Bulls ukarani za oszczędzanie Lopeza

07/03/2018
Chicago Utah Robin Lopez Bulls

Do końca sezonu nie zostało już wiele spotkań – to najwyższy czas dla niektórych, żeby zintensyfikować tankowanie. Nie jest to jednak na rękę Adamowi Silverowi, co zamanifestował, karząc Chicago Bulls.

Chicago Bulls legitymują się w tej chwili bilansem 21-42 i nie ulega wątpliwości, że walczą o wysoki pick w drafcie, a nie o awans do Playoffs. Problemem okazał się dla nich fakt, że robili to w sposób za mało wyrachowany. Od połowy lutego, a konkretnie od meczu z Toronto Raptors rozgrywanego w walentynki, Bulls nie dopuszczają do gry swojego najlepszego gracza. Jakkolwiek by to nie brzmiało, chodzi o Robina Lopeza, który od tamtego czasu nie pojawił się na parkiecie ani razu.

Problem polega na tym, że Lopez jest w stu procentach zdrowy, a oficjalnie podawanym powodem nieaktywności gracza podawanym przez klub jest… odpoczynek? Ciekawe. W przeciągu pięciu spotkań bez Lopeza, Bulls przegrali czterokrotnie. Wygląda więc na to, że metoda jest skuteczna w kontekście tankowania. Adam Silver jedna nie jest takimi zachowaniami zachwycony. Jest do tego stopnia niezadowolony z polityki kadrowej Bulls, że wystosował oficjalne upomnienie w kierunku klubu. Potwierdza to generalny manager, John Paxson:

„Po przerwie na Mecz Gwiazd byliśmy w kontakcie z ligowymi oficjelami w sprawie roli Robina Lopeza i Justina Holiday’a [również odsuniętego od gry]. Po zdrowej wymianie zdań liga doszła do wniosku, że sytuacja ta nie mieści się w ramach standardowej polityki kadrowej zakładającej odpoczynek graczy. Respektujemy chęć ligi do prowadzenia dialogu i współpracy i zastosujemy się do zaleceń.”

Bardzo dyplomatyczna wypowiedź. Nie da się ukryć, że przytyk Adama Silvera jest celny – to oczywiste, że Lopez nie gra, by zmniejszyć szanse na wygrywanie. Z drugiej jednak strony – jakie konsekwencje pociąga za sobą takie upomnienie? Bulls będą musieli bardziej uważać, ale czy nie powinniśmy teraz zacząć wymagać od ligi konsekwencji? W końcu wiele drużyn ucieka się do podobnych zabiegów, a trudno jest obiektywnie ocenić to, czy zespół bezpodstawnie sadza na ławce któregoś z graczy i czy wpływa to na pogorszenie wyników. W grę wchodzi też czynnik celowości – jak udowodnić, że sadzanie któregoś gracza na ławce jest celowym osłabianiem się? Można by zażartować, że John Paxson jest na tyle nieudolnym managerem, że być może wcale nie podjął tej decyzji celowo. Zupełnie poważnie jednak – cieszymy się, że liga walczy z tankowaniem, ale może to prowadzić do sytuacji niejednoznacznych.

 

Kopiuj link do schowka