Budenholzer: Jak uwolnić defensywny potencjał?

22/05/2018
Mike Budenholzer Bucks

Milwaukee Bucks mają za sobą dosyć rozczarowujący sezon – to zostało już powiedziane nie raz. Liczą jednak na lepszy start z nowym trenerem. Jest na co liczyć, bo już dawno nie było w Wisconsin szkoleniowca pokroju Mike’a Budenholzera.

Były szkoleniowiec Hawks miał do wyboru posadę w Raptors lub Bucks. Wcześniej odrzucił propozycję z Phoenix Suns. Do pracy w swoim klubie przekonali go jednak Milwaukee. Ich kartą przetargową byli młodzi gracze z perspektywą rozwoju. Mike Budenholzer na ostatniej konferencji nie krył ekscytacji nową pracą:

„Mecze które prowadziłem przeciwko niemu były potwornie trudne, wiec cieszę się, że mogę powiedzieć, że teraz numer 34 jest po mojej stronie. To naprawdę frajda. Jest koszmarem dla trenerów, którym przychodzi grać przeciwko niemu, ciężko o plan gry, ciężko wymyślić, jak utrzymać go z dala od kosza.”

Numer 34 to oczywiście Giannis Antetokounmpo, najgroźniejsza broń w nowym zestawie „broni” Budenholzera. Od kiedy były trener Hawks objął posadę szkoleniowca Bucks, możemy mieć nadzieję na jedno – Bucks nie staną się zespołem na kształt Cavs, w którym Giannis będzie główną i jedyną osią. Zespoły Budenholzera historycznie znane są z wybitnego braku egoizmu i dzielenia się piłką. Jeśli uda mu się to zaszczepić w Bucks, będzie to wielki sukces. W ofensywie Bucks bardzo mało było płynności i swobody w dzieleniu się piłką. W sezonie regularnym byli w trzeciej dziesiątce w klasyfikacji wykonanych podań. Było to widoczne i problematyczne, bo brakuje w Bucks także graczy bardzo skutecznych w izolacjach. Atak był momentami bardzo ograniczony.

Największą bolączką była jednak defensywa. 17. miejsce w defensywnym ratingu to nie jest wynik fatalny, ale nie przystający zupełnie zespołowi z tak imponującymi warunkami fizycznymi. Poszczególni gracze Bucks rozpatrywani są jako sprawni defensorzy, więc dziwi generalna niemoc obronna. Zdaje sobie z tego sprawę nowy szkoleniowiec:

„Myślę, że z całym indywidualnym talentem, jaki mamy w Milwaukee… Jest takie zdanie, które powiedziałem w czasie rozmów dotyczących objęcia tej posady: Trzeba odkryć, jak uwolnić defensywny potencjał tego składu. Myślę, że tutaj będzie największa praca do wykonania.”

Miejmy więc nadzieję, że Budenholzer znajdzie sposób na defensywę Bucks. Przede wszystkim, mógłby zrezygnować z aż tak agresywnego atakowania pick’n’rolla z pomocą trzeciego gracza. Niemal zawsze otwierało to pozycję dla przeciwnika do oddania czystej trójki z rogu boiska. Jeszcze kilka lat temu miałby taki obronny schemat rację bytu, ale grający tak w ostatnich sezonach Bucks tracili masę punktów w taki sposób. W sezonie regularnym Bucks pozwalali przeciwnikom trafiać trójki na skuteczności ponad 37%. Dawało to 25. miejsce w tak doborowym towarzystwie jak Suns czy Kings.

Wszystkie te statystyki są o tyle problematyczne, że mówimy o zespole, który ma aspiracje do bycia czołowym zespołem swojej konferencji. Problemem może być też fakt, że Konferencja Wschodnia zaczyna odjeżdżać. Sixers, Celtics, zespoły na wschodzie będą coraz lepsze. Bucks lepsi mieli być już dwa-trzy lata temu. Cóż – lepiej późno niż wcale, więc może trener Budenholzer wyniesie ten zespół powyżej pewnego poziomu.

Kopiuj link do schowka