Boston Celtics 2018-2019

31/08/2018
Boston Celtics David Liam Kyle/NBAE via Getty Images

Sezon NBA rusza za niemal półtora miesiąca. W kwestii mistrzostwa sprawa teoretycznie jest załatwiona. GSW będą mistrzami jeśli zdrowie im dopisze i nikt tego nie zmieni. Są poza zasięgiem całej reszty. Rakiety były blisko ale bez przesady, teraz są słabsze niż w zeszłym sezonie i szanse uleciały jak dym z komina. Na zachodzie nie ma innych kandydatów do pokonania Wojowników. Według mnie jedyną ekipą zdolną rzucić im wyzwanie jest drużyna z Bostonu, oczywiście także pod warunkiem, że zdrowie im dopisze. Gdyby byli zdrowi już w zeszłym sezonie oglądalibyśmy finał BC vs GSW.

Kto może ich zatrzymać? Toronto? Bez jaj sam Kawhi nic nie ugra a reszta to te same ogórki, których zlali do zera Cavs LeBorn wiosną tego troku. Wizards? he he he dobry żart. Bucks? Milutka z nich ekipa ale to nie ten poziom, brak dwójki na poziomie, brak ławki itp. Indiana? To jest ciekawa i mocna drużyna, jednak mają za mało klasowych graczy by wygrać z Celtami serię do czterech wygranych. Ktoś powie Philadelphia. Odpowiem 1:4 w tym roku z Bostonem w PO. Z Bostonem w okrojonym składzie. Nic z tego, w Phily są nośne hasła, są dwie gwiazdy ale to nie ten poziom. Nie ta klasa zawodnicza. Simmons jest zjawiskowy ale tylko w odległości 3 metrów od kosza dalej nic już nie oferuje. Embiid – tak jest mega ale sam nic nie ugra. Pitbulle w zielonych ciuszkach ich rozszarpią. Podsumowując LBJ wiedział co robi zmywając się na zachód – w tym sezonie wpier…l od Bostonu byłby okrutny.

Warto przyjrzeć się czym Celtowie spróbują przeciwstawić się mistrzom z Oakland. Wojownicy mogą wystawić piątkę All Starów gdy wróci Cousins. To będzie piątka walec, piątka taran, piątka jak pięści Tysona w najlepszych czasach. Boston jednak może odpowiedzieć piątką, w której skład wchodzi trzech All Starów – Irving, Horford i Hayward oraz dwóch młodych, utalentowanych, energicznych, silnych, szybkich i perspektywicznych graczy a mianowicie Jaylen Brown i Jason Tatum. Najprawdopodobniej, jeśli nic się nie zmieni w ich rozwoju i oni staną się All Starami w przyszłości, bardzo bliskiej przyszłości. Czyli są to gracze z potencjałem i mający szanse w walce z zawodnikami GSW. Są też młodsi i głodni sukcesów. Piątka wymieniona wcześniej, czyli Irving, Brown, Tatum, Hayward i Horford najprawdopodobniej będzie startową w sezonie 2018/19 ekipy z Bostonu.

Trzeba przyznać, że wygląda imponująco i bezdyskusyjnie najmocniej na wschodzie. W erze niskiej koszykówki i systemie trenera Stevensa bez problemu można wrzucić trzech graczy, którzy nominalnie grają na niskim skrzydle czyli small forward – Brown (on też gra na 2 czyli SG), Tatum i Hayward. Skład ten poradzi sobie wyśmienicie w ataku a i w obronie nie będzie problemu. Najsłabszym obrońca jest Kyrie Irving ale nie ma co przesadzać, bo gdy chce to potrafi i po bronionej stronie parkietu pokazać pazur, poza tym doskonale wie, że za plecami ma Ala Horforda czyli jednoosobowa maszynę od wszystkiego, który bezproblemowo zamaskuje wszelkie niedociągnięcia obronne swojego młodszego kolegi. Oprócz startowego składu trener Celtów może wypuścić na parkiet inne piątki. Oto kilka z nich.

Defensywny skład – Terry Rozier, Marcus Smart, Jaylen Brown, Jason Tatum i Aron Baynes.
W zeszłym sezonie Boston przewodził lidze w skuteczność w obronie tracąc tylko 101,5 punktów na 100 posiadań i byli także drugą najmniej tracącą punktów drużyną w meczu 100,4 pkt/mecz (pierwsi Jazz i Spurs 99,8 pkt./mecz). Wymienieni powyżej gracze mieli najlepsze wskaźniki obronne wśród wszystkich Celtów, będących w drużynie na sezon 2018/19. Zdobywanie punktów też nie byłoby problemem bo i Brown i Tatum czy Rozier potrafią to robić. Warto dodać, że Smart, Rozier, Brown i Tatum wszyscy maja 24 lata lub mniej.

Skład strzelców – Kyrie Irving, Terry Rozier/Gordon Hayward, Jaylen Brown, Jason Tatum, Al Horford.
Ci gracze potrafią bez wątpienia rzucać z dystansu. Wszyscy trafiali powyżej 38% za trzy w zeszłym sezonie, a ponieważ granie Rozierem i Irvingiem jednocześnie raczej nie będzie praktykowane, to można wymienić Terrego za Haywarda i wówczas Brown zostaje przesunięty na dwójkę. Hayward w swoim ostatnim całym sezonie w Utah Jazz trafiał 39,8% za trzy przy 5,1 rzutach w meczu. Z racji umiejętności podawania i rozgrywania wszystkich graczy z tego składu wybronienie ich akcji ociera się o fantastykę i to bardziej taką z serii Dnia Niepodległości niż Lema. Granie z Irvingiem i Rozierem mimo wszystko jest kuszące, gdyż umiejętność kreowania akcji i pozycji rzutowych dla siebie i innych obu tych graczy potęguje zagrożenie masakry jaką może siać ten skład.

Piątka Śmierci – Kyrie Irving, Marcus Smart, Jaylen Brown, Gordon Hayward, Jason Tatum.
Odkąd Wojownicy mają swoja piątkę śmierci czyli Curry, Thompson, KD, Igoudala i Draymond Green na centrze każda inna drużyna też chce taką mieć. Niestety nikomu się taka sztuka nie udała, a co poniektórzy mieli co najwyżej piątki śmieci. W zeszłym sezonie Celtowie nie grali niskim składem potężnych minut. Najbliżej tego byli z Horfordem jako centrem – jednak to nie jest to o co chodzi gdyż brak im wówczas szybkości. Boston był na 22 miejscu w lidze pod względem tempa gry. Wyżej wymieniona piątka ma wszystko co potrzeba – szybkość, siłę rażenia i możliwość przejmowania w obronie wszystkiego i wszystkich. Mogli by bronić nawet Częstochowy. W tym ustawieniu Marcus Smart będzie odpowiednikiem Greena w GSW. Jest silny, szybki umie podać, przepchać się pod koszem. Jedynie co mu nie idzie to trójka – w zeszłym sezonie 30,1%, w Playoffs beznadziejne 22,1% ale nie ma problemu gdyż Draymond Green trafiał w sezonie regularnym tak samo – 30,1%, w Playoffs też gorzej ale nie tak beznadziejnie – 26,6%. Myślę, że to mogło by zdziałać mimo, że żaden z nich nie grał na centrze nawet minuty.

Piątka emerytów w stylu Celtów – Brad Wanamaker, Gordon Hayward, Marcus Morris, Al. Horford, Aron Baynes.
29, 28, 28, 32 i 31 lat. Tyle mają najstarsi gracze Bostonu daje to średnią 29,6 lat. Niektóre ekipy mają starszą pierwszą piątkę. Ekipa Celtów jest jedna z najmłodszych w lidze. Średnia wieku całej drużyny to 25,5 roku (14 zakontraktowanych graczy). Średnia pierwszej piątki to 25,4. Pięknie. Dla porównania średnia wieku pierwszej piątki 76-tek uchodzących za młodą ekipę to 26,2 przy założeniu, że wyjdą w składzie Embiid, Sarić, Covington, Redick, Simmons.

Skład tatuśków – Gordon Hayward, Jayson Tatum, Marcus Morris, Al. Horford, Aron Bynes.
W zeszłym sezonie, Celtowie mieli serię 17 wygranych pod rząd i teraz 9 miesięcy później mamy trzech młodych potomków graczy Celtów. Ojcami zostali Aron Bynes, Marcus Morris i Al Horford. Jak to ładnie powiedział Terry Rozier – chłopaki wygrywali na boisku i poza nim. Dorzucamy im Haywarda, który ma dwójkę dzieci i Tatuma, który przy całym swym profesjonalizmie jest jeszcze dzieciakiem i będzie swoistym kontrastem dla ojczulków. Ojcowie mają inne spojrzenie na rzeczywistość, mają także to specyficzne ojcowskie poczucie humoru po wielokroć niezrozumiałe dla innych. Mają generalnie swój świat, świat pieluch, problemów małych ludzi ale także styczność z bezwzględną miłością dzieci, miłością, która diametralnie zmienia postrzeganie wszystkiego dookoła. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ojcowska chemia zadziałałby na boisku, zarówno po stronie atakowanej jak i po bronionej czyniąc ten skład bardzo trudnym do ogrania. Jedyne czego było by im brak to typowego rozgrywającego, bo nie ma w tym składzie nikogo na jedynkę ale ze znaczną częścią drużyn poradzili by sobie bez tego.

Szrot skład – Brad Wanamaker, Jabari Bird, Semi Ojeleye, Guerschon Yabusele, Daniel Theis.
Nawet w tak dobrej drużynie jak Celtowie da się stworzyć piątkę leszczy, piątkę która nie wygrała by nawet 10 gier w sezonie, skład bez żadnych atutów, skład jak z PLK. Biorąc ich wyczyny z zeszłego sezonu to zdobywali łącznie 24,7 punktów. Moc. Ale by nie być posądzonym o tendencyjność spójrzmy na ich szalone wyniki per 36. Zdobywali by wówczas łącznie 58,7 punktów. Nieźle. Możemy jeszcze spojrzeć przez pryzmat 100 posiadań ale wówczas wyłączamy z obliczeń Wanamakera gdyż grał on w Fenerbahçe Doğus i nikt nie liczy im takich rzeczy. Pozostała czwórka na 100 posiadań rzucała by razem 59,9 punktów. Można założyć, że Wanamaker dołożył by do tego pewnie około 20 punktów czyli mamy wynik w granicach 80 pkt. Wypas. Rodzi się pytanie czy kondycyjnie dali by rade dociągnąć nawet nie do tych 36 minut ale do 25?

Jest to kilka potencjalnych składów jakimi może grać trener Brad Stevens. Oczywista oczywistością jest, że zaprezentuje nam podczas sezonu kilka lub kilkanaście innych zestawień, gdyż jak powszechnie wiadomo lubi dzielić minuty swoich zawodników i każdemu daje pograć, czyniąc tym samym każdego odpowiedzialnym za wynik i budując ducha drużyny w 100%. Ja osobiście nie mogę się już doczekać kiedy Celtowie wybiegną na parkiet i pokażą jak mogą grać, bo sądzę, że mogą grać naprawdę pięknie.

Tyle ode mnie, dzięki za przeczytanie.
Pozdrawiam.

Kopiuj link do schowka