Blee i nieblee VI

21/11/2018
Shaq O'Neal sports.theonion.com


Dzień dobry. Kolejny tydzień za nami i kolejny raz było ciekawie. Eksplozje punktowe są właściwie gwarantowane w tym sezonie non stop i przestają być zaskoczeniem. Wyniki poszczególnych drużyn mogą bardziej zaskakiwać ale tak to jest, że jedni przegrywają by wygrywać mogli inni. Frazesy są najlepsze, zawsze się znajdzie jakiś, na każda okazję. Zapraszam, a ponieważ piździ niemiłosiernie to może gorąca czekolada będzie najlepsza.

Tabela – Miało się poukładać lub dążyć do starego porządku a tu nic nie jest takie jak powinno. Wschód: Toronto pierwsze 14-4, ale to nie był dobry okres dla nich 3 porażki i 2 zwycięstwa. Drudzy Bucks 12-4, trzeci Pacers 11-6, Sixers 12-7 – tak prezentują się liderzy a potem w tłoku stoją średniaki. Piąte miejsce Pistons 8-6, za nimi prawie finaliści ligi Boston 9-8 po dwóch porażkach pod rząd i z 4-6/10, zaskakujący Magicy z Orlando są siódmi 9-9 i 7-3/10 i ósemkę zamykają Charlotte Hornets a właściwie Kemba Hornets 8-8. Jest ciekawie i zaskakująco ale na zachodnie to już jest rewolucja. Pierwsi są PTB 12-5, drudzy, he he he Grizz 11-5, cztery wygrane pod rząd i 7-3/10. Za nimi chwilowo GSW 12-6 i trzy porażki pod rząd, czwarte miejsce zajmują LAC 11-6. Thunder jadący jak walec 8-2/10 są piąci. Szóste i siódme miejsce to odpowiednio tracący rozpęd Denver 10-7 i 4-6/10 i rzeźbiący co się da Pelikany 10-7 6-4/10. LAL chwycili ósme miejsce z bilansem 9-7 ale 7-3/10.

Sponsor serwisu

Small ball – tak sobie czasami myślę o small ballu, za jakiś czas zaczną wychodzić w większości drużyn, piątki złożone głównie z kolesi o wzroście 195 -200 cm maksymalnie 205 cm i będą zmieniać wszystko i wszystkich łącznie z obsługa hali. Wielcy kolesie będą rzadkością lub wyjątkami bo po prostu wymrą śmiercią naturalną i wówczas pojawi się znowu ktoś taki jak Wilt lub Shaq – wiem, że część miśków myśli, że O’Neal był zawsze tym grubym kolesiem z czasów Heat, Cavs, BC i późnych LAL ale obejrzyjcie sobie go z początków w Orlando, jak jeszcze nie stał się pożeraczem big maców i whooperów w ilościach hurtowych. Pojawi się ktoś taki, z tą różnicą, że będzie lubił trening bardziej od pizzy giganta z poczwórnym serem i zniszczy tych wszystkich kurdupli nawet jeśli nie będzie miał rzutu za trzy. Po prostu będą się od niego odjąć jak od ściany, będzie zdobywał po 50 pkt. w meczu i notował 28 zbiórek i wysyłała na ławkę po kolei wszystkich z faulami. Wówczas koło się zamknie. Inni, jak to teraz ma miejsce (większość poszła za GSW), ślepo pójdą tym torem i zacznie się powrót wielkich graczy, znów w finałach będą pojedynki jak Olajuwona z Ewingiem czy z O’Nealem, liga się nimi nasyci i potem znowu wszyscy będą wielcy i pojawią się zespoły z niższym ustawieniem, szybkie, za szybkie dla wielkoludów. Pojawia się GSW przyszłości. I tak w kółko. Dlatego nie ma się co bać small ballu – nie zniszczy koszykówki, bo to już było, tak jak w modzie, nihil novi.

44 – punkty LeBronka z Portland. 5/6 z dystansu., 10 zb., 9 ast. LAL byli 47% za trzy, podawał, rzucał, zbierał, blokował i wygrali. LBJ zagrał super spotkanie a przy okazji minął Wilta na liście wszechczasów w zdobytych punktach. Ma ich teraz 31425, Wilt 31219. Przed nim tylko MJ 32292 pkt., Kobe 33643 pkt., Malone 36928 pk.t. i Jabbar 38387. Czy LBJ ma szanse być pierwszy ?

Orlando – Ostatnie 10 gier to 7 wygranych i 3 porażki. Serię trzech wygranych pod rząd zastopowali ziomale z Toronto.  Super, że Floryda Boys tak walczą.

Domatorzy – LAC, Bucks, Grizz, GSW i NOP to ekipy, które przegrały w domu tylko raz. Królami są Sixers – zero porażek w domu za to wyjazd  leży 3-7.

Zamiana – po wymianie Minny pokonali Jazz w pierwszym spotkaniu z nowymi zawodnikami a 76-tki przegrały z Orlando. PO transferze Sixers są 4-1 a Minny 3-1. Nie zgadzam się z tezą, że mając do pozyskania All Stara za dwóch średnich/dobrych graczy robisz to bez zastanowienia. Zależy najwięcej od tego jakim graczem jest ten All Star. Ja bym Butlera nie ściągnął tak samo jak Wall’a. Ale to na szczęście nie moja robota.

12-2 – są Dallas podczas żołnierskich nocy. Tym razem rozbili Jazz. Rozbili to złe słowo, rozp…li będzie lepsze. Doncić jak tak gra lub jak w meczu z GSW to wygląda jak biały LeBron. Ale gdy gra tak jak w meczu z Grizz to jak Maciej Lampe.

Rose – czy on może wygrać MIP ? Czy byli MVP nie mają szans ?

Pistons – niesamowity mecz zagrali z Toronto. Wrócili z -20. Teoretycznie wygrali przez pecha Leonarda ale gdyby ich nie dogonili to nic by z tego nie było, poza tym zwycięstwo to zwycięstwo.

Ross – Terence. Zepsuł debiut Jimmiego Butlera w Phily.

źródło:YouTube/Z.Highlights

Błąd – Hayward zarabia 31 a nie 35 mln $. Niczego więcej to nie zmienia w tym sezonie jest władcą przepłacenia. Z Bulls 11 pkt., 4/12 z gry. Nie można mu odmówić pracy w obronie tak jak w meczu z Toronto, widać, że on chce, stara się a nawet jest w stanie wchodzić z ławki, jak w meczu z Hornets ale oczekiwanych efektów na razie nie ma.

Kyrie – z Bulls postawił na wszechstronność i snajperską precyzję. 17 pkt., 6/8 z gry, 1/1 za trzy, 6 zb., 7 ast., 2 prz., 1 str. Szef, ale przeciwnik z tych mniej wymagających.

51– punktów LBJ. Pojechał Heat jak prawdziwy król. 6/8 za trzy, 19/31 z gry. 9-7 maja bilans teraz LAL a LeBronek zaczyna wspinać się w rankingach MVP. Przed sezonem właśnie na takie występy LeBufonka liczyłem.

Bucks – z Bulls najpierw dali się stłamsić aby wrócić i stłamsić Bulls. W pierwszej połowie rzucili 44 punkty a Bulls 63 w drugiej zaś Bucks 78 a Bulls 41. Jak by się strojami zamienili w przerwie.

Grizz – miażdżą. Z Minny zagrali wspaniały basket. Więź łącząca Gasola i Conleya musi przyprawiać o zazdrość ich żony. Aktualnie z bilansem 11-5 są drudzy na zachodzie. Wygrali cztery gry pod rząd i 6 z ostatnich 7 gier. Być może rywale nie byli z najwyższej półki ale też nie byli to sami tankujący. Gasol sypie trójki jak chce a gdy nie chce to i tak wygrywają. Podczas tych 7 gier zdobywa 20,7 pkt., zbiera 10,8 piłki. Pięciu graczy Grizz ma +10 pkt. Mack 10,9, Temple 12, Jackson Jr. 12,8, Gasol 16,8 i Conley 19,6. Gdy na boisku są Gasol i Jackson Jr. tracą 90,1 pkt./100 posiadań. Grali razem 204 minuty.

Conley – z Bucks kolejny dobry mecz 26 pkt., 9/16 z gry, 2 zb., 4 ast., 2 prz. Efektywnie zagrał Mike ale to Marc ponieważ nikt go nie krył poszedł nas całość i zaliczył 29 pkt i 6/12 z dystansu. Nie pomogło znakomita linijka Szalonego Greka 31 pkt., 9 zb., 4 ast., 1 prz., 2 bl. i 6 strat. Z Kings ponownie dobrze i nawet ostro podawał 6 asyst i 19 pkt. . W spotkaniu z Minny zaliczył 8 asyst a z Dallas 7. Oba mecze wygrane. Ogólnie w tym tygodniu Mike postanowił pokazać mi środkowy palec i gra naprawdę przednio zarówno w ataku jak i w obronie. Kompletnie wyłączył Teague – 2 pkt., 1/9 z gry.

LMA – Aldridge podczas wygranych gra tak 23,8 pkt., 49,7% z gry w przegranych meczach tak 11 pkt., 31,6% z gry.

Nauczyciel – Joel niszczyciel centrów Embiid wreszcie mógł spotkać się z Aytonem. Wbił go w ziemie tak, że tylko głowa wystawała a potem odlał się na niego. 33 pkt., 17 zb., 1 ast., 3 prz., 1 bl. i 6 strat (to dlatego, że za bardzo chciał) 12/23 z gry w tym fatalne 0/5 z dystansu. Ayton starł się ale nie z JoJo te numery, Joel w swojej krucjacie przeciwko środkowym jest konsekwentny. Pierwszoroczniak uzbierał 17 pkt., 8/11 z gry., 9 zb. Nie najgorzej, miejmy nadzieję, że nie będzie drugim Drummondem, któremu Embiid wskoczył do głowy rozłożył hamak od ucha do ucha i leży pijąc lemoniadę i machając nogą.

Melo – Rakiety odpuściły go sobie po miesiącu sezonu. Czyli potrzebowali miesiąc by zrozumieć to co było oczywiste i wiadome od początku. Czasami można zwątpić w intelekt menadżerów klubów NBA.

TD:
Embiid z Orlando 13 zb., 10 ast., 19 pkt.
Randle z Spurs – 14 zb., 10 ast., 21 pkt.

Jazz – myślałem, że będzie dużo lepiej, że będą grali bardziej jak Jazz z drugiej polowy zeszłego sezonu a nie jak Śródmieście Jazz z amatorskiej ligi koszykówki. Typowałem ich jako trzecia ekipę zachodu ale nie w odwróconej tabeli tylko w normalnej. Dla mnie to podobne rozczarowanie jak Boston. Niestety na razie bliżej im do 15 miejsca niż do trzeciego. Grają mocno chaotycznie raz dobrze, raz słabo ale nigdy wyśmienicie. Atak słaby – 23 miejsce w lidze w zdobytych punktach 106 pkt./mecz, obrona słabo 108,5 pkt./mecz zdobywają przeciwnicy. W zeszłym sezonie tracili 99,8 pkt./mecz i byli drudzy w lidze. Donovan gra gorzej skuteczność z gry spadla mu z 44% na 41%, za trzy z 34% na 29%, Rubio podobnie z gry z 42% na 38%, za trzy z 35% na 33%. Gobert w zeszłym sezonie w DRPM (defensive real plus minus) był pierwszy z wynikiem 5,06 teraz jest 8 z wynikiem 2,67, dodatkowo spadły mu bloki z 2,3 na 1,9. Czekam na przebudzenie, na to aż zaczną grać tak jak potrafią ale istnieje spore prawdopodobieństwo, że się nie doczekam. Tu możecie przeczytać dodatkowy komentarz na ten temat.

22 punkty w dwie kwarty – co się dzieje z Utah Jazz?

KD – nie wiem czy jest liderem czy nie ale chce przypomnieć, że jak w zeszłym sezonie Curry wypadł w styczniu na 11 gier to KD poprowadził GSW do bilansu 9-2. Z drugiej strony rywale nie byli najmocniejsi. Z trzeciej strony w kwietniu Curry wypadł na 17 gier wówczas GSW zrobiło bilans 8-9. Więc w sumie nic nie wiadomo jedynie to, że to Stefek jest centrum systemu GSW. KD od wypadnięcia Currego sieje postrach z dystansu na poziomie 4 trafionych na 22 oddane rzuty. Teraz jest bratem niedolotem Klaya, który w analogicznym czasie jest 15/55.

Sabonis – z Jazz 9 zb., 9 ast., 19 pkt.

źródło:YouTube/House of Highlights

60 – punktów Kemby zdało się na nic bo Szerszenie przegrały po dogrywce z Sixers. Kemba dołożył 9 strat. Czasami jest po prostu za szybki dla samego siebie. Było to wyrównanie najwyższego wyniku punktowego zdobytego przez gracza o wzroście do 185,5 cm (6’1”). 60 punktów zdobył w 2005 Allen Iverson. Drugi wynik to 58 pkt. też Iverson w 2002, trzeci 55 Jennings 2009 rok, dalej 54 – Damon Stoudamire 2005, Iverson x 2 – 2001 i 2004 i Michael Adams w 1991. Z Bostonem Kemba kolejny raz zaszalał i uzbierał 43 punkty. Chciał być jak Irving. 56% z gry, 54% za trzy, 89% z linii. Kemba zwariował.

Houston – ależ przejechali się po tych eksperymentalnych Warriors. Powrót Bzdelika jest widoczny. Zatrzymali ich na 86 punktach. Miazga. Zgnietli ich. Z pewnością pomogło 22%- 4/18 z dystansu Wojowników i 0/9 za trzy całej pierwszej piątki. Rakiety nie zagrały jakoś wybitnie ofensywnie 107 pkt. tylko 16 trafionych trójek na 47 odpalone – 34%. Paul 10 pkt., Harden 27 ale bronili zabójczo. W ten mecz włożyli wszystko co mają, to była dla nich sprawa ambicjonalna, a GSW no cóż sądzę, że włożyli w to spotkanie jakieś 65%, nie zmienia to faktu, że wygrana to wygrana. Ciekawe czy złapią wiatr w żagle i zaczną wspinaczkę w tabeli czy to jednorazowy wyskok. Jak na razie maja 4 wygrane gry pod rząd, podczas których Paul notował średnio 20,3 pkt., 6,3 ast., 2,3 prz. a Harden 30,8 pkt. i 7,8 ast.

LAC – pokonali Spurs i maja tylko 1 porażkę w swojej hali. Nie pomogło 34 pkt. DeRozana. W ostatnich 9 meczach przegrali raz z PTB i dziś w nocy olali Wizards i przerżnęli wygrany mecz. Pokonali mocne i średnie ekipy jak Bucks, GSW, SAS i leszczy jak Nets, Minny, Magic i Hawks. Z Nets poszaleli Harris 27 pkt., 8 zb., 3 ast. i Gallinari 28 pkt., 5/7 za trzy. Z Hawks dla odmiany Harrell 25 pkt., 11 zb., i znowu Harris 24 pkt., 8 zb., 4/8 z dystansu.

Minny – pokonali Pelikany po dobrym meczu a błyszczeli KAT i Wiggins. Pierwszy 25 pkt., 16 zb. i 5 strat a Andrew 23 pkt., 4/9 za trzy., 6 zb., 4 ast., 3 prz., 1 bl. RoCo również dobrze 13 pkt., 7 zb. poprawkę trzeba wziąć na to, że Pelikany nie bronią zbytnio, by nie rzec wcale. Nie pomógł Davis i jego 29 pkt. ani 30 punktów Moore’a. W następnym spotkaniu kolejny dobry mecz rozegrał Andrew nadzieja Wiggins i Wilki pokonały Portland. Andrew walnął 23 pkt., 5 zb., 4 ast., 2 prz., 1 blok i 2 straty. Być może teraz gdy nikt na niego nie krzyczy w szatni Wiggins odnajdzie swoją formę, zacznie przykładać się do gry i uruchomi cały swój potencjał. Blazers wydatnie pomogli trafiając marne 27% za trzy – 8/29. Minny 42,9%. Gdzieś zniknął KAT a koleś w jego koszulce uzbierał 14 pkt. i 9 zb. RoCo ponownie dobrze 14 pkt., 4/6 za trzy. Sarić bezwzględnie trzyma się swojej tegorocznej formy i był 1/5 za trzy.

Butler – w debiucie niby trafił na łatwego przeciwnika ale okazało się, że Orlando nie będą ułatwiać sprawy i wygrali 111-106 zatrzymując Phily w 4Q na 19 punktach. Vucevic z dniem konia 30 pkt., 8 zb. i zabójczy Ross załatwili sprawę. Ben nie pomógł praktycznie wcale 9 pkt., 3 zb., 6 ast. w 31 minut. A JoJo rzucał wszędzie ale najmniej do kosza 6/20 z gry. Z Jazz zaliczyli wygraną po wesołym meczu, w którym poprowadził ich Butler autor 28 pkt. i 7 zbiórek. Joel niszczę centrów Embiid tym razem napotkał godnego siebie rywala i o pogromie nie było mowy. Występ przedni ale to nie to co np. z Drummondem. Gobert nie daje sobą aż tak pomiatać. JoJo 23 pkt., 7 zb., 7/20 z gry w 26 minut, Rudy w 28 minut 12 pkt., 10 zbiórek, 1 blok, 1 ast.

T. Young – jak na razie to nie jest materiał na ROY, choć podaje jak żaden rookie od 23 lat. Może na podstawkę od nagrody tak ale na nagrodę na razie nie. Oczywiście czasami zdarza mu się niezłe spotkanie jak z LAC 17 asyst, 25 pkt., i 6 strat.

Fultz – wraz z przybyciem Butlera najprawdopodobniej jego kariera mocno zwolni.

35 – punktów Playoff P. w meczu z NYK. 5/11 za trzy, 7 zb., 5 ast., 0 strat. Podczas nieobecności Russa George notował średnie na poziomie 27,8 pkt., 10 zb., 5 ast. i 2,6 prz.

8 – punktów Oladipo z Heat w 30 minut ale wygrali. Żary zgasił Evans autor 23 pkt.. 10 zb., 2 ast. Był 5/7 za trzy.

1/11 – był z dystansu Donovan Mitchell w spotkaniu z Sixers – 9%. Z gry 13/35, w tych męczarniach uzbierał 31 pkt.

23/21 – zbiórki i punkty Whitesiede’a. Niewiele to wnosi w grę Heat – w ostatnich 7 grach zrobili wynik 1-6.

Wiz – kolejna wygrana. Tym razem dali radę pokonać Cavs prowadzonych przez Sextona. Czarodzieje postawili na różnorodność i 10 graczy spędziło na parkiecie więcej niż 17 minut. Wall tylko 21 i być może jest to klucz do sukcesu. Z Nets już się nie udało a Wall grał 38 minut. Skuteczności także nie była po ich stronie bo trafili 3 trójki na 18 oddanych – 16,7%. Nie pomogło 25 pkt. i 17 zb. Dwighta ulubieńca szatni Howarda. Podobnie z Portland – lanie dupy na całego. Damian władował 40 punktów robiąc co chciał i wjeżdżając jak chciał. Duet Smug Lillard/McCollum uzbierał 65 pkt. a ich odpowiednik w Wiz czyli Wall i Beal 36. Wiz trafiali z linii na oszałamiającej skuteczności 47,6%. Drużyna mojego syna mogła by ich pokonać pod tym względem. A jednak postanowili coś ruszyć i Wall, Beal jak i cała reszta jest dostępna dla innych klubów. BB to mają szanse korzystnie wymienić ale Walla z jego nowym kontraktem (od sezonu 2019/20) 37 mln. za pierwszy rok, 40 mln. za drugi, 43 mln. trzeci, 46 mln. czwarty to tylko masochista przyjmie stąd takie przywiązanie Walla do Wizards. Co ma chłopaczyna powiedzieć. Dziś spięli poślady i wygrali z LAC. Wall i Beal zagrali tak jak powinni grać co wieczór.

Vucevic – rozmontował LAL przez swoje 36 pkt., 2/5 za trzy, 15/23 z gry i 13 zbiórek. Pomógł mu D.J Augustin i jego 22 pkt. w tym 3/3 za trzy i 7/9 z gry.

Kucharz – Quinton Cook rozkręcił się w ostatnim czasie dobrze wykorzystując przerwę Stefka. Od kontuzji gra duże minuty i daje radę. Bilansu jakoś specjalnie nie wzmacnia bo 2-4 chluby nie przynosi ale to nie jest gracz od liderowania. Robi chłopak co może, średnio 14 pkt. na dobrej skuteczności z gry jak i z dystansu. Wracaj Stefek.

DeMar – wygląda jak by był Ostrogą od 7 sezonów. Kręci naprawdę zacne liczby a gra jeszcze lepiej. Tylko w swoim pierwszym sezonie miał lepsza skuteczność z gry 50% ale oddawał 6,6 rzutu. Teraz oddaje 19,6 i trafia 48%. Z linii 88,5% CH, zbiórki 6,3 CH, asysty 6,4 – CH. Szkoda tylko, że bilans taki nie zachwycający niestety mają ale zachód to jest po prostu rzeźnia i mikser w jednym. Zaczynam się zastanawiać, czy ktoś zrobi więcej niż 50 wygranych.

GSW – bez Currego są 2-4. Dość często przytrafiają im się tragiczne strzelecko mecze jak z Spurs – 5/26 z dystansu – 19%, czy wcześniej z Houston. Z SAS KD i Klay byli 4/19 za trzy, z czego KD 1/8. Ostatni czas jest dla nich trudny bo stali się chłopcami do bicia.
108 : 60 – są SAS z GSW w historii.

Boston vs Toronto – dobry mecz. Bardzo mi się podobał. Kawhi statystycznie rozegrał piękne spotkanie 31 pkt., 15 zb., 4 ast., 3 prz., 2 straty ale w realu nie wyglądało to tak dobrze. Było forsowanie rzutów, słaba trójka, straty i błędy w najważniejszych momentach a na dodatek całkowicie przyćmił go Kyrie. Zdobywca 43 punktów. Taki Irving to jest TOP 10 ligi. 69% z gry, 50% za trzy 3/6, 11 asyst, 2 zb., 1 bl., 3 prz., 3 straty. Poezja. Kiedy trzeba wjazdy, podania, trójki. Zjadł Kawhiegio jak kebaba, popił kolą, beknął i poszedł. Lowry po znakomitym początku sezonu jeśli chodzi o dystans w ostatnich meczach jest beznadziejnie. W październiku trafiał 42%, w listopadzie jak do tej pory 26%. Błysnął Gordon, króciutkimi fragmentami ale to tam jest, śpi na razie. Miejmy nadzieje, że obudzi się najpóźniej na wiosnę. Niestety dla Bostonu kolejny mecz wypadł z Jazz. Zaowocowało to porażką, za którą winę ponosi fatalna dyspozycja rzutowa całej ekipy. Oddali 33 rzuty za trzy a trafili 5 – 15%, ilość asyst także nie powala – 16 przy 14 stratach. Tak to panowie się nie uda. Jazz nie zagrali niczego wielkiego ale też nie musieli. Spotkanie z Hornets też przegrane i bilans 9-8. He he gdyby miał typować jaki będą mieli stosunek wygranych do porażek po 17 grach pewnie postawił bym na 13-4, 14-3. A tu taka niespodzianka. Rzeczywistość lubi tak zaskoczyć. Kombinujcie Panowie bo jesteście obecnie w czarnej dupie. Można się czarować, że są pozycje ale nie ma celności, że zawodnicy są ekstra ale nie zgrani jednak nie ma zwycięstw a to jest najważniejsza miara i najlepszy sposób na spokój w drużynie bo teraz to wygląda tak, że leja ich wszyscy. Pocieszeniem jest to, że do PO jeszcze mnóstwo czasu.

Pistons – załatwili Raptory, a Kawhi skozłował swoje kolano w końcówce. 6 strat także nie napawa dumą. Blake zagrał dla odmiany jak rasowa pierwsza opcja 30 pkt., 12 zb., 3 ast., 3 prz., 2 bl., 5 strat. Zatrzymali Toronto na 20% za trzy 4/20. Satysfakcja trenera Pistons niemierzalna.

43 – punkty AD z NYK. Zebrał 17 piłek, rozdał 5 asyst. Pelikany są 10-7. Wesoła to jest ekipa, po początkowej euforii i 4 wygranych gładko przerżnęli kolejne 6 spotkań aby w kolejnych 7 grach wygrać 6 razy. W meczu z drugą przeciętna ekipą, która miała mocny start czyli Denver Pelikany mogły błysnąc i załadować 125 pkt., że niby Nuggets bronią – tak czytałem gdzieś. Ostatnie 6 gier to 1 wygrana i 5 porażek. W tych przegranych meczach dawali sobie średnio rzucić 111,2 pkt. Gdyby nie mecz z Grizz, którzy nie lubią rzucać dużo to było by straconych średnio 116,75. Była obrona i się zbyła. Pelikany za to przynajmniej nie udają, że walka w obronie ich interesuje. Oni rzucają po prostu więcej niż przeciwnik i albo się uda albo nie.

Russ – wrócił i przegrał z Kings. Z nim Thunder w tym sezonie maja bilans 5-3 bez niego 5-3. Hmm wychodzi na to, że jest niepotrzebny.

Jackson Jr. – z Kings dobre spotkanie zaliczył. 27 pkt., 6 zb., 0 asyst., 4 prz., 2 bl. i 1 stratę. Moc pierwszoroczniaka.

źródło:YouTube/House of Highlights

1/8 – z dystansu Middletona z Denver. Nie przeszkodziło im to wygrać.

Klub Marzycieli Dystansowych: Giannis z Girzz 0/2 – pogrąża się w trójkowej beznadziei aby rozbłysnąć niczym Curry w meczu z Bulls 2/4 za trzy i potem ponownie popaść w odmęty trójkowej masakry 0/6 z Denver. Drummond z Raptorami nie podjął wyzwania ale z Cavs odważył się na jeden rzut, nietrafiony. Fultz i Ben z Orlando, Jazz i Hornets nie pudłowali bo nie rzucali. Simmons nie rzucał również z Suns ale Fultz odważył się i raz sobie nie trafił. Ball 3/5 z PTB. Władca dystansu, prawie, z Orlando 0/5 a z Heat 1/6.

KDR:
6 – J. Clarkson, Leonard, Giannis, D. Fox, Harden, Embiid, T. Young,
7- Booker, C. Joseph,
8 – C. Paul,
9 – Kemba,

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka