Marek Klec

Marek Klec
Mam na imię Marek. Pochodzę z Częstochowy, ale mieszkam i pracuję w Krakowie. Kiedy zacząłem się interesować koszykówką? Będąc dzieckiem, często przyjeżdżałem do mojego kuzyna. Były to wczesne lata 90, nie pamiętam dokładnie kiedy. Pokój kuzyna obklejony był plakatami najjaśniejszych wtedy, gwiazd NBA. Z szafy spoglądał skupiony Scottie Pippen, na półce obok leżały świeżo nagrane kasety VHS z nagraniami nocnych meczów okraszone komentarzem Włodzimierza Szaranowicza i Ryszarda Łabędzia. Bardzo chciałem być wtedy taki jak mój kuzyn… Minęło sporo lat, kuzyn już dawno nie gra w kosza, plakaty zniknęły łącznie z kasatami VHS, a moje uczucie do NBA ciągle trwa i myślę, że będzie trwało (chyba, że wymyślą rzut za 4 punkty). Staram się chociaż raz w tygodniu obejrzeć jakiś mecz, albo Inside the NBA. Sympatyzuję z Boston Celtics i Minnesotą. Ulubieni koszykarze: Ricky Rubio, Rajon Rondo, John Stockton, Steve Nash. Interesuję się także tym co otacza NBA i jej nieodłącznymi elementami takimi jak buty, muzyka, kultura. To chyba na tyle:)
Najnowsze artykuły