Danny Green nie ułatwia Spurs offseason

26/06/2018
Danny Green

San Antonio Spurs czeka niełatwe offseason. Poza zatrzymaniem Kawhi Leonarda, przydałoby się tez trochę wzmocnić – Danny Green sprawia jednak, że opcji jest trochę mniej.

Zgodnie z informacjami podawanymi przez Adriana Wojnarowskiego z ESPN, Danny Green wykorzysta opcję w swoim kontrakcie, dzięki której zarobi od Spurs 10 milionów dolarów w sezonie 2018/19. 31-letni obrońca jest w ekipie Ostróg już od 8 lat, razem ze Spurs zdobywał tytuł mistrzowski w 2014 roku i był wtedy jedną z kluczowych postaci jako świetny defensor i niezły strzelec zza łuku.

Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej. W ubiegłym sezonie Green notował średnio 8,6 punktu, 3,6 zbiórki i 1,6 asysty na mecz, jako (najczęściej) zawodnik wyjściowej piątki. Chociaż cyferki nie są wcale znacznie gorsze niż w ostatnich latach, to na parkiecie widać jednak, że Danny Green nie ma już takiego wpływu na grę i jego ostatnie sezony trudno zaliczyć do udanych.

Przy dzisiejszych realiach salary cap, 10 milionów dolarów za takiego zawodnika jak Green to jednak sporo. Gregg Popovich na pewno chciałby mieć zawodników pewniejszych i być może także młodszych w kontekście ewentualnego odejścia Leonarda i – kto wie – być może przebudowy.

Oczywiście, Spurs udało się zaoszczędzić na tym, że ze swoich przeszło 9 milionów zrezygnował Rudy Gay. Klub wciąż jednak ma ulokowane zdecydowanie zbyt duże pieniądze w kontraktach Pau Gasola, czy Patty Millsa. Ta dwójka, Green, oraz Kawhi z Aldridgem to około 80 milionów dolarów wyjętych z salary cap. Wciąż jest więc trochę pieniędzy do wydania, ale obudowanie tego składu w sensowny sposób i tak nie będzie proste. na pewno byłoby łatwiejsze z dodatkowymi 10 milionami dolarów, które dałoby się zainwestować lepiej, niż w Danny’ego Greena.

Kopiuj link do schowka