Brook Lopez nowym graczem Milwaukee Bucks

09/07/2018

Pomimo, że w formacji podkoszowej ekipy Kozłów nie brakuje centrów to jak donosi Jordan Schultz z Yahoo Sports drużyna zdecydowała się na podpisanie weterana i wolnego agenta Brooka Lopeza.

Były już gracz Los Angeles Lakers podpisał z drużyną z Wisconsin roczną umowę opiewającą na zaledwie 3.3 mln $ co jest znaczną obniżką w porównaniu z ponad 22 mln, które zarobił w poprzednim sezonie, będąc graczem Jeziorowców. Tym samym Bucks jako zespół poniżej progu podatkowego mogli skorzystać tutaj z opcji bi-annual exception. Lakers postawili pod koszem na sprowadzonego z Warriors Javale’a McGee i wybranego w drafcie Moritza Wagnera z uczelni Michigan.

Przed podpisaniem Lopeza Bucks mieli aż 3 zawodników na pozycji nr 5: Johna Hensona, Thona Makera i Tylera Zelera. Przypuszcza się, że to właśnie ten ostatni może pożegnać się z zespołem. Jego niecały 2 mln kontrakt na przyszły sezon jest niegwarantowany.

Brook to 30-letni już center, który przyszedł do ligi NBA w sezonie 2008-09 i przez pierwsze 9 sezonów reprezentował barwy drużyny Nets, która wybrała go z 10 pickiem w 2008 roku(najpierw New Jersey, a od sezonu 2012-13 Brooklyn Nets). Dopiero w zeszłym sezonie opuścił swój macierzysty klub i przyszedł do Lakers. W tej zeszłorocznej wymianie do Nowego Jorku powędrowali D’Angelo Russell i Timofey Mozgov.

W Mieście Aniołów w 74 spotkaniach nie był już jednak tak skuteczny jak dawniej a jego średnia punktowa nawiązywała do sezonu debiutanckiego. Jego rola była bardziej zredukowana a drużyna przechodziła przebudowę. Średnio na mecz zdobywał 13.0 pkt, 4.0 zb, 1.3 blk na najsłabszej w karierze skuteczności z gry 46.5%. Grał też najmniej niż dotychczas, spędzając na parkiecie ledwie 23 minuty. Jednak w ostatnich dwóch sezonach bardzo ewoluował jego rzut dystansowy. Lopez rzucał zza łuku na ponad 34%, a przedtem w ogóle nie próbował grać na dystansie. Był typowym rim protectorem.

Jego średnie w karierze to 17.9 pkt i 6.8 zb. Dwa i trzy sezony temu jako gwiazda Nets potrafił być ich niekwestionowanym liderem, zdobywając ponad 20.5 pkt co mecz. Tylko dwukrotnie na 10 sezonów zagrał w playoffs, a ostatni raz miało miejsce w sezonie 2014-15. Wypracował sobie zdolność do robienia przestrzeni na parkiecie m.in. grą tyłem do kosza czym otworzy na pewno wiele dróg pod kosz dla wbiegającego Giannisa Antetokounmpo. Jest zdecydowaną lepszą kopią swojego brata bliźniaka Robina.

Miejmy nadzieję, że Robin w Bucks odegra zdecydowanie większą rolę niż w Lakers. Oby jego obecność przyniosła dla drużyny spore korzyści. Liczmy na dobrą współpracę z Greak Freakiem. Oby wniósł sporo do potencjału ofensywnego Kozłów, którym poza Giannisem sporo w ataku brakuje. Połączenie obydwu panów w ich najwyższym potencjale na parkiecie może być bardzo ciekawe.

Kopiuj link do schowka