D’Antoni: W najgorszym wypadku będziemy świetni

29/07/2018
fot. Karen Warren

Houston Rockets w zeszłym sezonie poczynili ogromny postęp i stali się głównym przeciwnikiem Golden State Warriors w drodze po tytuł. W tym offseason drużyna przeszła pewne zmiany, lecz trener D’Antoni wierzy, że będzie tylko lepiej.

Rockets w ubiegłych rozgrywkach wygrali 65 spotkań i byli o włos od wygrania konferencji zachodniej i najprawdopodobniej również tytułu mistrzowskiego. Niestety dla Rakiet, w najważniejszym momencie sezonu zawiodła ich największa broń, czyli rzut zza łuku. W nowym sezonie celem wciąż jest detronizacja Warriors, lecz skład, jaki spróbuje tego dokonać, będzie wyglądał inaczej.

Houston w pierwszych dniach lata straciło bowiem dwóch bardzo ważnych zawodników – Trevora Arizę i Luca Mbah a Moute. Trener Rockets wierzy, że pod ich nieobecność inni gracze wzbiją się na wyższy poziom w defensywie:

„Nie cierpię straty Trevora i Luca, ale taki jest ten biznes. Na pewno będzie nam ich brakować, ale jednocześnie daje to szanse innym zawodnikom.”

Houston jednak utrzymało i Chrisa Paula i Clinta Capelę, a ponadto do składu dołączył Carmelo Anthony. D’Antoni uważa, że te zmiany wcale nie osłabiają drużyny i jest gotów udowodnić to wszystkim niedowiarkom:

„Naszym zadaniem jest udowodnić ludziom, że się mylą. I robimy to już od dwóch lat. Najpierw, że James Harden nie może być rozgrywającym, a później, że nie może grać razem z Chrisem Paulem. Został nam jeszcze jeden, wielki krok do zrobienia. Jeśli chcemy pokonać Golden State, a to jest to czego pragnie każdy zespół w lidze, musimy podjąć pewne ryzyko i mieć nadzieję, że ono się opłaci.”

„Nie znaczy to jednak, że na pewno tak będzie. Ale uwielbiam moich zawodników i jestem pewny naszych szans. Myślę, że w najgorszym wypadku będziemy świetni, więc mam nadzieję, że tym razem zrobimy ten ostatni krok.”

D’Antoni przystępuje zatem do nowego sezonu z olbrzymią pewnością siebie. Czy to na pewno dobre podejście?

Kopiuj link do schowka