Adam Silver wprowadzi licealistów do NBA!

11/07/2018
Adam Silver NBA reforma fot. Garret Ellwood/Getty Images

Adam Silver już od jakiegoś czasu mówił o ewentualnej zmianie przepisów przystępowania do draftu. Teraz wiemy już, że to oficjalne.

Chodzi oczywiście o zniesienie zasady „one and done”, w myśl której młodzi koszykarze po skończeniu liceum nie mogą od razu przystąpić do draftu NBA. Muszą spędzić przynajmniej rok w NCAA, lub ukończyć 19 lat. Oznacza to w praktyce, że w jakikolwiek sposób po liceum trzeba przeczekać rok na swoją szansę w NBA.

Zasada ta została wprowadzona po to, żeby uniknąć sytuacji, w której utalentowany gracz zostaje wrzucony na głęboką wodę i nie radzi sobie z presją. Gracz trafiający do NBA z doświadczeniem o rok większym – w rozgrywkach poważniejszych niż licealne ligi, nie mówiąc o doświadczeniu życiowym – to w teorii większa szansa na to, że do ligi przyjdzie gracz lepiej przygotowany do ligowych trudów. Widzieliśmy już przypadki takie jak na przykład Kwame Brown. Być może ten rok w NCAA uchroniłby go przed presją, która finalnie zniszczyła jego karierę w NBA.

To jednak tylko teoria. Trudno ocenić, jakie jest jej przełożenie na realną sytuację. Wiemy natomiast, że ten rok „przeczekania” jest bardzo niewygodny dla graczy, którzy często chcieliby już zacząć na swoim talencie zarabiać pieniądze. brzmi to płytko, ale nie oszukujmy się – zawodowym koszykarzem zostaje się w takim samym celu, co zawodowym cieślą albo dekarzem. Możesz lubić dekarstwo, ale koniec końców robisz to dla pieniędzy.

Nie można mieć tego chyba młodym graczom za złe. Zasada „One and done” sprawia natomiast, że przez ten rok zawodnicy często czerpią gotówkę ze źródeł nie koniecznie zgodnych z przepisami. Nie od dziś wiadomo, że najlepsi gracze w NCAA „pod stołem” dostają wynagrodzenie pieniężne lub materialne – co jest oczywiście prawnie zabronione. Adam Silver chce tej maskarady uniknąć i jest nie tylko zdecydowany, ale też przygotowany do zniesienia problematycznego przepisu:

„Z mojego osobistego punktu widzenia jesteśmy gotowi na to, że przeprowadzić zmianę. Nie stanie się to natychmiastowo. Kiedy rozważyłem jednak wszystkie ‚za i przeciw’, biorąc pod uwagę to, co powiedziała Condoleezza Rice i jej komisja, oraz to, co mówi społeczność akademicka, naprowadziło mnie to trochę na odpowiednie rozwiązania.”

Condoleezza Rice stoi na czele komisji do spraw koszykówki akademickiej. Komisja ta wypracowała kilka bardzo istotnych rekomendacji, do których miałaby się zastosować NBA przy znoszeniu przepisu „one and done”. Większość z nich dotyczy zatroszczenia się o dobro młodych graczy. Jest mowa między innymi o ułatwieniu dostępu do usług zawodowych agentów, żeby gracze i ich rodziny mogły podejmować mądrzejsze, bardziej świadome decyzje, mówi się też o potrzebie ułatwienia graczom dokończenie studiów po rozpoczęciu przygody z NBA, a nawet o możliwości powrotu na parkiety NCAA graczy, którzy zgłosili się do draftu, a nie zostali wybrani.

Ostatnim graczem, który przyszedł do NBA prosto z liceum był Amir Johnson w 2005 roku. W historii ligi było wiele przypadków graczy naprawdę wybitnych, którzy w ogóle nie przystąpili do rozgrywek NCAA i po liceum przystąpili do draftu. Wymienić można by na przykład Kobe Bryanta, LeBrona Jamesa, Kevina Garnetta, czy Tracy McGrady’ego. Czy jest to jednak potwierdzenie tezy, że gracze spokojnie mogą iść do NBA prosto po liceum i sobie poradzić, czy też pokazanie, że jest to możliwe tylko w przypadku tych najbardziej utalentowanych i z poukładaną głową? Na te pytania musicie odpowiedzieć sobie sami.

Zgodnie z informacją, jaką Adam Silver zdążył rozesłać już klubom, zmiana wejdzie w życie w roku 2021 lub 2022, jednak najpewniej nie szybciej. Po tak pewnych wypowiedziach Adama Silvera możemy zakładać też, że nie później.

Kopiuj link do schowka