Butler chce grać dla Heat – co Wolves mogą dostać w zamian?

26/09/2018
Jimmy Butler

Zgodnie z doniesieniami Marca Steina z New York Times, Jimmy Butler wyraził chęć dołączenia do Miami Heat.

Według najnowszych informacji, Jimmy Butler razem ze swoim agentem poinformowali zarząd Minnesoty Timberwolves, że Miami Heat jest zespołem, w którym zawodnik bardzo chce się znaleźć. Taka deklaracja bardzo znacząco zwiększa szansę na to, że drużynie z Miami uda się wygrać wyścig po skrzydłowego z Minneapolis. Chętnych jest bardzo wielu, ale zespół, do którego chce trafić zawodnik na wygasającym kontrakcie, ma oczywistą przewagę i skory będzie zaoferować więcej.

Wcześniejsze doniesienia wskazywały na to, że Butler najchętniej zostanie na dłużej w Clippers – jak widać jednak sytuacja jest bardzo dynamiczna. Dziś faworytem zawodnika są Heat, dla których gra dobry kolega Butlera, czyli Dwyane Wade. Co jednak mają Heat do zaoferowania w zamian za Butlera? Jeśli chodzi o graczy ze zbliżoną wysokością kontraktu, to pasującym elementem byłby Goran Dragic, którego gwarantowana część umowy też kończy się za rok. Jeśli Heat dostaną zapewnienie, że Butler zechce zostać, nie wyszliby na tym źle – może być to jednak trochę za dużo. Z kolei dwa lata Tylera Johnsona za 20 milionów dolarów rocznie to trochę marna oferta z punktu widzenia Timberwolves. Zawsze jednak Heat mogą przygotować pakiet z mniejszych kontraktów i ewentualnie picków w drafcie. Gracze jak Kelly Olynyk, Dion Waiters, czy nawet James Johnson z dodatkiem wyborów w drafcie mogą być ciekawą ofertą.

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu dowiemy się, gdzie trafi Jimmy Butler – zespół bardzo chce szybko przehandlować swoją gwiazdę, żeby w nowym składzie i z oczyszczoną atmosferą przystąpić do obozu przygotowawczego. Czy trafi do Miami Heat – nie wiadomo. Wiadomo jednak, że odejść musi, bo sytuacja, w której zostaje byłaby niewyobrażalnie zła dla szatni. Źle było już w playoffach – podobno po ostatnim meczu przegranym wysoko z Rockets, Butler odłączył się od zespołu i sam poleciał prosto do Los Angeles. Przy okazji nie stawił się na badania medyczne, które są nieodzowną częścią zakończenia sezonu przez zespół. Takim zachowaniem nie zapracuje sobie na łatkę profesjonalisty. Z pewnością ułatwiłaby mu ona zmianę otoczenia. Na ten moment pozyskiwanie kapryśnego Butlera wydaje się być jednak ryzykiem.

Kopiuj link do schowka