Blee i nieblee IV.

08/11/2018
Derrick Rose

Dzień dobry. NBA rozgrzała się już odpowiednio. Są niesamowite występy, są zacięte mecze, rekordy punktowe, niespodzianki jak Kings czy Rockets – czyli jest wszystko to co powinno być. Pozdrawiam gorąco fanów bełkotu i zapraszam. Zaczynamy.

Tabela – powoli zaczyna się wszystko układać, mocni idą w górę a słabi opadają w dół, są oczywiście jeszcze anomalie ale czas wszystko wyrówna. Na wschodzie przewodzą Raptory 11-1, potem Bucks 8-2 i od 3 do 8 miejsca tłok jak na targu. Boston trzeci 6-4 a Pistons na ósmej pozycji 5-5. Zachód podobnie GSW pierwsi 10-1, Denver drudzy 9-2, PTB z bilansem 8-3 trzeci i dalej SAS na czwartym miejscu – 6-4 a ósme zajmują Kings 6-5.

Rose – o tak. Zagrał jak za czasów gdy był MVP. 41 minut. Fantastyczny występ zakończony wygraną nad Jazz. Robił co chciał. Derrick ma w sobie jeszcze sporo ognia, o który go nie podejrzewałem. Zobaczymy czy jego nogi wytrzymają takie jazdy. Thibs wie jak go zajechać, raz już mu się udało. 50 punktów Derricka zombie Rose’a – to najlepszy punktowy wynik w jego karierze. 19/31 z gry, 4/7 za trzy, 4 zb., 6 ast., 1 prz., 1 bl., 6 str. Super. Dzielnie wspierał go odrodzony KAT. 28 pkt., 16 zb., 4 ast., 2 prz., 2 bl. Wniosek po tym meczu jest następujący – wywalić Butlera i dać drużynę Derrickowi. Minny walili na 58% skuteczności z gry i 48% za trzy. Jazz walczyli i również zagrali niezły mecz 48% z gry, 43% za trzy, 25 asyst ale no cóż tego dnia nie było mocnych na najmłodszego MVP w historii ligi. Dobry mecz. Ten tydzień został tygodniem Derricka. W spotkaniu z LAL 31 pkt., 78% za trzy – 7/9, 65% z gry, 3 zb., 5 ast. Szalony. Szkoda tylko, że przerznęli ostatnie 4 mecze. Rose trafia w tym sezonie 46% trójek. Trafia jak chce, w twarze, przez ręce, w tłoku i z szatni.

2-1 – są Toronto bez Kawhiego.

Alfonzo – McKinnie. Grał w Luxemburgu, Meksyku i G-League. W zeszłym sezonie rozegrał 14 gier dla Toronto. Spędzał 3,8 minuty na parkiecie i zdobył łącznie 21 pkt. Teraz jest elementem układanki Mistrzów NBA. Gra duże minuty nie tylko w wygranych 30 punktami meczach ale również gdy trzeba grać na poważnie. W listopadzie średnio 28 minut, 69% z gry, 80% za trzy, 5 zb. i 11 pkt.

źródło:YouTube/KPIX CBS SF Bay Area

Bucks – pierwszą porażkę zaliczyli z Celtami. Chyba nikt nie jest zdziwiony. Bilans może i mieli lepszy niż Zielone Ludziki ale nie są lepszą ekipą. Cieżko im sie grało przeciwko piątce, z której każdy może wyjść za łuk. Giannis jak zawsze nie do zatrzymania 33 pkt., 11 zb., 2 ast., 3 prz., 4 str. Choć powierzenie mu trójki w ostatnich sekundach spotkania nie był przejawem mądrości. Boston zagrał naprawdę dobrze ale i o Bucks nie można powiedzieć zbyt wielu złych słów. Nieco mało podań – 20 przy 30 BC. W serii do czterech wygranych będzie zaprawdę ciekawie. Kyrie wreszcie gra na swoim normalnym poziomie. Wjeżdża, trafia z bliska i z daleka, łamie kostki itp. zzym chata bogata – 28 pkt., 6/12 z dystansu, 3 zb., 7 ast., 1 prz., 2 bl., 2 str. Hayward też miło 18 pkt., 3/5 za trzy, 6 zb., 4 ast., 1 str. Druga porażka przyszła ze strony PTB. McCollum miał swój dzień, pierwszy w tym sezonie taki po grubasie. 40 pkt., 5/10 za trzy, 5 zb., 6 ast., 4 przechwyty.

41 – punktów Joela insta Embiida w spotkaniu z Clippers. Nic sobie nie robił ani z Bobana, ani z Harrela ani z Gortata. Zresztą Marcinka przez te 9 minut to nawet nie zauważył. Joel 16/32 z gry, 3/8 za trzy, 13 zb., 4 bl. i jedna asysta. Pewnie tylko atak i jebać asysty, niech inni podają ja kończę. W kolejnym spotykaniu Joel dopadł miśka, którego uwielbia niszczyć, Drummonda. 21 minut zawodnika Tłoków i 8 pkt., 3/8 z gry, 9 zb., 1 ast. Sam JoJo pojechał na maksa 39 pkt., 17 zb. wszystkie w obronie, 1 ast., 2 bl.4 straty. W starciu z innym wysokim Milesem Turnerem Joel ponownie pokazał pazury. Widać, że lubi mierzyć się z ziomusiami na swojej pozycji, że to go nakręca. Jojo 36 min., 10 zb., 3 bl., 20 pkt. Turner 30 min., 4 zb., 2 bl., 7 pkt. KO.

6 – asyst Dżordżio Hilla w spotkaniu z Magic. Brak mi słów. Tyle asyst spowodowało ból ramienia i Asysta Man nie był wstanie wystąpić w kolejnym spotkaniu z OCT.

Houston – wygrali z Nets. Do zwycięstwa z tym jakże trudnym rywalem poprowadzili ich Chris niesympatyczny Paul i Melo 1 asysta Anthony. Paul skończył z 32 pkt., 11 asystami, 7 zb., 2 prz., 2 bl. i 2 stratami. Zacna linijka. Clint dzielnie wspierał duet supergwiazd i uzbierał 22 pkt., 13 zb., 5 ast., 2 bl. Trzeba przyznać, że starterzy, nie licząc Ennisa III pojechali grubo Tucker 39 minut, Clint 37, Paul 37 i Gordon 35. Pięknie ale Paul jak tak pociągnie dłużej to kolejne PO obejrzy z krzesełka. W kolejnym meczu trafili na Bulls i mogli wygrać dwa mecze pod rząd. Chris zmęczony był strasznie i uzbierał 7 pkt. w 35 min. wrócił Harden i miał 25 pkt., 7 asyst i aby zwiększyć szanse Byków 8 strat. Rakiety miały 21 asyst i 18 strat. Trzecia wygrana z rzędu. W Houston napięcie lekko opadło. Tym razem pokonali Pacers, ledwo ale jednak. Indiana nie dała rady wygrać trzeciego spotkania na styku.

Fox – De’Aaron. Wciągnął nosem Trae Younga. 31 punktów, 9/13 z gry, 3/4 za trzy, 10 zb., 15 asyst. – jest najmłodszym graczem w historii z 30-15-10. Rok starsi od niego byli Magic Johnson i Michael Jordan. Wsparł go Hield 27 pkt., 5/7 za trzy, 5 zb., 6 ast. Kings byli 6-3 po tym meczu i zajmowali 5 miejsce na zachodzie. Teraz są na ósmej pozycji i mają 6-5. PO nie zrobią, żadnych szans ale niech walczą.

Abrines – w meczu z Hornets. 25 pkt., 5/10 za trzy. Dał chłopak 137% mocy z ławki. Thunder wygrali trzeci raz z rzędu. Był to trzeci z rzędu dobry mecz Russa. 50% z gry, 8 zb., 10 ast., 3 straty. Trójka nie siedziała 0/3 ale nie forsował. Dobry Russ, mądry Russ, masz ciastko.

źródło:YouTube/FreeDawkins

0/10 – z dystansu Playoff P. w meczu z Hornets.

5 – bloków AD23 z Spurs nic nie dały bo przegrali.

Boston – przegrali z Denver. BWA nic nie wniosła tym razem. Hayward średnio – 8 pkt., 3/7 z gry, 0/2 za trzy, 9 zb. Irving dobrze 31 pkt., 4/6 za trzy i 13/17 z gry, 5 ast., 5 zb., 3 prz. niestety nikt go nie wsparł wystarczająco mocno. Denver za to pozwolili szaleć Murrayowi, który w pierwszej kwarcie właściwie sam ciągnął Bryłki. Skończył z 48 punktami, 5/11 za trzy.

58,8% – za trzy LAL w meczu z Dallas. 10/17.

Gordon – Aaron. Zmotywowany przez nieprzychylny wpis w poprzednim Blee poprowadził Orlando do zwycięstwa z Spurs. 26 pkt., 8 zb., 0 ast., 1 prz., 1 str. Tak trzymaj AG. Nie pomógł kolejny naprawdę dobry występ DeMara twardziela DeRozana 25 pkt., 9/16 z gry, 7 zb., 5 ast., 2 prz., 4 str. Motywacji nie zabrakło mu również podczas zwycięskiego spotkania z Cavs. 23 pkt., 9 zb., 3 ast. Z tym, że mecze z Cavs nie powinny być wliczne do bilansu.

41 – punktów Zacha LaVine’a, który poprowadził Byki do wygranej nad Knickerbockers. Trafił połowę trójek swojej ekipy – 4. Miło zagrał nie licząc 8 strat. Mecz z dogrywką, emocje itp. ale jednak widać, że to grają chłopcy z poziomu co najwyżej średniego.

5 – przechwytów Bena Simmonsa w meczu z Pistons.

Jeff Bzdelik – wraca. To chyba najlepsza wiadomość z Houston jaka mogła nadejść. Zobaczymy co uda mu się zrobić z tym składem, który zastanie.

GSW – z Grizz w swoim stylu dwie kwarty zabawy, trzecia miazga 15:34 i czwarta rezerwowi pilnują wyniku 54% z dystansu.

37 – punktów Currego w meczu z NOP. 7/11 za trzy. Curry w tym roku jest w rozmowie o MVP na wysokim miejscu. Nie wygra bo to GSW ale będzie wysoko. Gra jak na razie bosko.

37 – punktów Hardawaya Jr. w meczu z Pacers. 7/11 za trzy, 10/10 z linii. Pacers wygrali.

Jordan – DeAndre. Kosmos co ten facet zrobił ze swoimi rzutami z linii. Do tego sezonu trafiał najlepiej w karierze w poprzednim sezonie 58% przy 4,1 rzutach na mecz. To i tak był mega wynik bo z wcześniej przez lata kręcił się pomiędzy 38% a 48%. W sezonie 2015/16 oddawał najwięcej rzutów podczas meczu – średnio 8 na skuteczności 43%. Teraz oddaje 4 rzuty na skuteczności 84%. Cały czas zbieram szczękę z podłogi.

Grit’N’Grind – wróciło. Grizz jadą.

Ben Simmons – czy oglądając go w tym sezonie czujecie to samo co rok temu ? Ja nie. Wiem, że to dopiero 11 gier ale jednak Ben stał się bardziej zwykły, po trochę dlatego, że się opatrzył a po trochę dlatego, że gra dokładnie tak samo może nawet nieco gorzej. Jest oczywiście wyśmienity i tak dalej ale czy staje się lepszy, sieje postrach i zniszczenie ? Nie tak bardzo jak powinien, choć latem niby ostro trenował, pracował nad rzutem itp. ale wychodzi na to, że był to tylko lansik w mediach. Całkowita skuteczność z gry spadła z 54,5% na 50,8%. W zeszłym sezonie 99% rzutów były za dwa punkty. W tym jak wiadomo jest to na razie 100%. Do metra od kosza oddaje 45% swoich rzutów, rok temu 46,2%. Miedzy metrem a trzema metrami teraz 33%, rok temu 32,5% czyli bez zmian praktycznie. Miedzy trzema a pięcioma metrami 8,5%, wcześniej 17,4% a powyżej pięciu metrów odpowiednio 3,4% i 2,8%. Nic nowego od początku swojej przygody z NBA dał się poznać jako fan pola trzech sekund. Ok. Tu bez zmian ale spójrzmy dalej – w swoim ulubionym terenie czyli metra od kosza Ben spuścił z tonu i trafia teraz 71,7% rzutów, w poprzednim sezonie 74,4%. Jest zjazd i to widoczny, jednak nie poszło za tym zwiększenie skuteczności z większej odległości a wręcz przeciwnie między metrem a trzema trafia 33% rzutów, rok temu 41,7% a dalej jest jeszcze gorzej. Między trzy a pięć metrów 20%, rok temu 31,6%, powyżej 5 metrów 0%, a było 39,3%. Wychodzi na to, ze Ben spoczął nieco na laurach i nie wniósł nic nowego do swojej gry, nic czym mógł by zaskoczyć obrońców, którzy zdążyli poznać go przez poprzedni sezon i są zdecydowanie bardziej gotowi do obrony niż byli wcześniej. Dodam jeszcze, ze PER spadł z 20 na 19,1, USG% z 22,3 na 21,9, OWS z 4,2 na 0,4, DWS z 5 na 0,4 a VORP z 4,6 na 0,5. Nie są to przerażające różnice ale Simmons powinien jednak zacząć orać bardziej na treningach. Za talent i gładką fryzurkę nic nie dają w NBA.

Pistons – zaczęli naprawdę wyśmienicie ten sezon, jednak pięć porażek w pięciu kolejnych meczach nieco wyhamowały ten pęd. Dwie przegrane z Bostonem i z Philly były wliczone w bilans ale z Nets i Heat to już jest nieco słabe. DP mieli 16 asyst przy 26 Nets. I choć liderzy jak Blake i Andre zagrali dobrze odpowiednio: 25 pkt., 4/8 za trzy, 9 zb., 4 ast., 2 prz., 6 str. i 24 pkt., 23 zbiórki, 2 bl., 8/10 z linii (to już nie jest modny temat ale Drummond w tym sezonie trafia wolne na 62,5% skuteczności) i wsparł ich jeszcze Jackson – 21 pkt., ale 8/23 z gry to reszta ekipy co najwyżej średnio. W Nets totalnie mecz położył Russell 6 pkt., 0/6 za trzy, 3/15 z gry, który do tej pory rozgrywał całkiem niezły sezon. Z Phily zagrali beznadziejnie, tylko Blake coś dał od siebie 38 pkt., 13 zb., 6 ast., 2 prz. Tłoki uzbierały 16 asyst.

Howard – wrócił. Od razu do pierwszej piątki. 23 minuty, 20 pkt., 7/8 z gry, gratis dodał pozamiatanie na tablicach. 3 zbiórki mówią wszystko. Nie pomógł, Czarodzieje przerżnęli kolejny mecz, tym razem z Thunder.

Pacers – dwa mecze na styk i oba wygrane. Z Bulls niesamowite (nie liczę fatalnej trójki 1/6, ale trafił w końcówce na remis) spotkanie rozegrał piękny Victor. 36 gorących minut, 25 pkt., 14 zbiórek, 5 ast., 2 prz., 1 bl. Wspierali go Turner, Collison i Evans. 6 bloków Milesa trzeba wyróżnić, zwłaszcza ten ostatni na wygraną. Piękna rzecz. To jednak była tylko przystawka. Spotkanie z Bostonem to była esencja koszykówki. Genialny mecz. Cios za cios. Punkt za punkt. Mega. Oladipo 24 pkt., 12 zb., 3 ast., 3 prz., 5 str. Po obu stronach parkietu dawał ognia. Pacers wygrali. Dali by radę wygrać 4 mecze na 7 ?

30 – punktów Sabonisa w wygranym meczu z NYK. 12 /12 z gry, 9 zb., 3 ast., 2 bl., 6 str.

źródło:YouTube/FreeDawkins

15 – asyst Trae Younga w spotkaniu z Heat.

Zrobili to – Wizards wygrali spotkanie. Z NYK. Jednak nie umniejszajmy tego faktu słabością przeciwnika. Wiz byli zabójczy 23% z dystansu, 21 asyst, 13 strat. Wall miał 5 przechwytów. Howard 10 zb., 10 pkt. Beal 1/7 za trzy. Jak się rozkręcą to namieszają w PO.

16/27 – asysty do strat zaserwowali chłopcy z Phily w meczu z Nets. Dodam, że mieli 20% za trzy. Aby ułatwić zgadywankę w czy mogli mimo to wygrać dodam, że Nets mieli 9 strat, 27 asyst, 32% za trzy. Nie, 76tki nie wygrały.

TD:
De’Aaron Fox z Hawks – 10 zb., 15 ast., 31 pkt.
Giannis z Kings – 15 zb., 11 ast., 26 pkt. Potwór.

Mike – Conley. Z Jazz rozegrał dobry mecz zakończony zwycięstwem. 28 pkt., 5 ast., 5 zb., 1 prz., 0 strat. Brawo. Niestety tak się chłopaczyna zajechał tym występem, że z Suns w 27 minut uzbierał 12 pkt. na zabójczej skuteczności 3/16 z gry. Suns zaliczyli drugą wygraną w sezonie. Regeneracja się przeciągnęła i z GSW w 31 minut 9 pkt., 5 ast., 3 straty. Teraz już wiemy, że Mike po jednej ostrej grze musi odpoczywać około tygodnia. W spotkani z Denver w 36 intensywnych minut wykręcił 4 pkt., 2/9 z gry, 3 zb., 8 ast. Grizz mimo to wygrali i zafundowali Denver druga porażkę w sezonie. Mike to mocarz PG.

17/18 – punktów i zbiórek D. Aytona. Ładnie to wygląda.

Ibaka – 34 punkty, 15/17 z gry, 1/1 za trzy, 10 zb. Lowry 21 pkt., 15 ast., 6 zb. Mecz pod hasłem – jak we dwóch rozwalić Lakers.

źródło:YouTube/FreeDawkins

5:16 – było w stratach dla Miny w meczu z GSW. Nic to nie dało i tak przegrali. KD zaaplikował im 33 pkt., 11/19 z gry, 3/5 za trzy, 13 zb., 3 ast. Curry dodał 28 pkt., Klay 22 a Green 11 ast., 9 zb., 3 bl.

Whiteside – 29 punktów, 20 zbiórek i 9 bloków. 8 razy blokował w 1 połowie.

30+30=porażka – Lillard i CJ po 30 punktów w spotkaniu z LAL. Przegrali choć nie zagrali wcale gorzej od Lakersów nie licząc trójki. LAL 8/21 – 38%. PTB 6/35 – 17%.

Minnesota – mają przebłyski ale to za mało aby na zachodzie ugrać coś sensownego. Powinni skończyć te farsę z Butlerem jak szybciej. To rozwala drużynę, kolo wybiera sobie spotkania w których gra, k…w co to jest ? Powinni go sprzedać gdziekolwiek, a najlepiej do Rakiet. Chciałbym zobaczyć ten koszykarski burdel z Texasu.

24/25 – zbiórki/punkty Drummonda w przegranym meczu z Heat. Nie ma Embiida są numerki. Z Orlando również mocno 19 zb., 23 pkt. i wygrana.

0/7 – za trzy Younga. Kemba go przetestował. Nie zdał. W ostatnich 4 grach Young ma 13% skuteczności za trzy. Oddał 23 rzuty, trafił 3 razy.

16 – asyst Suns w przegranym starciu z Nets.

J. Richardson – jak na razie gra przełomowy sezon w swojej krótkiej karierze. Kręci prawie same życiówki. Minuty 35,3, skuteczność za trzy 40% przy 7,4 rzutach na mecz. Lepszą miał w sezonie debiutanckim 46% ale oddawał 2,2 rzutu. Z gry 42% – spadek ale oddaje 17,7 rzutu na mecz, w zeszłym sezonie 4,1 – 45%, z linii 90% – CH. Zbiórki 4,5 – CH, asysty 3,1 – CH, bloki 1 – CH, punktu 20,7 – CH. Do tego dochodzi pewność w grze, rozwaga i chęć brania na siebie ciężaru gdy sytuacja tego wymaga. Oby tak dalej.

LAC – pojechali Minnesotę jak chcieli. 45% z dystansu, 91% z Linii, 49 z gry, 30 asyst. 6 graczy z +10, 3 z +20 punktów.

Klub marzycieli dystansowych: Ball z Dallas 3/3, 1/4 z PTB, 2/3 z Raptorami i 0/3 z Minny. Ależ z niego snajper w tym sezonie trafia 38% trójek. Popracował latem i to ostro. Jak tak dalej pójdzie to wypadnie z tego klubu jako ten, który spełnił swe marzenia. Giannis z Bostonem zebrał całą moc i postanowił rzucać za trzy w końcówce. Ku zaskoczeniu wszystkich nie trafił. 0/1 za trzy. W meczu z Kings zaliczył 50% skuteczność. 1/2 z dystansu. czapki z głów. W meczu z PTB 0/2. Andre rozegrał 4 mecze trafił raz, rzucał trzy razy. Nie jest źle. Simmons i Fultz w spotkaniu z LAC jak i w żadnym innym nie oddali rzutu z dystansu. Brak cywilnej odwagi – oto powód, powinni obejrzeć Człowieka z marmuru dla zachęty.

Klub dziurawych rączek:
6 – Griffin, Sabonis, Jokić, Rose, Rubio x2, Smith Jr., Jordan, J. Holiday, Russ, Young, Giannis, KAT.
7 – J. Parker,
8 – Young, Harden, LaVine.

 

Dzięki za przeczytanie i do następnego

Kopiuj link do schowka