Back-court marzeń Ricka Adelmana

07/12/2012
Alexey Shved

Alexey Shved /fot. Flickr

Ten nieco europejski styl Ricka Adelmana wkrótce może doczekać się swojej formy ostatecznej, gdy Ricky Rubio i Alexey Shved spotkają się razem na parkiecie. Hiszpan rozpoczął już treningi z zespołem i za kilka tygodni Ci fani Wolves, którzy wahają się, czy warto wydać te kilkadziesiąt dolarów na mecz nie będą mieli więcej takiego problemu. Za oglądanie Rickyego na pewno warto płacić, tym bardziej jeżeli po zerwaniu więzadła w kolanie pozostanie tym samym koszykarskim houdinim.

Shved ma jeszcze problem ze znalezieniem wspólnego języka z kolegami, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że wcześniej w swojej karierze nie miał z językiem angielskim po drodze. Prócz wyjazdów z reprezentacją i zespołem na mecze Euroligi praktycznie nie opuszczał matki Rosji. Przenosiny do Stanów Zjednoczonych miały zatem głębszy problem, niż sama adaptacji do zupełnie innego stylu gry, z którą notabene Shved poradził sobie, jak prawdziwy Rosjanin z 0,7.

Na początku mógł liczyć na wsparcie Andrei Kirilenko, który na każdym kroku starał się pomagać koledze z reprezentacji. Dwójka podczas pobytu skrzydłowego w Moskwie nawiązała bardzo dobre relacje i to właśnie obecność Shveda w składzie Wolves na sezon 2012/2013 była jednym z kluczowych czynników, jakie zadecydowały o wyborze chłodnej Minnesoty. Rosjanie z racji ewolucyjnego przystosowania się do klimatu kontynentalnego w strefie umiarkowanej nie mieli także kłopotów z przystosowaniem się do temperatur na północy Stanów Zjednoczonych.

Shved spędza w tym sezonie na parkiecie około 25 minut, głównie wychodząc na czwarte kwarty. To świadczy o ogromnym zaufaniu Ricka Adelmana do jego umiejętności. Rozgrywający, który nie będzie miał problemów z grą na pozycji rzucającego obrońcy notuje 10,8 punktu, 3,6 asysty, 2,5 zbiórki i trafia 40% z gry oraz 34% za trzy. To nadal liczby, które powinny poszybować w górę, jeżeli jego współpraca z Rubio ma przynieść oczekiwany efekt, ale nie wszystko na raz. Wcześniejszą tezę o tym, że to autentycznie combo-guard poprę jego grą podczas IO w Londynie, gdzie często wychodził obok Antona Ponkrashova.

[reklama]

W tym sezonie w głównej mierze grał obok rozgrywającego i po miesiącu rozgrywek ma PER 15,2 jeden z najwyższych w ekipie Leśnych Wilków. Gdy zamiast Luke’a Ridnourabądź J.J. Barei pojawi się obok niego Ricky Rubio w swoim first-pass PG mode, to prawdopodobnie dwójka będzie kombinowała między sobą wiele posiadań, zwłaszcza, gdy pod koszem nie będzie Kevina Lovea. Duet ten da Adelmanowi znacznie więcej elastyczności na obwodzie i tym samym pozwoli stosować więcej zagrywek z wykorzystaniem swoich szybkich obcokrajowców na obwodzie. Obaj mają wielkie serce do tego sportu i mimo znacznie większej intensywności gry w porównaniu do doświadczeń z Europy – od nich powinno w głównej mierze zależeć tempo gry Wilków.

Według startribune.com Shved 54% swoich statystyk robi w ostatnich 12 minutach spotkania. Adelman znalazł w nim dobrego closera. Shved spytany o taki rozwój wydarzeń przyznał, że w zasadzie to nie wie dlaczego tak się dzieje. Mimo, iż styk gry Rubio to unikatowy produkt w skali światowej, Adelman widzi między nimi podobieństwa. Grali na wysokim poziomie już jako młodzieńcy, kiedy tutaj przyszli nikogo się nie bali. Właśnie tego potrzebujemy. Daj im trochę paliwa i zobacz, jak będą dla Ciebie pracowali mówi Rick.

Trener już podczas pierwszych treningów po powrocie Rickyego ustawił dwójkę w jednej linii. Są przyszłością Leśnych Wilków i mogą razem stworzyć coś naprawdę wyjątkowe. Fakt, że są z Europy cieszy nas tym bardziej. Shved w swoim okresie przejściowym, albo po prostu w oczekiwaniu na Rubio wychodzi z ławki jako game-changer. Trudno powiedzieć, jak to wszystko rozwiąże Adelman, jeżeli kolana Brandona Roya pozwolą mu jeszcze na jeden, dwa przebłyski. Alexey w swojej roli czuje się dobrze, my też czujemy się dobrze oglądając jego grę na parkiecie. Zdorowje, Salud!

Michał Kajzerek @ Twitter

Kopiuj link do schowka