Blee i nieblee VIII.

05/12/2018
Joel Embiid marc Gasol NBA AP Photo/Mark Humphrey

Dzień dobry. Nastał grudzień. Miesiąc paskudnej pogody, radości z wizyt Świętego Mikołaja, świat Bożego Narodzenia i rodzinnych momentów. Zakupoholicy mogą gładko usprawiedliwić kolejne bezsensowne wydatki a kibice NBA mogą gładko zaszyć się pod kocyk i obejrzeć meczyk lub dwa albo trzy. Kocham opcję nagrywania meczy. A tak ogólnie to sezon rozkręcony już na maksa mknie żwawo sypiąc prezentami non stop. Zapraszam na kolejna porcję informacji i opinii z najlepszej ligi koszykarskiej świata.

Tabela – Wschód; Raptory niezmiennie pierwsze 20-5 a za nimi Bucks z wynikiem 15-7 ale za moment wyprzedzą ich Sixers, którzy są obecnie trzeci 17-8. Czwarte miejsce to Pistons 13-8 wykorzystujący każdą okazję do wygrania meczu i rzeźbiący ja się da z tym co mają, a mają niewiele. Potem robi się ciekawie. Piąci są Pacers 14-10, szóste miejsce to grający nieco lepiej Boston 13-10, za nimi Magic 12-12 i Hornets 11-12. Zachód: Pierwsi znowu Denver 16-7 i z takim samym bilansem LAC. Trzeci są Thunder 15-7, którzy wykorzystali chwilowy upadek Wojowników 16-9 ale 4-6/10. Poniżej 10 porażek maja jeszcze LAL 14-9, którzy są na piątym miejscu. Szóste to Grizz 13-9, siódmi grający coraz lepiej Dallas 12-10 i piękne 8-2/10. Ostanie miejsce w ósemce okupują jeszcze niedawni liderzy Portland 131-11 ale tuż za nimi rewelacyjni Kings 12-10 i Minny 12-12. Dalej oczywiście ekipy, które mogą zmienić tabele w kilka dni Jazz 12-13, NOP 12-13 i królowie wiochy Houston Rockets – 11-12 oraz SAS 11-13.

Sponsor serwisu

Pierwszoroczniacy – dla mnie kolejność do ROY jest następująca: 1. Doncić, 2. Jackson Jr, 3. Ayton, 4. Young. Reszta się nie liczy. Kolesie z Suns i Sacramento to debile a ci z Atlanty, którzy wymienili Doncicia na Younga również nie błyszczą intelektem.

5 – bloków Mylesa Turnera w meczu z Bulls. Dobrze, że coś mu się udało bo generalnie gość nie spełnia pokładanych w nim nadziei. 6’11” wzrostu i 6,2 zbiórki w meczu ? Gra 27,5 minuty w meczu ale to i tak za mało. Za nim trzy lata w lidze i postępów brak. Jedyne co może zrobić to patrzeć jak miażdży go Domantas Sabonis grający trzeci rok w lidze, obecnie średnio 24,9 minuty i notujący 10,1 zb., i 14,3 pkt. Dwa mecze z LAL i Suns z linijkami +20 pkt i +15 zb.

Houston – obrona u nich nie istnieje. Coś tam próbują, walczą ale w meczu z Dallas nic nie działało. Trójki nie wpadały 13/45 – 29%, dla odmiany Dallas trafiali aż miło 17/34 – 50%. Harden walnął TD 11 zb., 17 ast., 25 pkt. i dołożył 6 przechwytów i 8 strat ale oprócz kolejnych rekordów i gorących tytułów nie przynosi to niczego więcej. W pierwszej połowie Doncić włączył turbo i załatwili ich aż miło. Luka skończył z 6 zb., 2 ast., 4 str., 20 pkt. wszystko to w 24 minuty. Barea 12 asyst i 13 pkt. Ogólnie to Dallas wyglądali super a Houston ma problem. Houston wyjęli dwa klocki z zeszłosezonowej układanki i budowla się może nie zawaliła ale częściowo runęła. U nich hasło, że nie zmienia się zwycięskiej drużyny jak na razie sprawdza się w 100%. Potem trafi im się meczyk z Spurs, którym totalnie nie leżą takie fizyczne i dynamiczne ekipy jak Houston czy Thunder itp. Zrównali Ostrogi z ziemią waląc w nich przez trzy kwarty jak w bęben. W kolejnym spotkaniu trafili na Bulls i ponownie wygrali jednak takie meczy tylko tuszują ogrom beznadziei w tym zespole a bardziej zespoliku. Ograli Byki, statystyki były super 50% z gry, 39% za trzy i 70% z linii. Jednak to byli Bulls mający na koncie 5 wygranych i reprezentujący styl cała naprzód po wysoki numer draftu. W kolejnym meczu spotkali się z Minny i zdawało się, że będzie kolejne zwycięstwo ale jednak nie po mocnym początku Miśki z Houston zagrały jak lamusy. Roztrwonili prawie 20 punktową przewagę aby w czwartej kwarcie zdobyć 9 punktów. Momentami są najgorsi, gorsi nawet od Cavs. Ależ to musi być dla nich frustrujące, że z drużyny, która w ich mniemaniu, powinna być mistrzem są ogórami prosto z warzywniaka.

0 – punktów Derricka Rose’a w spotkaniu z Houston. Nie siedziało mu ale też nie forsował. 0/4 z gry i 0/1 za trzy. Kobe skończyłby z 3/29 z gry i 2/13 za trzy.

Gortat – z Pelikanami 21 minut, 4 punkty – mało ale to nie było jego zadanie. 7 zb., 4 asysty. Dobry mecz i co najważniejsze wygrany mimo strzeleckich popisów Wakacji – 32 pkt., 4/8 za trzy, 14 asyst., 4 przechwyty i Randle’a, który był Davisem – 37 pkt., 8 zb., 4 ast. i Davisa, który był Daviskiem – 23 pkt., 13 zb., 5 ast., 3 prz., 3 bl. i 2 str. W Clippersach trafiali Gallinari -24 pkt., Harris – 27 pkt. i słodki Lou – 20 pkt.

Alec Burks – za wsad w końcówce spotkania Cavs vs Nets.

źródło:YouTube/House of Highlights

Hayward – z Minny zaszalał w starym stylu. Zgrał naprawdę dobrze a dla bostońskich ortodoksów był to jeden z najlepszych meczy w jego karierze. Bez jaj panowie, wiem, że tęsknicie za potęgą Celtów ale weźcie zimny prysznic. Gordon wszedł z ławki i robił co chciał. Zbiórki ? proszę są zbiórki – 9, podania ? nie ma sprawy są podania – 8 asyst, 2 przechwyty, 2 straty i 30 wymarzonych, wytęsknionych i wyczekanych punktów. 50% z gry i 4/5 za trzy. Dajesz Gordon nie zatrzymuj się.

Smart – Marcus. Człowiek bez rzutu, człowiek, który trafiał w zeszłym sezonie 30% z dystansu i 37 z gry. W listopadzie miał 37% za trzy i 41% z gry. A w ostatnich 4 meczach trafił 9/17 za łuku.

Jonathon orzeł Simmons – wyszedł w pierwszej piątce w meczu z Suns i się osrał. 20 minut 4 pkt. Z tych jego hucznych zapowiedzi jak odchodził ze Spurs, że rozwinie skrzydła i pokaże na co go stać to dupa blada wyszła.

Doncić – spotkanie z Lakers słoweńskiemu pączkożercy totalnie nie wyszło. 32 minuty, 6 pkt., 2/13 z gry, 0/5 za trzy. Reszta lepiej 6 zb., 5 ast., 3 prz., 3 str. i 2 bloki oba na LeBronku. Dobre te bloki były ale też zawsze trzeba się zastanowić czy chcesz wnerwić Królika Jamesa.

Wymiana – Sixers od wymiany są 9-2 a Minny 8-3. Przed wymianą Wilki miały defensywny rating na poziomie 114,3 i byli 29 w lidze a Phily 106,3 i byli na 9 pozycji. Po wymianie Minny mają 101 i są 4 a 76-tki 113,4 i są 26. Taka ciekawostka. Stan na 29 listopada.

Covington – w meczu z Spurs 9 zb., 21 pkt., 2 bl., 2 prz., 0 strat. Trafiał 53% z gry i 44% za trzy. To był jego kolejny świetny występ. Z Cavs 24 pkt., 67% z gry i 57% za trzy. Naprawdę dobrze zrobiła mu wymiana. Minny zmiażdżyli Spurs i nawet Wiggins im nie przeszkadzał swoim 3/15 z gry i 1/5 za trzy. Dobry mecz Saricia 17 minut, 10 pkt., 50% z gry i za trzy, 6 zb. Rose tym razem spokojniej ale 4/5 za trzy – przepiękne.

źródło:YouTube/Z.Highlights

Toronto vs GSW – mecz na szczycie szkoda, że w okrojonym składzie Wojowników. Raptory wygrały ale mecz na styku. Patrząc realnie to w serii do czterech zwycięstw z pełnym składem GSW chłopaki z Toronto są bez szans ale dla nich finał to i tak byłoby szczęście i łaska Boska aż w nadmiarze. Kawhi super spotkanie zagrał 37 punktów, 14/24 z gry, 3/6 za trzy, 8 zb., 3 ast., 1 str1 bl., 1 prz. jednak Kevin zły Durant odleciał w inne stany koszykarskie. 51 punktów, 18/31 z gry, 4/7 za trzy, 11 zb., 6 ast., 1 strata. Momentami wyglądał jak jednoosobowa machina oblężnicza wyposażona w miotacz piłek. Ławka GSW 38 pkt a ławka TR 25. Siakam rewelacyjny 26 pkt., 8/10 z gry, 3/4 za trzy.

Zeller – Cody. Ma 26 lat. Jak na niego patrzyłem to myślałem, że ma 36. Cóż taki image. Z Atlantą poszalał. 19 pkt. w 23 minuty, 5 zb., 2 ast., 2 bl., 3 str. Nie marnował okazji rzutowych stąd 7/9 z gry. To był mecz przestrzelonych trójek. Obie ekipy rzucały 64 razy. Trafili 15 rzutów.

George – Paul. Ostatnie 10 gier to 25,2 pkt., 9 zb., 4,6 ast., 3 prz. Bilans 8-2. Rączki same składają się do oklasków.

41 – punktów Lillarda w wygranym meczu z Orlando. 10/15 za trzy, 8 zb., 4 ast., 2 prz., 1 bl., 3 str. Wsparł go Stauskas, który w 19 minut uzbierał 18 pkt., 5/8 za trzy.

Pojedynek wieżowców – Whiteside vs Gobert. Hassan zebrał 20 piłek, trafił 23 pkt., miał 2 asysty, 1 przechwyt i 3 bloki. Z gry 11/17 i tragiczne 1/6 z linii. Rudy nieco gorzej zwłaszcza w punktach: 18 zb., 12 pkt., 4 ast., 1 prz., 3 bl., 2 straty. Heat wygrali.

Frazier – Tim. Dobry mecz z Wizards. 12 pkt., 50% z gry, 6 zb., 12 ast., 2 prz., 3 str.

źródło:YouTube/Z.Highlights

LAC – z ostatnich 10 gier wygrali 9 aż wpadli na Dallas bez Doncicia (bioderko boli) i przegrali po dobrym występie Barnes’a 30 pkt., 9 zb., 1 ast., 3 str. i zbiórkowym amoku Jordana 23 zb. 3 ast., 16 pkt. Kolejny raz odpalił Barea autor 24 pkt., 5 zb., i 4 ast. LAC powinni bardziej się ogarnąć jak dają zebrać 5 piłek takiemu konusowi jak J.J. LAC mieli 44 zb. a Dallas 64, w tym 17 ofensywnych. Powell daje naprawdę dobre zmiany dla Mavericks.

Embiid – starł się z Marcem Gasolem, czyli kolejnym celem w swojej krucjacie przeciwko środkowym NBA i całego świata. Phily pokonali Grizz. Nie bez kłopotu ale jednak dali radę. JoJo uzbierał 15 pkt. na tragicznej skuteczności 30% z gry 4/13, 14 zb. (0 ofensywnych), 3 ast., 1 prz. 1 bl. i 4 straty. Gasol walczył i zanotował 4 zb., 3 ast., 1 prz., 2 bl., 4 str. i 12 pkt na jeszcze gorszej skuteczności 29% 4/14 z gry. Pojedynek zdecydowanie na korzyść Insta Embiida. Niezły mecz Simmonsa 19 pkt., 8/10 z gry, 12 zb., 6 ast., 2 prz., 3 str., Redicka 24 pkt. i Butlera 21 pkt., choć za trzy Jimmy sypał gorzej niż najgorzej 0/4.

36 – punktów DeMara Ostrogi DeRozana w zwycięskim starciu z Blazers. 13/27 z gry, 10/10 z linii i po raz kolejny olana trójka. Drwal ponownie jest głównie drwalem. Genialny mecz w jego wydaniu. Oprócz punktów, walki, obrony zdecydowanie obniżył notowania McColluma jako obrońcy. Widok zwieszonej głowy CJ raz za razem, gdy objeżdżał go DeMar by całkiem spoko. Sekundował mu LMA autor 29 pkt. i 8 zb. Ławka SAS 31 pkt., ławka PTB 13 pkt. To był mecz celnych rzutów. Spurs za trzy trafili 73% – 11/15, PTB 41% – 12/29. Z gry PTB 52% a SAS 60%, z linii PTB 100%, SAS 91%. Lillard 37 pkt. ale 12/28 z gry i 3/11 za trzy.

AntyKemba – z NOP 5/16 z gry, 0/6 za trzy, 3/5 z linii, 33 minuty, 3 zb., 5 ast., 1 prz., 1 bl., 2 str., 13 pkt. Ostatnie 7 gier to średnio 19,7 pkt.

Davis – w wygranej z Hornets 36 pkt., 19 zb., 8 asyst, 2 prz., 2 bl., 4 str.

Russ – dogonił Kidda w ilości TD. Ma ich teraz 107 – po meczu z Cavs.

Gobert – z Nets 16 zb., 23 pkt., 3 ast., 4 bl. Uff wygrali. Co za piękny dzień dla Jazz. Dobre spotkanie Mitchella 29 pkt., 12/24 z gry, 5 zb., 1 ast., 4 prz., 4 straty i 2/8 za trzy. Rubio nie pomógł 6 pkt. wszystkie z linii, z gry 0/9. Hmm ?

Drummond – dostał tyle czapek w meczu z Thunder, że starczy mu na cztery zimy. Andre znowu zmierzył się z kimś lepszym pod koszem i kolejny raz wyglądał jak przez lufcik. 13 pkt., 6 zb. 6/14 z gry. Sam dla odmiany poszalał w meczu z Bulls rozdał 4 bloki i zaliczył 20 zb. i 19 pkt., ale to oczywiste bo tam nie gra nikt poważny więc Andre szaleje.

Wiggins – w meczu z Rakietami sprzedał Gordonowi soczysty blok a po chwili jeszcze jeden. Przyznam, że nie pamiętam wcześniejszych jego czap. W tym meczu bronił jakby walczył o Obrońcę Roku.

Portland – pokonali ich Dallas prowadzeni przez Doncicia, który zanotował 21 pkt., 9 zb., 3 ast., 2 str. .Portland po znakomitym początku sezonu w ostatnich 11 grach wygrali 3 razy. Pokonali Orlando, NYK i Wiz. Przegrali nawet z San Antonio co obecnie jest sztuką sama w sobie. Na nic się zdają strzeleckie popisy Damiana. Chyba chłopaki za szybko uwierzyli, że są nowymi szeryfami na zachodzie. W meczu z Dallas mieli 20 asyst i 18 strat.

Bulls vs Bucks – dobry mecz to był. Piękny rzut Middletona na wygraną. Giannis kolejna linijka monstrum 36 pkt., 11 zb., 8 ast., 2 prz., 1 bl., 4 str. Kolejny dobry mecz Brogdona 24 pkt., 6/6 za trzy., 5 zb., 6 ast.

41 – punktów Davisa w meczu z Heat. Niestety Pelikany przegrały. Z Hornets łatwiej więc i wygrana była i porządna linijka 36 pkt., 19 zb., 8 ast., 2 prz., 2 bl., 4 str. 74% z gry i 67% za trzy dorzucił z dobrego serca.

Rakiety – są 10-4 gdy grają Paul i Harden.

3-4 – są Pacers bez Oladipo.

Pistons – mecz z GSW był meczem walki ale udało się obronić dom przed gośćmi. Curry wrócił ale nie pomógł to znaczy pomógł ale Tłokom notując 7 strat. Teraz czekamy na Greena i dalej na Cousinsa. Tłoki wróciły do niezłego grania po chwilowej zapaści na przełomie października i listopada. Z ostatnich 12 gier wygrali 9. A porażka z Thunder była pierwsza po serii 5 wygranych, choć trzeba przyznać, że tylko GSW reprezentowało dobry poziom bo reszta to byli frajerzy do golenia: Rakiety, Suns, NYK i Bulls.

100% – Noah Vonleh w spotkaniu z Bucks krył Giannisa. Robił co mógł Grek uzbierał co prawda 33 pkt i 19 zb. ale też 6 strat i Bucks przegrali mecz. Sam Noah trafił wszystko co rzucał 6/6 z gry w tym 3 za trzy.

38 – punktów LBJ’a w meczu z Pacers + 9 zb., 7 ast., 2 prz., 4 straty i 2/7 za trzy.

1 – blok Kawalerzystów w spotkaniu z Bostonem.

4 – bloki Goberta w meczu z Hornets.

Jackson Jr. – przeciwko Nets zagrał mega mecz – 36 pkt., 13/22 z gry, 3/7 za trzy, 8 zb., 2 ast., 1 str. Trzeci najmłodszy z 30 punktami, młodsi byli LBJ i KD. Inni nastolatkowie w tym klubie to Melo i Cliff Robinson.

Spurs – ten sezon to może być jednak sezon bez PO. Przed sezonem myślałem, że dadzą radę bo Pop, bo system, bo to San Antonio ale czym dalej w las tym ciemniej i gorzej. Teraz leją ich już wszyscy, nawet beznadziejni Jazz czyli nie jest dobrze w drużynie Ostróg. W listopadzie wygrali 5 gier i przegrali 10. Nie mają obrony – tracą 113,4 pkt/mecz i są na 23 miejscu w lidze, nie mają ataku – zdobywają 109,3 pkt/ mecz i daje im to 18 miejsce w lidze, nie maja lidera z krwi i kości bo LMA nim nigdy nie był, nie jest i nie będzie, podobnie jak DeMar, który potrafi zagrać wyśmienicie i kręcić piękne liczby to dowódcą też nie jest. Przegrywają w domu 7-4 i na wyjeździe 4-9, nie bronią trójek – przeciwnicy trafiają 37,3% i jest to 4 najwyższy wynik w lidze. Podsumowując są w czarnej dupie i nie wiadomo czy się wygrzebią.

Pacers vs Kings – bardzo podobał mi się ten mecz. Kings są świetni a mieli być chłopcami do bicia, zbieraczami łomotów i mega wpierdoli a tu taka niespodzianka bo żeby z nimi wygrać trzeba zagrać naprawdę dobrze. Z Pacers rewelacyjna końcówka bo jako nieliczni lub jedyni Królowie nie bawili się w rzuty za trzy tylko wjeżdżali, wjeżdżali i jeszcze raz wjeżdżali i mecz wygrali bo Pacers nie byli gotowi na takie rozwiązania. Biedacy myśleli, że będą trójki tak jak powinno być w końcówkach a tu taka niespodzianka 0 trójek i wjazdy.

Noel – z Atlantą w 16 minut uzbierał 14 pkt., 7 zb., 3 prz. i 2 bl. Z Atlantą wszystko można.

14,3% – z dystansu Bulls w meczu z Pistons, 3/21.

15 – asyst Jaśka Ściany w meczu z NYK.

Tristan Thompson – ciekawi mnie jak wyglądałby mecz gdyby z niego zrobić pierwszą opcję ataku ? Żeby oddawał 20-25 rzutów w meczu. He he. Taka fantazja.

Dżordżio – wrócił. W pierwszym występie ponownie pokazał klasę rasowego PG notując w 19 minut 1 asystę. W drugim występie, żeby podkręcić napięcie zawalił podanie w samej końcówce i w 35 minut rozdał 2 asysty. Miał też 2 straty.

Wiz vs 76-tki – typowy mecz pod hasłem jak faworyci leją leszczy. W Wiz drugim najlepszym strzelcem został Rivers, Austin AIR Rivers. Odkąd tatuś się go pozbył to schudł, wygląda lepiej, uśmiecha się i zespół chodzi mu jak ta lala.

20% – skuteczności Trae Younga w listopadzie za trzy. W sezonie trafia 38% z gry i 24% za trzy.

TD:
Harden z Dallas 11 zb., 17 ast., 25 pkt.
Russ z Cavs – 19 zb., 15 ast., 23 pkt.
Jokić z Toronto – 11 zb., 15 ast., 23 pkt.

12 – tyle średnio w meczu mają strat Spurs. Najmniej w lidze. Z Minny 18 strat.

37 – punktów Conleya z Nets. Weź Mike nie szalej bo wychodzę na głupka. Conley z tą swoją wesołą fryzurką zagrał najlepszy mecz w tym sezonie. Żeby nie być jednostronnym, nie poddał się tylko punktowaniu. Znalazł jeszcze czas na 5 zbiórek i 10 asyst. Mike ty mały skurczybyku.

źródło:YouTube/House of Highlights

Denver – pięknie załatwili Toronto. Dobry mecz. Kawhi przyzwoicie ale 1/7 z dystansu nie ułatwiało wygrania. Niestety nie tylko on postanowił walić cegłami ile wlezie. Lowry 1/6 za trzy, Siakam 0/2, Ibaka 1/4, VanVleet 0/5. Razem złożyli się na 27% za trzy a Nuggets  39%.

Klub Dziurawych Rączek:
6 – T. Evans, B. Simmons, Giannis, D. Collison, D. Fox, Lillard,
7 – Randle, Curry, Harden, T. Young,
8 – Harden, D. Russell.

 

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka