Damian Lillard liczy na grę w Meczu Gwiazd

19/01/2018
lillard

Damian Lillard jest pierwszym graczem w historii, który wziął udział w pięciu różnych wydarzeniach podczas jednego Weekendu Gwiazd. To już niestety historia, a Dame od dwóch lat jest konsekwentnie pomijany przez trenerów. W tym roku rozgrywający mocno liczy na nominację.

Lillard ma świadomość, że głosami fanów nie da rady się przedrzeć, dlatego liczy na odpowiedni wybór trenerów. Ewidentnie nie potrafi pogodzić się z byciem pomijanym:

Sponsor serwisu

„Wkurza mnie fakt, że zawsze ja muszę być gościem, który jest pominięty, a każdy inny zawodnik został doceniony. W przeszłości zawsze słyszałem, że moja drużyna jest 10 meczów poniżej 50% zwycięstw, albo nie łapie się do playoffs, jednak każdego roku znajdywaliśmy się w najlepszej ósemce. W tym roku jesteśmy w znacznie lepszym miejscu niż byliśmy przez ostatnie dwa sezony, kiedy mnie pominięto. Przestałem odbierać to emocjonalnie po tym jak mnie ostatnio nie wybrano. Teraz oczekuje, że się nie załapię, ale uważam że powinienem zagrać w Meczu Gwiazd.”

Lillard ostatecznie zajął 7 miejsce wśród obrońców na Zachodzie, nadrabiając jednak głównie głosami zawodników i mediów. Jeśli chodzi o same głosy fanów, Dame był 8 mając stratę rzędu 120 tysięcy głosów do siódmego zawodnika. i 170 tysięcy do 6 gracza, którym był Lonzo Ball, co może się wydawać śmieszne, kiedy porównamy poziom gry i wpływ na drużynę obu rozgrywających.

Dame jednak uważa, że to kwestia rynku i w tym upatruje przewagę debiutanta z LA:

„Gra w Los Angeles Lakers, jednej z najbardziej utytułowanych zespołów w historii, w dodatku na tak wielkim rynku. Dlatego wielu ludzi wspiera go właśnie z tego powodu, podobnie przez jego ojca i całą tą otoczkę wokół niego, która się utrzymuje już od college’u. Wielu ludzi go wspiera, zatem to że jest wyżej ode mnie nie jest zaskoczeniem.”

Lillard faktycznie musi być chyba nielubiany w środowisku, ponieważ nie tylko został pominięty w ostatnich dwóch All-Star Games (mimo, że zasłużył bez wątpienia), to np. ostatnio ESPN „zapomniało” o tym, że dzierżył rekord najszybciej trafionej setki trójek przez debiutanta, który pobił Markkanen:

Lillard notuje w tym sezonie 25 pkt, 4,8 zb i 6,5 ast. Jego Portland Trail Blazers znajdują się obecnie na 6 pozycji na mocnym Zachodzie, grając lepiej niż wielu przewidywało przed sezonem.

Czy w tym roku przerwie złą passę? Czy może konkurencja na Zachodzie jest zbyt mocna? Chcielibyście zobaczyć Lillarda z powrotem w Meczu Gwiazd?

Kopiuj link do schowka