Blee i nieblee III.

31/10/2018
Steph Curry

Dzień dobry, cześć i czołem. Dwa tygodnie sezonu za nami. Dzieje się. Bez zbędnego wstępu zapraszam do czytania.

MVP Tygodnia – Curry. Trzeba coś dodawać ? Jedzie jak chce.

Tabela – 7-0 Bucks. Można to uznać za niespodziankę lub powiedzieć – wiedziałem. Ja nie wiedziałem, że tak zaczną. Jest moc i rywale w zasięgu. Drudzy z 7-1 Toronto. To byli liderzy wschodu a na dole leżą wypięte Wiz i Cavs. Każdy może sobie skopać. Na zachodzie 7-1 GSW, 5-1 Denver i 5-2 PTB. Potem tłok niemiłosierny a dwie najgorsze ekipy – to Phoenix mieliśmy tankować i tankujemy Suns 1-5 i Houston rzucimy wyzwanie GSW Rockets 1-5.

Payton – myślałem, że będzie gorzej ale Efrid wpasował się w ekipę Pelikanów naprawdę zacnie. Statsy więcej niż przyzwoite. Najprawdopodobniej nie chwalił się tym jak co poniektórzy ale latem orał srogo. Rozgrywa jak na razie najlepszy sezon w sowim życiu – za trzy 42,9% – CH, zbiórki 6 na mecz CH, asysty 6,4 – drugi wynik. Oby tak dalej.

Bazemore – w meczu z Dallas 32 pkt., 3 zb., 7 ast. i mimo, że trójka nie siedziała 3/11 to reszta aż nadto 12/22 z gry. Na razie rozgrywa dwa tygodnie życia. Tak trzymaj Kent.

Young – debiutant – nie jest źle ale skuteczność to raczej leży. 39% z gry, 30% za trzy.

Wizards – są beznadziejni.

75% – z gry ma Gobert.

136 – punktów w 5 pierwszych meczach dla Spurs rzucił DeMar. To rekord organizacji.

Davis – Anthony. Z nim Pelikany są plus 20,8 (pp100) a bez niego minus 16,8 (pp100)

124,3 – punkty zdobywają średnio GSW. Są pierwsi. Drudzy NOP 122,5, trzeci LAL 122 ale tracą 122,4. Boston traci najmniej 97,6 – jako jedyni poniżej 100 ale  są drudzy od końca w zdobytych 102,4 za nimi tylko Magic. Drudzy Grizz, tracą równo 100. Trzeci Pacers 102,9. Największą różnice mają Bucks 120 na 104,1, drudzy GSW 124,3 na 100,8 a trzeci Denver 113,7 na 105,2.

Sarić – Dario w tym sezonie, jak dotychczas gra piach. 35% z gry, 23% za trzy. Chorwat zagubił celność, być może musi pójść tam gdzie był Klay by ją odnaleźć. Lub walnąć piwo przed meczem. Oczywiście bezalkoholowe.

1/10 – z gry Tristana Thompsona w meczu z Nets. Środkowy marzeń. W spotkani z Pacers potwierdził formę 22 min., 6 pkt., 6 zb.

Paker – Tony w spotkaniu z Heat 24 pkt., 11 ast. Tatuś w trybie ataku.

Love – 1-6 sytuacja nie sprzyja jego psychice. Choć z drugiej strony w Minny zbierał łomot przez długie lata i zawsze było super. Może być tak, że on nie lubi wygrywać, boi się wygranych, chce uciec, schować się pod kołdrę ? Wygrane są blee. Jednak nie to stopy mu wysiadły. Nie ma się co dziwić moje też by nie chciały biegać jak bym tak sromotnie zbierał łomot.

Osman – być może trenuje z Królikiem, być może LeBronek go lubi i śledzi w mediach ale to chyba nie jest spowodowane tym jak Cedi gra. Z Pacers 10 pkt., 4/13 z gry, 2/8 z dystansu, 6 strat. Może ma twarde, odporne na ścieranie kolana ?

Pierwsza – wygrana Cavs. Zrobili to, udało się. Wyścig po PO rozpoczęty. Teraz już pójdzie z górki. Trafiła im się Atlanta. Co za rządzenie losu. Wszyscy Kawalerzyści wypadli świetnie. Ależ oni są super.

0 – asyst Dżordżio zaasystuje cię na śmierć Hilla w meczu z Nets. 25 minut gry. Z Pacers w 29 min. 2 asysty. Z Atlanta w mega ofensywnym meczu w 20 minut uzbierał niesamowite, niewyobrażalne 3 asysty. Definicja rozgrywającego. Stockton jest dumny.

5-3 – bilans Sacramento Kings na dziś. Ktoś zaskoczony ? Że niby terminarz mieli łatwy – nie do końca. Grali z Jazz, NOP, OCT, Denver, Grizz, Wiz, Heat i Orlando. Dali się pokonać Jazz, NOP i Denver.

Wygrana – Thunder wygrali. Z Suns. Gdzie leży klucz tej wygranej ? Wystarczy obejrzeć mecz a następnie potwierdzić to w statystykach. Gra drużynowa 6 graczy +10 w tym 3 +20. Russ nie ceglił trójek 0/0 a i z gry też nie jak jednoosobowa armia 8/13. Do tego 9 zb., 7 ast., 4 prz., 6 strat. Gdyby grał taj cały sezon byliby naprawdę groźni. Kolejna wygrana tym razem z przeciwnikiem lepszym niż Suns, z Clippers. Russ znów dobrze 32 pkt., 13/25 z gry, 4 zb., 8 ast., 3 straty, 3 przechwyty, 1 bl. Super. Moc. Playoff P. 32 pkt., 3/5 za trzy, 12 zb., 4 ast., 2 bl., 4 straty. Takie Thunder – 54% za trzy – to jest to co chce oglądać.

16,7% – za trzy Cavs w spotkaniu z Nets. 3/18.

Lou – Piękny Tyronn nie jest już trenerem Cavs. Istnieje prawdopodobieństwo, że nowy trener spróbuje bronić.

5 – bloków Dedmona w starciu z Bulls.

Klay – na razie trójka mu nie siedzi ale odpali – 13,9% z dystansu w tym sezonie. 5/36. Do meczu z Bulls. Trafiał gorzej niż ja, ale w przeciwieństwie do mnie miał szanse się zdecydowanie poprawić. Nikogo nie trzeba przekonywać, że umie sypać z dystansu. Mimo to GSW wygrywają, nic im nie przeszkadza.

52– punkty Klaya. Odpalił. Szkoda, że padło akurat na Byki ale z drugiej strony przynajmniej prymusy z Oakland pozbawiły ich złudzeń odnośnie poziomu jaki reprezentują gracze z Chicago wsparci logiem cinkciarza.pl. Klay trafił 14 trójek co jest rekordem wszystkiego. Pojechał ich jak szmaty nie ma co ściemniać.

źródło:YouTube/FreeDawkins

Curry show – w meczu z Wizards dał pokaz swojej magii. Rzuty prawie z połowy, trójka za trójką wjazdy, podania. Yea baby. 51 punktów, 11/16 z dystansu, 4 zb., 3 ast., 1 bl., 2 str. Wiadomo, że Wiz nie przeszkadzają zbytnio, bo nie są partnerem do grania dla takich ekip jak GSW czy Toronto ale i tak to był piękny mecz w wydaniu Stefka. Zerżnął ich jak marynarz po rocznym rejsie. Wiz są jak Conor McGregor w starciu z Floydem Mayweatherem. On też trenował, przygotowywał się, starał, walczył ale Floyd bawił się z nim przez te 10 rund jak chciał, robił co chciał i skończył kiedy chciał (tzn. jak poleciała odpowiednia ilość reklam) z uśmiechem na ustach. Wiz potrafią być naprawdę beznadziejni. Te autostrady, które robią pod koszem, ten chaos w obronie. Szczerze powiedziawszy to powinni sprzedać albo Walla albo Beal’a póki jeszcze ktoś wierzy, że oni są cokolwiek warci. Oczywiście są – ale jako druga i trzecia opcja, problemem jest to, że mają ego na pierwszą opcję. W cieniu Kury KD 30 pkt., 8 zb., 7 ast., 1 prz., 1 bl.

Gordon – Aaron. Nigdy nie będzie All Starem.

0/9 – z dystansu Lowrego w meczu z Bucks. A było tak miło.

DeMar – w meczu z LAL otarł się o TD. 30 pkt., 12 zb., 8 ast., 1 blok., 2 prz., 4 straty, 14/23 z gry. Zagrał zajebiście. Jak prawdziwy lider. Jak DeMar twardy DeRozan. Mecz świetny. LBJ również nieźle ale DD chciał bardziej. Ciekawe jest też, że odpuścił sobie trójki w trym sezonie, jak na razie trafił 3 na 10 rzucanych. Nie dąży do nich tak jak w Toronto, spokojnie wali z półdystansu, robi to do czego jest stworzony. Dystans tak, owszem ale nie za wszelką cenę. Z Dallas kolejny świetny występ 34 pkt., 6 zb., 9 ast., 3 prz., 2 str. 10/10 z linii i co najważniejsze prawdziwa pasja do gry. Dobry początek sezonu, biorąc poprawkę, że jest głównym rozgrywającym Spurs. Jak tak dalej pociągnie to nawet na zachodzie będzie All Starem.

Conley – Mike 150 baniek Dred ponoć jeden z najwybitniejszych rozgrywających swoich czasów. Dla mnie nie. Porządny grajek ale bez przesady. W tym sezonie średnio 6,2 asyst na mecz, 38% z gry, 28% z dystansu i 19 pkt.

Gortat – z zapowiadanych we wszystkich wywiadach przed sezonem double-double Młotkowi wyszła jak na razie mała kupa. Średnia zbiórek 6, średnia pkt. 4,1 ilość DD w sezonie – 0, ilość minut 17,7. Nawet w meczu z Wizards czyli drużyną, która nie stawia oporu zdobył 4 pkt. w 20 min. Weź chłopie daj spokój.

9 – graczy LAC miał o +10 w starciu z Wizards. Gallinari 11, Harris 22, Beverley 11, Bradley 15, Scott 11, Harell 13, Boban 13, Gilgeous-Alexander 10, Williams 17. LAC 55% za trzy 16/29 Wiz 5/27 – 18,5%.

GSW – na razie spokojnie, potrafią prawie cały mecz przespać aby włączyć czwórkę na około 10 minut i załatwić rywala. Jak w meczu z NYK. Pierwsza kwarta 25:25, druga 28:28, trzecia 28:31 dla NYK i już im się wydawało, że mogą, że mają szanse wygrać ale nastała czwarta kwarta i 47:16 dla GSW. Koniec bajki. KD tym razem odpalił fajerwerki i ich zniszczył. Łącznie uzbierał 41 pkt., 9 zb., 5 ast., i był 5/9 za trzy i 17/24 z gry. Wsparł go Curry 29 pkt., 6/11 za trzy. Czasami też jest tak jak z Nets. Mocny początek i pilnowanie wyniku. Curry 35 pkt., 7/15 dystans, KD 34 pkt., 8 zb., 6 ast. Green 13 asyst.

Leonard – Toronto z nim i bez niego to dwie różne drużyny. Na ogórki z Waszyngtonu Kawhiego nie potrzeba ale na rozpędzonych Bucks zdecydowanie go zabrakło. Mimo, że nie grał Giannis. Biedne owieczki z Toronto bez swojego pasterza zbijają się w gromadkę i czekają na wyrok. Z Philly Leonard przećwiczył wszystkich po kolei Simmonsa, Fultza, tego ziomka z 31 – Muscala i całą resztę, która się po drodze nadziała na niego. Simmons został najbardziej przejechany, te rzuty w twarz, po zwodach, przechwyty prosto z rąk – szybki kurs prac ręcznych od KL. 31 pkt., 10/19 z gry, 7 zb., 4 ast., 4 prz., 0 strat. Leonard w tym tygodniu  przejechał się także po Butlerze. Trafiał jak by nikt go nie krył, nawet jak go podwajali Butler i Rose. 35 pkt., 65% z gry i 50% za trzy, 5 zb., 2 ast., 2 bl., 2 prz., 3 str. Wygrana.

5 – przechwytów D. Greena w meczu z Nets.

41 – punktów Damiana Lillarda w meczu z Magic. 5/10 za trzy, 7 zb., 6 ast., 1 prz., 1 strata. Wyborne spotkanie. Pozazdrościł Stefkowi i też chciał zapunktować. W meczu z Heat załadował 42 punkty ale Żary sprały im tyłek. Raper walczył jednak nie dostał wparcia praktycznie od nikogo. CJ 19 pkt., Collins 13 a reszta po 5,7, 3 itp.

8 – asyst Hardawaya Jr. w meczu z Nets. Życiówka. Jak to czasmi niewiele trzeba.

6 – bloków Whiteside’a w meczu z PTB + 16 zb. 5 bloków w starciu z Kings + 24 zbiórki, 16 pkt.

Zach – Collins 18 min. na parkiecie z Orlando i 17 pkt., 7/7 z gry, 2/2 za trzy, 1/1 z linii. Zach efektywność Collins.

źródło:YouTube/FreeDawkins

Aminu – nie może się zdecydować czy trafiać za trzy czy olać temat. Sezon zaczął od 0/6 potem było dobrze 2/3 z Spurs i 3/5 z Wiz, z Magic 0/4, z Heat 0/2, z Pacers 3/8 i z Rakietami 2/5. Trochę kapryśną ma formę ale zbiórek to potrafi natrzaskać 15 z OM, 15 z Wizards, 10 z Pacers. Średnia w sezonie 8,6. Zdjęcie na ESPN ma wypasione.

Al-Farouq Aminu

 

38 – punktów Donovana w spotkaniu z Rakietami. 5 zb., 7 ast., 3 straty. Rakiety wyglądają jak by miały zamiar zatankować w tym sezonie. Prowadzi ich Melo. 22 pkt., 7 zb., 2 ast., 1 prz., 1 bl. Czyżby włączył się w wyścig po MVP, albo po DPOY ? Houston 27,5% za trzy 11/40, 16 asyst i 35 zbiórek. Jazz 34,5% za trzy, 47 zbiórek, 21 asyst.

Pacers – w meczu z Spurs trafiali lepiej z dystansu 53,1% niż z gry 52,9%.

Ciekawostka – czy wiecie, Że Gary Payton jest jedynym PG, który wygrał nagrodę obrońcy roku.

źródło:YouTube/CroPETROforeverNBA

Bulls – wygrali z Hornets. Hurra. LaVine 32 pkt. Nie przestaje walić jak fanatyk.

26/22 – punkty i zbiórki Drummonda z Cavs. Zniszczył zarówno Thompsona jak i próbującego go kryć Frye’a. obaj łącznie zdobyli 11 pkt. Wsparł go Blake trojka Griffin 26 pkt., 4/5 za trzy, 10 zb., 3 ast. Dżordżio Stockton Hill w 23 minuty na parkiecie odnotował 0 asyst. Ależ on czuje te podania.

KAT – na razie grał słabo. Wręcz beznadziejnie. Aż trafiły mu się przedszkolaki z LAL i zagrał tak jak powinien grać cały czas, nie licząc strat. 25 pkt., 3/6 za trzy, 16 zb., 6 ast., 4 bl., 1 prz., 5 strat.

LBJ – ciekawe czy wytrzyma cały sezon grając z tymi kolesiami ? Ciekawe czy jak będzie miał bilans 10-36 to dalej będzie spokojny ? Ciekawe czy posiwieje/wyłysieje w tym sezonie ? Ciekawe ile wytrzyma takich łomotów jak sprawia mu np. Butler ?

Harden – nie zagrał i Rakiety dostały srogie lanie od Clippers. Bilans 1-5 jak na razie nie wróży poziomu o dwa mecze od finałów. Śmieszy mnie to gadanie, że gdyby zagrał Paul to oni wygraliby te mecze. Może tak, może nie. Branie tego za pewnik to po pierwsze brak szacunku dla GSW, ale hejterzy go nie mają, podobnie jak zdrowego rozsądku więc rozumiem, po drugie brak znajomości sportu w którym niczego nie można wziąć za pewnik praktycznie nigdy i po trzecie tylko wróżbita Maciej wie takie rzeczy, inni nie, więc narażacie się na śmieszność. To były by dwa mecze i równie dobrze te dwa mecze mogło by wygrać GSW. Wracając do aktualnej sytuacji Rakiet. Melo ich prowadzi. Z LAC musiał być zadowolony ze swojego występu 24 pkt., 2 zb., 0 asyst w 34 minuty – on wie jak nikt, że to gra drużynowa, 1 prz., 2 bl. Ależ dał ognia. Rakiety były 15/41 z dystansu – 36,6%. Clippers odpowiedzieli najlepiej jak mogli 12/23 za trzy – 52,2%.

5 – bloków Anthonego Davisa w meczu z Nets. Dorzucił 4 przechwyty, 14 zb., 3 ast. i 18 pkt.

Harrell – Monta. Pokazał pluszakom z Houston, że bez obrony to będzie robił tak – 30 pkt., 8/13 z gry, 6 zb. Ależ zagrał spotkanie. Właściwie to zagrał tak jak zawsze tylko, że nikt go nie krył, ani razu więc korzystał do oporu. Na dzień dzisiejszy Rakiety nie tyle nie są tuż za GSW ale są nawet za Atlantą.

Toronto – w meczu z Dallas pokazali zespołowy basket, wszyscy starterzy +10, czterech +15 pkt. Kawhi na spokojnie tym razem 21 pkt., 9 zb., 5 ast., 3 prz., 1 bl., 0 strat. Lowry 20 pkt., 12 ast., 0 strat. Dallas walczyli Doncić 22 pkt., 4/6 za trzy, 5 zb., 4 ast. Jordan 15 zb., 5 ast., 18 pkt.

LAL – wygrali z Suns. Jupi. 7 graczy z +10 pkt.: Kuzma 17, LBJ 19, McGee 20, Ball 12, Hart 15, Lance 23, KCP 14. Z Denver bardzo fajny mecz i druga wygrana. Dynamiczny, efektowny, nieco przestrzelony 26,1% z dystansu Bryłek ale reszta bardzo mi się podobała. 27 asyst Lakersów przy 22 przeciwników. Lance the Dance Stephenson zaliczył mocarne wejście z ławki, jak prawdziwy czynnik X. wszedł, eksplodował i pozamiatał. 2/3 za trzy, 5/11 z gry, 12 pkt. Obie ekipy 46/92 z gry. McGee ofensywny geniusz.

24% – z dystansu w tym sezonie LBJ. 10/41. Mizeria. Ale tylko 3,3 straty na mecz. Minuty 36 – drugi najniższy wynik w karierze. Pierwszy w sezonie 2015/16 – 35,6.

0 – strat LBJ w meczu z Suns. Rarytas.

TD:
Simmons z Bucks – 13 zb., 11 ast., 14 pkt. Ładnie ale 40% z gry i 33% z linii dupy nie urywają.
Giannis z Sixers – 18 zb., 10 ast., 32 pkt. Sprawił, że nikt nie zauważył że Ben też miał TD.
LBJ z Denver – 11 zb., 11 ast., 28 pkt.

Mistrzowie szydery – akcja GSW w szatni z muzą Fergie – dla mnie bomba.

Źródło:YouTube/The Hoops Report

Phily – nie zaczęli dobrze 73 sezonu NBA. Bucks ich zlało, Lopez lądował trójki jak chciał 5/11. Giannis wjeżdżał jak w masło – 32 pkt., Middleton zresztą też – 25 pkt. W Phily tylko Joel walczył 30 pkt., 19 zb., 6 ast., 3 bl. ale podobnie jak Benio skuteczność to nie była jego mocna strona 37,5% z gry i 29% za trzy.

Jazz – w meczu z NOP bez Davisa mogli poszaleć i poszaleli. Rubio 28 pkt., 6 zb., 12 ast., 3/7 za trzy, Mitchell 22 pkt., 6 ast., 3/4 za trzy i Gobert 14 zb. i 25 pkt., 11/13 z gry. Nie było na niego bata.

Hayward – jak na razie jest, może nie beznadziejny ale przeciętny w swych poczynaniach. W meczu z Thunder 24 min., 5 pkt., 1/5 z gry, 1/4 za trzy, 7 zb., 1 ast., 2 str. Lepszy ale niewiele jest Kyrie, miota si, próbuje, widać, że chce ale nie może. Czekam z niecierpliwością na jakiś jego mega występ. Boston w tym meczu był jak Mr. Jekyll i Hyde. Pierwsza połowa tragiczna – 34 punkty. Druga połowa, a zwłaszcza trzecia kwarta eksplozja. 40 pkt, deszcz trójek i piękna gra,  Horford trafiający trzy piękne rzuty dystansowe. Potem w czwartej kwarcie gorzej ale na poziomie. Wygrana stała się faktem. Russ pomógł cegląc w czwartej kwarcie jak to ma w swoim zwyczaju, w całym meczu był 5/20 z gry i 0/5 za trzy. Morris zagrał przednie zawody 21 pkt., 50% z gry, 4/5 za trzy, 10 zb. Tatum na poziomie 24 pkt., 6 zb. Boston uzbierał 19 asyst identycznie jak Grzmoty, też 19. Trochę mało. PG13 2/10 za trzy i 7/22 z gry. Nie zaszalał.

źródło:YouTube/Boston Sports

Boston – słabizny po atakowanej stronie ciąg dalszy ale wygrane są więc nie jest najgorzej. W meczu z Pistons do beznadziejnego Kyriego dołączyli niespodziewanie Horford i zasypany komplementami Tatum. Cała trójka uzbierała oszałamiające 13 pkt. na skuteczności 5/22 z gry i 2/8 za trzy. Nie jest to jednak problemem w Celtach bo jak powszechnie wiadomo ma tam kto grać. Tym razem zapunktowali Brown 19, Gordon w końcu trafiam Hayward 15, Morris 18, Theis 17 i Rozier 14. Mieli 54 zbiórki choć nikt nie uzbierał więcej niż 8. Blake kompletnie zawalił ten mecz. Celtowie pokryli go jak króliki wiosną. 2/13 z gry, 0/4 za trzy i 7 pkt. Drummond także dobrze ograniczony dał rade złapać tylko 8 piłek. Zielona obrona sprawia naprawdę dobre wizualne wrażenie. W kolejnym spotkaniu z Tłokami było zdecydowanie lepiej. Odpalił Kyrie 31 pkt., 4/7 za trzy, 5 zb., 5 ast., 2 str. ale dla odmiany Hayward wrócił do beznadziei 26 min. – 5 pkt., 3/10 z gry.

Klub dystansowych marzycieli: Fultz 1/1 z Bucks – 100% yyyyyy, w kolejnych spotkaniach raczej słabo 0/0 z Hornets, 1/5 z Hawks i 0/2 z Toronto. Kiepski tydzień ale ponoć nieustająco trenuje. Giannis z 76 – 0/3 ale wciąż wierzy. Z Minny 0/1 a potem się załamał i poszedł rzucać. Teraz nie gra w meczach bo nie ma czasu. 5000 tysięcy trafionych trójek codziennie musi być. Drummond w tym tygodniu nic nie trafiał bo nic nie rzucał. Jest to jakaś taktyka bo przynajmniej nie chybiasz. Ball 1/3 z Suns – nieźle, 2/5 z Denver i Spurs oraz fatalne 0/4 z Minny. W sezonie trafia 36% za trzy. W tym gronie mówią do niego mistrzu. Simmons – jeszcze nie zebrał w sobie tyle śmiałości by spróbować. Może po wakacjach.

Klub dziurawych rączek:
6 – Griffin, T. Prince, Osman, Russ, D. Fox, Whiteside, Doncić, S. Johnson,
7 – Harden, Gay,
9 – LaVine, Wall.

 

Dzięki za przeczytanie i do następnego.

Kopiuj link do schowka