mówiąc nie skupiam się na tym. Nie wiedziałem, czy w ogóle zostanę wybrany w pierwszej rundzie, aż do jakichś dwóch tygodni przed draftem. Tak niepewna była moja sytuacja. Skupiam się na codziennym rozwoju, to mi pomaga. Ale nie mówię sobie: 12 gości było przede mną, teraz muszę ich zniszczyć.”

Stephen A. Smith zadał wreszcie nieuchronne pytanie na temat ROTY:

„Staram się być konsekwentny. Nie miałem takiego celu w październiku, więc czemu teraz, kiedy zaczynamy playoffs mam o tym myśleć? Skupiam się bardziej na byciu w pierwszej czwórce Zachodu. Jeśli wygram kiedyś Finały, nie będę się zastanawiał, czy wygrałem ROTY kilka lat wcześniej. Ludzie którzy wygrywali ligę niespecjalnie przejmowali się akurat tą nagrodą. Chcę być najlepszy w NBA, a nie najlepszy w tym konkretnym roczniku.”

Skoro mowa o playoffach, pojawiło się również pytanie z kim bardziej chciałby zagrać Mitchell, Warriors czy Rockets:

„Oba zespoły są silne. Jeden opiera się na zasłonach i trójkach, drugi bardziej na izolacjach i trójkach, ale osobiście jestem bliżej Chrisa Paula, więc wolałbym Houston. Bezpośredni pojedynek i walka z Paulem byłaby dla mnie czymś fantastycznym.”

Na koniec Donovan został zapytany o to, na kim najbardziej wzorował się w młodości:

„Najłatwiej byłoby powiedzieć LeBron, ale nie urosłem do takich rozmiarów jak on, więc powiedziałbym, że Russell Westbrook. Jego pasja i zaangażowanie każdej nocy w sezonie i później w playoffs. Kiedy już wszedłem do ligi, Damian Lillard i Dwyane Wade są dwoma graczami, których najbardziej podglądam.”

Kopiuj link do schowka