Blee i nieblee X

19/12/2018
fot. Rocky Widner/NBAE via Getty Images

Dzień dobry. Ostatnie blee przed Świętami Bożego Narodzenia. Życzę wszystkim aby ten czas był wesoły, szczęśliwy i spędzony w gronie tych, których kochacie. Aby Święty Mikołaj trafił w wasze gusta i żeby było więcej monstrualnych wsadów w NBA, więcej potężnych bloków wysyłających piłki w trybuny i trójek Stefka z połowy. Jeszcze życzę wszystkim granego na serio ASG, mega konkursu wsadów, mocnych PO i pięknych, zaciętych finałów. Zapraszam do lektury.

 

Sponsor serwisu

Tabela – wschód: Pierwsi wciąż Raptory 23-9 (5-5/10 więc szału nie ma), ale Bucks są coraz bliżej z bilansem 20-9, choć ostatnio też nie błyszcza 6-4/10. Trzeci są Pacers 20-11, wykorzystujący zadyszkę Sixers 20-12, którzy osunęli się na czwarta pozycję. Piąte miejsce Boston 18-11. Przetrzebieni przez kontuzje Celtowie grają lepiej, ale wciąż trochę brakuje im do pierwszej czwórki. Szósty plac to Pistons 14-14 (3-7/10). Tłoki po 5 wygranych, przegrali 6 gier, potem wygrali z BC i przegrali z Bucks. Detroit Sinusoida Pistons. Siódme miejsce to Hornets 14-15 a za nimi Orlando, również 14-15. Zachód: Tu jak co tydzień prowadzi ktoś inny. Tym razem pierwsi są, ponownie, Denver 21-9, będący w serii 4 wygranych i pięknym 8-2/10. Drudzy GSW 21-10. Trzecie miejsce zajmują, bogowie kalendarza, Thunder 19-10 i dobre 7-3/10. Ależ oni będą mieli rozczarowującą dalszą część sezonu, a w styczniu mają przesrane. Czwarte miejsce okupuje banda Królika, z bilansem 18-13. Za nimi chimeryczni PTB 17-13. Szóste miejsce to, będący w serii czterech porażek, Clippers. Mają bilans 17-13 ale dopiero 3-7/10 oddaje w pełni ich obecna formę. Po nich Grizz i Kings z identycznym bilansem 16-14. Pod kreską, ale tuż, tuż są Dallas 15-14, Houston 15-14 i Spurs 16-15. Zachód jest naprawdę dziki w tym sezonie.

Raptory – pierwszy egzamin zdali śpiewająco. Rozbili GSW u nich w hali, bez Leonarda, jak chcieli. Zatrzymali GSW na 23% z dystansu (średnia z sezonu to 39%). Trójki: Curry 2/8, Klay 0/5. Poprowadził ich Lowry rozdając 12 asyst i notując 23 pkt. Po tym meczu wniosek jest jeden: Toronto jest lepsze bez Kawhiego niż z nim. Na potwierdzenie tej wyssanej z palca teorii, Toronto, już z Leonardem w składzie, gładko przerżnęło dwa kolejne mecze. Pierwszy z Portland, którzy co by tu nie mówić, nie reprezentowali ostatnio wybitnej formy. Z wcześniejszych 11 gier przegrali 7. Na nic się nie zdało 28 pkt., 6 zb., 4 ast. Leonarda. Drugi, z mocno przetrzebionymi kontuzjami Bryłkami z Denver. Tu także Leonard statystycznie wypadł świetnie 29 pkt., 14 zb., 4 ast., z wyjątkiem trójki 1/6. Jednak w ogólnym rozrachunku niewiele to dało. Z pewnością 20% celności za trzy, 39% z gry i śmieszne 13 asyst Raportów przyczyniło się do porażki ekipy z Kanady. Ciekawi mnie dalszy ciąg tej historii.

6 – bloków Drummonda z Hornets nie uchroniło Pistons od porażki. Kemba po 10 grach punktowego lenistwa przekroczył 30 punktów. Uzbierał 31, choć potrzebował do tego dużo prób. 8/25 z gry i 4/11 za trzy.

4 – punkty Kemby z Lakers. Zatripledublowali go. Walker był 2/13 z gry i 0/5 za trzy. W tym meczu starterzy Szerszeni zdobyli ekstremalne 31 pkt. Wynik to 128:100 dla LAL.

Lonzo Ball – mi się podoba jak ten chłopak gra. Gdyby nie jego debilowaty ojciec, to ocenialibyśmy go zdecydowanie lepiej. Umie grać i to jest fakt niepodważalny. Dużo widzi, broni, podaje naprawdę wybornie, rzut – jest, może bez szaleństw ale nie jest najgorzej. Zresztą dziś nie jest to takie istotne. Russ pudłuje na potęgę i był MVP. Giannis nie pudłuje, bo w ogóle nie umie rzucać i jest, mimo to, kandydatem do MVP. A Ball przy Greku jest snajperem co się zowie, trafia 32% trójek.

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Lisek – De’Aron Fox. Drugi sezon w lidze i naprawdę spory postęp. MIP ? Być może. Gra więcej o 4 minuty, trafia z gry lepiej, 41% rok temu, 48% teraz. Trójka 31% (2,1 rzutu) – 39% (3,1), zbiórki 2,8 na 3,5, asysty z 4,4 na 7,3, przechwyty z 1 na 1,5 i punkty z 11,6 na 17,9. Liczby piękne ale za nimi idą zwycięstwa. Dajesz De’Aron.

44 – punkty Davisa w spotkaniu z Thunder. 11/11 z linii.

Gdyby – Luka Doncić był Amerykaninem to pochwałom i zachwytom nie było by końca. Dusili by swoje małe amerykańskie korniszonki przy każdym, wypowiedzianym o nim zadaniu. Porównywali by go do największych, żywych i martwych. Ale nie  jest  i dobrze,  umarłby od słuchania tych wazeliniarzy.

Klub 50/40/90 – w tym sezonie, ten klub reprezentuje, w tym momencie, zero graczy.

Gay – w grudniu gra na wypasionym poziomie, a co najważniejsze jego gra przekłada się na dobre występy Spurs. Bilans z tego miesiąca, jak na razie, to 6-3. Rudy w tym czasie notuje 16,6 pkt. na mega skuteczności 60% z gry i 44% za trzy, Zbiera 6 piłek i ma 2,4 asysty, 1,7 straty i 1,2 przechwytu. Energia, skuteczność i waleczność. Taki świąteczny Rudy Gay. Spurs zmiażdżyli Sixers jak pustą puszkę. Butler uzbierał 6 pkt. był 3/13 z gry. Ostrogi pokazały mu obronę, twardą obronę. Embiid 6/17 z gry i 0/6 za trzy. Zagrał jak Trybański a nie kandydat do MVP.

Źródło: Youtube.com/Spurs Network

14/23 – asysty/straty Dallas w meczu z Suns. Do tego 15% za trzy, 5/33 Tak to się nie uda panowie. T.J. Warren rzucił im 30 pkt. zaliczając swój najlepszy występ w tym sezonie. Trafił 75% trójek i 65% z gry.

Sarić – w Minny zdecydowanie odżył. Gra mniej minut niż w Phily 30,5 – 23,9, ale praktycznie wszystko robi lepiej. Trafia z gry 36% – 49%, za trzy 30% – 37%, zbiera 6,6 – 6, przechwyty 0,3 – 0,6, straty 1,9 – 0,8, punkty 11,1 – 11,1.

50 – punktów Hardena w meczu z LAL. Do tego 10 zb., 11 ast. 2 prz. i 6 strat. Wygrali, ale starterzy zaliczyli potężne minuty. Długo tak nie pociągną, zwłaszcza Paul. Dochodzi do tego fakt, że potrzebowali taaakiego występu Hardena aby wygrać. Z drugiej strony, właśnie po to masz Hardena, żeby tak grał. W kolejnym meczu z Grizz, Rakiety odniosły kolejne zwycięstwo, a James zaliczył kolejne TD. Tym razem mniej imponujące, ale też wypasione 12 zb., 11 ast. i 32 pkt. W Grizz nikt nie zagrał dobrze, tylko Mike chcę do ASG Conley przeciętnie. 22 pkt., 6 ast., 2 zb., 1/6 za trzy. Trzeci mecz Rakiet i trzeci wyborny mecz Brody. Tym razem uzbierał 47 pkt. w spotkaniu z Jazz. Obyło się bez TD. Te trzy mecze to 129 punktów Hardena. Średnio 43 na mecz. Są ostre występy, są zwycięstwa. W grudniu Houston maja bilans 5-3. Nie powala, ale dla nich to jest jak nocne mokre marzenie.

1 – asysta Dżordżia w meczu z Pacers. 22 minuty na boisku.

39 – punktów Lillarda. Damian pokazał Clippersom czego im brakuje, żeby z nim wygrać. Brakuje im odrobiny talentu. Gangsta raper był 6/7 za trzy.

Okogie – nie gra za wiele, ale jak wchodzi na boisko to potrafi zapodać ostrą koszykówkę. 28 minut z LAC i 10 pkt., 3 zb., 3 ast., 1 bl., 2 prz. 10 minut z Spurs i 12 pkt., 2 zb., 2 ast., 58% z gry., 3/4 za trzy. Będą mieli z niego pożytek w Minny, lub tam gdzie ewentualnie trafi.

Źródło: Youtube.com/FreeDawkins

Oladipo – wrócił pieśniarz Victor. Zagrał 29 minut z Bucks i zapisał na swoim koncie 12 pkt., 10 zb., 6 ast. i 2 str. Pacers wygrali. Turner od siebie dał 23 pkt. 4/6 za trzy. A ten co? Przed świętami zwariował? Pacers dobrze kryli i Bucks trafili tylko 25% z dystansu 12/30. W kolejnym meczu Pacers zagrali z Sixers. Zastosowali taktykę Muhammada Aliego. Dali się wyszaleć Phily w pierwszej połowie, a zwłaszcza, Embiidowi zdobywcy 28 pkt. W drugiej odsłonie kulturalnie dogonili, zajechanych Sixers i wygrali mecz.

13 – w meczu z Pacers, Cavs wystawili trzynastą inną pierwsza piątkę w tym sezonie. Dla nich trzynastka okazała się szczęśliwa bo wygrali po dobitce Nance’a w ostatniej sekundzie.

10/53 – za trzy w meczu Cavs z Pacers były obie ekipy. Pacers od powrotu Oladipo są 3-1.

39 – punktów Dinwiddiego zdecydowanie pomogło Nets pokonać Sixers. Siatki trafiły 50% trójek 14/28. 76-tki grały bez Butlera co, jeszcze bardziej, uwidacznia ich braki kadrowe. Nie pomogły 33 punkty, 17 zb., 6 ast., 1 prz. i 1 blok Joela, ani 22 pkt., 8 zb., 7 ast. i 4 prz. Bena. Cała pierwsza piątka grubo powyżej 30 minut na parkiecie. Najmniej Chandler 33. W Nets najdłużej na boisku był Crabbe – 31 minut.

Jazz – w swej tegorocznej beznadziejności rozdeptali Heat jak robala. Po trzech kwartach było 92:53. Nie pozwolili im na nic. Skuteczność 53% do 38%, za trzy 50% do 36%, wolne 71% do 58%, zbiórki 52:30, asysty 29:16. Egzekucja.

Pojedynek – Young vs Doncić. W kwestii szybkości wygrał Young bezdyskusyjnie. W kwestii świeżości fryzury Luka zmiażdżył wszystkich. Punkty po 24, minuty po 35. Skuteczność była po stronie Trae 50% z gry i 33% za trzy. Luka 36% z gry i 33% za trzy. Luka miał jeszcze 10 zb., 6 ast., 1 blok na Youngu, 1 prz. i 4 straty. Trae od siebie dołożył 10 asyst, 2 prz. i 2 straty. Atlanta w tym meczu postanowiła ostro sponiewierać Doncica i pozamiatać nim parkiet. Nie zajarzyli, że tego dzieciaka to tylko nakręca bardziej, a potem działa reakcja sprzężona bo on zaczyna nakręcać także pozostałych z Mavericks. Nie przeszkodziło im nawet wywalenie trenera. Zwycięstwo odnieśli Dallas i maja po tym meczu 11 wygranych pod rząd u siebie. Mój dom moim zamkiem. Warto dodać, że w drugiej połowie ławka Dallas zdobyła 28 punktów a ławka Hawks 2 punkty. Warto też dodać, że to tylko Hawks.

Boston – po dogrywce wygrali z dzielnie walczącymi Wizards co pozwoliło przedłużyć ich serie wygranych do 7. Mecz był zacięty a prowadzenie w regulaminowym czasie zmieniało się 24 razy. Świetny mecz, a zwłaszcza dogrywkę, którą zawładnął całkowicie, rozegrał Kyrie. Autor 38 punktów, 3 zb., 7 ast., 1 prz. i 4 strat. Rzut za trzy, Wallowi prosto w twarz – poezja. Wsparł go Morris i jego 27 pkt. i 9 zb. Dobry mecz choć trochę nie przystoi Celtom męczyć się z takimi leszczami jak Wiz, ale z drugiej strony w tym sezonie pokazują, że mogą wszystko. Jak LO 27.

Źródło: Youtube.com/ MaciekMoleda

24/24 – rzuty wolne Celtów w meczu z Wizards.

Pistons – zatrzymali marsz Celtów. BWA zdobyła 21 pkt. a zwykła ławka Tłoków, bez ksywki, 30 punktów. Wśród zielonych ludzików wyróżnił się, tym razem jednak niecelnością, Morris. Był 0/6 za trzy i 3/10 z gry. Wśród gospodarzy poszalał Drummond autor 20 zbiórek, 19 punktów, 3 przechwytów i mocnych 5 bloków. Blake 27 pkt. Wszyscy starterzy Tłoków byli +10 pkt. Celtów zawiodły, nie pierwszy raz w tym sezonie, trójki 9/33 czyli 27%.

LBJ – w rankingach MVP w tym sezonie zarzuca się Bronkowi, że nie broni. Tak sobie myślę, że zalatuje to mocną hipokryzją. Ci sami autorzy rok temu mieli na pierwszym miejscu Hardena, który nawet nie umie przeliterować słowa obrona, a co dopiero bronić.

40 – punktów McColluma w przegranym meczu z Grizz. Ciężko wygrać jak twoja drużyna notuje w meczu 15 asyst i 14 strat.

6 – bloków M. Gasola z Portland. 2 bloki Jacksona Jr. Ależ oni się uzupełniają w obronie. Piękna sprawa.

Jokic – jest twarzą i mózgiem Denver. W meczu z Dallas załadował 32 pkt., zebrał 16 piłek, miał 4 ast. 3 prz., 1 blok i walczył jak lew. Nie jak kiciuś, którym zdarza mu się bywać ale jak prawdziwy król parkietu. Wspierał go, prawie jak zawsze, jego dzielny giermek Murray. Ten dwudziestojednoletni gówniarz rozgrywa przedni sezon. Walczy za dwóch, trafia w najważniejszych momentach, ma serducho do gry i chce napierać aż do końca. Podoba mi się jak gra ten chłopak.

Thunder –  wygrali z Clippers. LAC pogrążyło 26 strat przy 18 asystach i 7 przechwytach. Trafiali dobrze zarówno z gry 50% jak i z dystansu 52%, ale z tak szybką i dynamiczną drużyną jak Thunder ogrom strat uniemożliwia odniesienie zwycięstwa. A gdy dodamy do tego wyśmienitą grę Georga 33 pkt., 5/9 za trzy., 7 zb., 6 ast. i rozsądny występ Russa 6 przechwytów, 9 zb., 12 ast., 12 pkt., 3/4 za trzy to wygląda to tak jak wyglądało.

Super – jest to, że Kings nie tankują. Dzięki temu mogą załadować Minnesocie 141 punktów i wyśmiać tekst, że Minny nieźle bronią. Kings trafili 19 trójek na 50% skuteczności i mieli 34 asysty. Ależ jechali, jak automaty. Mogą też przerwać 11 meczową passę wygranych Dallas w domu. Najzwyczajniej w świecie zabiegali ich. Fox i Hield po 28 pkt. W Dallas walczył tylko Luka – 28 pkt. 6 zb., 9 ast., 5 str. Wsparł go Jordan ale tylko na desce 23 zb., w tym 10 ofensywnych. Mogą także zagrać z GSW jak równy z równym i zaprezentować wyśmienity basket. Pokazali w tym meczu cały wachlarz umiejętności, świetne podania, rozrzucanie piłki, szukanie wolnych graczy, brak forsowania rzutów czy dojrzałość w podejmowaniu decyzji. Wyglądali jak gracze z ośmioletnim stażem w lidze i 6 wizytami w PO. Czyżby Vlade Divac miał racje, mówiąc, że ma super drużynę tylko młodą jeszcze? Pocisnęli mistrzów w 4 kwarcie naprawdę mocno. Przegrali ale ta porażka ujmy im nie przynosi. Mogą też przyrżnąć tak jak w drugim spotkaniu z Minny. Gładko, praktycznie bez walki i pokazać, że faktycznie, Minny nieźle bronią, gdy grają z drugim składem Królów. Fox grał 6 minut, Bjelica 7, Cauley-Stein 5, Hield 18 a BB 10. Warto dodać, że Królwoie maja jak do tej pory, piąty najtrudniejszy kalendarz.

3/20 – za trzy byli Covington, KAT i Wiggins w meczu z Suns. Suns wygrali. Nie to, że chcieli, ale nie dali rady przegrać.

Wizards – w meczu z LAL wyglądali jakby przed meczem, każdy wciągnął naprawdę dłuuuugą ścieżkę kokainy, a w przerwie poprawił jeszcze dłuższą. A John Wall wyglądał jakby wciągał z wiadra, bez rurki, bez niczego, po prostu zanurzał twarz i oddychał. Zniszczyli Lakersów, jak jakiś wieśniaków z gimnazjum z Pierdolewic. W 5 minucie trzeciej kwarty LBJ miał 9 pkt. a kolumbijski Jasiek uzbierał 40 pkt., 6 zb., 14 ast., 3 prz., 2 bloki. Trafił 16 rzutów na 27 oddanych. Jakby tak grał w każdym meczu to byłby tym, kim myśli, że jest. Niestety jak to bywa po takim locie zawsze następuje zejście. Wiz w tym czasie zagrali z Hawks i przerżnęli gładziutko, a Wall ledwo człapał po boisku. Atlanta miała 23 asysty i 23 straty. Naprawdę próbowali to przegrać, robili co mogli, ale nie wyszło.

Ross – Terrence. Poważny kandydat do nagrody szóstego gracza. Orlando nieco za mało mają zwycięstw, żeby mógł wygrać, ale Ross gra naprawdę fantastycznie.

TD:
Harden z LAL – 10 zb., 11 ast., 50 pkt.,
Harden z Grizz – 12 zb., 10 ast., 32 pkt.
LBJ z Hornets – 12 zb., 11 ast., 24 pkt.,
B. Simmons z Cavs – 11 zb., 14 ast., 22 pkt.,
Lonzo Ball z Hornets – 10 zb., 10 ast., 15 pkt. + 5 prz.
Russ z Bulls – 16 zb., 11 ast., 13 pkt + 5 prz.

QD:
zaliczył Blake Griffin w spotkaniu z Bucks – 10 zb., 11 ast., 19 pkt., 10 str.

38 – punktów Bookera w zwycięskim meczu z NYK. Taka mała przerwa w tankowaniu. Knicks nie chcieli wygrać. W trzeciej kwarcie rzucili 17 pkt. a Suns 41 i było po meczu.

Straty – liderem w tym sezonie jest, jakże by inaczej, James Harden średnio 5,6 straty na mecz. Drugi jakże by inaczej Russ, średnio 4,4 – relatywnie bardzo mało jak na niego. Trzeci Giannis 4,3, czwarty  LaVine 4, piaty Young, Booker i Griffin 3,9. Co ciekawe LBJ jest dopiero 7 ze średnia 3,5. Luka Doncić  też 3,5 straty.

Klub dziurawych rączek:
6 – Embiid, Beal, LaVine, Harden, Kuzma, A. Gordon, Giannis,
7 – Russ, Rubio,
10- Griffin.

 

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka