Co oznacza wymiana Leonarda do Raptors?

19/07/2018
Kawhi Leonard

Kawhi Leonard wreszcie opuszcza Teksas. Jednakże nowy kierunek niekoniecznie zadowoli humorzastego skrzydłowego. Kawhi trafi bowiem do zimnej Kanady. Partnerem Spurs w tej wymianie zostali Toronto Raptors.

Spurs wysyłają Kawhi do Toronto razem z Dannym Greenem, który wcześniej tego lata wykorzystał swoją opcję gracza na przyszłe rozgrywki wartą 10 milionów dolarów. Raptors z kolei oddają do Teksasu DeMara DeRozana, Jakoba Poeltla i wybór w pierwszej rundzie draftu 2019, chroniony w miejscach 1-20. Jeśli natomiast pick ten nie spadnie poniżej 20 miejsca, zamieni się w 2 wybory drugiej rundy draftu 2020. Tyle.

Czy to zatem koniec opery mydlanej z udziałem Leonarda? Raczej nie. Według wszelkich raportów, Kawhi nigdy nie chciał grać w Kanadzie i jest niezadowolony z całej wymiany. Jak to ujął David Aldridge, Raptors mają bardzo ciężkie zadanie przed sobą. Oczywiście będą mogli zaoferować Leonardowi największe pieniądze w przyszłe lato, ale nie o kasę tu się rozchodzi. W końcu odrzucił on ofertę Spurs za ponad 200 milionów dolarów.

Również nienajlepiej ten transfer przyjął DeMar DeRozan, chociaż on miał zgoła odmienne powody. Rzucający obrońca czuje się oszukany przez organizację, której twarzą pozostawał w ostatnich latach. I ma rację. DeRozan wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do klubu z Kanady, chciał być liderem drużyny i nigdy nie miał w planach odejścia. Co więcej, zawodnik jeszcze w trakcie tego offseason usłyszał, że nie jest uwzględniany w planach transferowych. Wszystko to jednak nie miało nic wspólnego z prawdą.

Co to oznacza dla obu zespołów?

Dla Spurs, przede wszystkim oznacza odrzucenie pomysłu przebudowy. Nie zamierzają teraz szukać nowego, młodego lidera, lecz wciąż stawiają na walkę tu i teraz. W sumie patrząc na to, że nie wiadomo jak długo Pop jeszcze będzie trenerem, ma to jakiś sens, że nie chcą jego ostatnich sezonów przeznaczyć na tankowanie.

Dla nich ten trade jest bardzo dobry. Pozbywają się Leonarda, który wprowadzał jedynie zamęt w ostatnim roku, a praktycznie nie grał. Pozbywają się Greena, którego zaczął już doganiać czas i ewidentnie spadł poziomem w zeszłym sezonie. Jego 10 milionów to mimo wszystko wysoka pensja. W zamian dostają topowego gościa z pozycji numer 2, który pokazał w zeszłym roku, że potrafi grać bardziej pod zespół i więcej podawać. Co więcej, DeMar ma 29 lat i znajduje się właśnie w swoim prime. Ponadto pozyskują Poeltla, czyli naprawdę ciekawego i przede wszystkim młodego podkoszowego, z którego Popo z pewnością zrobi dobrego grajka.

Powiedzmy sobie szczerze, czas grał na ich niekorzyść, a dodatkowo to najlepsza oferta jaką mieli na stole. Lakers nie mieli w planach oddawać młodego talentu za gościa, który ich zdaniem i tak w końcu trafi do LA. Clippers nie mieli czym handlować, a i Sixers nie byli skłonni odpuścić chociażby Fultza. DeRozan na dwuletnim kontrakcie (2020-21 to opcja gracza) to naprawdę sporo w ich sytuacji.

Dla Raptors jest to zagrywka pokerowa. All in. Oddają swojego najlepszego grajka i twarz organizacji w brzydkim stylu, wszystko z olbrzymią nadzieją , że uda im się przekonać Leonarda do pozostania w mroźnej Kanadzie. Ujiri mówił, że porażka Dinozaurów to jego wina i że nikt nie będzie bezpieczny. Jak powiedział tak zrobił i pociągnął za spust. Na sto procent nie chciał oddawać DeRozana, ale to była jedyna szansa – gdyby Spurs byli zainteresowani Lowrym, zaoferowaliby mu kontrakt, gdy ten był wolnym agentem. Jedynie DeMar mógł ich przekonać i tutaj niestety Masai postanowił go poświęcić.

Nie można tez pominąć kwestii zdrowia. Jednakże wydaje mi się, że po takim czasie rehabilitacji, Kawhi powinien w pełni wyleczyć swoją kontuzję na początek rozgrywek. Lekarze Spurs przecież chcieli go dopuścić już w trakcie ubiegłego sezonu. Nawet jeśli popełnili błąd, to czy naprawdę ta kontuzja wykluczy z gry Leonarda na tak długo?

Teraz wszystko zależy od Leonarda. Czy jest profesjonalistą i będzie grał na 100% i rzetelnie pracował w Kanadzie? Jeśli tak, a Toronto uda się grać podobnie do tego co prezentowali w zeszłym sezonie regularnym, to Dinozaury będą groźne dla każdego na Wschodzie. A wtedy kto wie, co za rok wykombinuje Kawhi – jego decyzji nie sposób przewidzieć. Jeśli nie, to będziemy świadkami kolejnej szopki, a Raptory mogą nie wejść do playoffs.

Niestety dla Toronto, Paul George który przecież był inspiracją do takiego ruchu, nigdy w takim stopniu nie narzekał na swój klub i nie przychodził do OKC w ramach kary. Leonard na ten moment tak wygląda, zatem przekonanie go będzie ekstremalnie trudne. Pytanie brzmi, czy cokolwiek będzie w stanie go przekonać. Jeśli nie pieniądze to zostaje sukces sportowy. O ten będzie trudno, a nawet gdy nadejdzie to nic nie wiadomo.

Raptors podjęli ogromne ryzyko, ale czy mieli wybór? Nawet bez LeBrona w Cavs, w tym trzonie wiadomo, że nie osiągnęliby więcej. Para Lowry/DeRozan dostała wystarczająco szans i nie była nawet blisko gry w Finale, zatem trzeba ich było rozbić. Leonard to kot w worku, ale w zdrowiu to absolutny top ligi i w ataku i w obronie, nie zapominajmy o tym. W najgorszym wypadku zostaną z pieniędzmi na wielki kontrakt w przyszłym lecie – bywało gorzej.

Tak czy inaczej, Ujiri postawił na szali swoją posadę. Wyrzucił Trenera Roku, wymienił franchise playera za wielką niewiadomą. Jeśli Kawhi odejdzie, Masai też odejdzie, czy tego będzie chciał czy nie. Na razie musi żyć nadzieją, że jakimś cudem Leonard wybierze zimną Kanadę i Drake’a zamiast rodzinnego Los Angeles i LeBrona.

Kopiuj link do schowka