A później będziemy sobie marzyć…

18/12/2016

Wybór nr 7 w ostatnim drafcie był ostatnią laurką od Carmelo Anthony’ego dla swojej matczynej drużyny. Nie umiem w tym momencie jednoznacznie wskazać zwycięzcy tego dealu i być może sam Carmelo jest jedynym, który tak naprawdę uzyskał to co chciał. Zobaczymy kim za kilka lat będzie Jamal Murray. Knicks z Carmelo Anthonym po raz piąty z rzędu przegrali w Denver.

Dwa dni po dziesiątej rocznicy ostatniej burdy na parkietach NBA, Denver Nuggets i New York Knicks prawie się całowali po policzkach po zakończeniu spotkania. Nieliczni kibice, którzy jeszcze przychodzą na te mecze, przywitali byłą gwiazdę NBA/Nuggets nawet pozytywnie,a sam Melo uśmiechał się szeroko, machał dłonią do tłumów jak papież, wiązał małym dzieciom sznurowadła i pytał się przypadkowych pasażerów pociągów czy smakują im ich kotleciki.

Dużo jest historii pomiędzy tymi zespołami. Dlatego to już trzeci akapit i jeszcze nic o meczu.

MECZ!

Nuggets drugi mecz z rzędu przekraczają 120 punktów, pomimo aż 12 nietrafionych osobistych. To też drugi mecz z rzędu na stracone ponad 110 oczek – znowu przez osobiste, bo Knicks mieli aż 36 punktów z linii. Gdyby nie szereg głupich/złych fauli, to byłby łatwy blowout w połowie meczu.

Nikola Jokic był znowu świetny w prowadzeniu ataku na 10 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst w 20 minut gry, ale jednocześnie przez 2 durne faule – przypominał wtedy Gołotę nie tylko z twarzy – spędził dużo czasu poza grą. To była okazja by podarować garść minut Nurkicowi i w sumie tylko tyle (8) ich dostał, co nie jest dobre. Mike Malone decyduje się jednak na granie Kennethem Fariedem jako centrem w smallballu i jest to nagle świetne rozwiązanie.

Manimal zagrał najlepszy mecz sezonu na 25 punktów (10/11 z gry), 5 zbiórek w ataku i 3 bloki z pomocy, momentami wyrywając piłkę Carmelo Anthonemu w tym pojedynku byłych gwiazd Denver Nuggets. Był +16 w 29 minut gry wprawiając w osłupienie każdego kto śledzi dokładnie jego karierę. To być może najlepszy sposób na granie Fariedem, pomimo tego, że ma tylko 203 cm wzrostu. Gdy drużyna rywali również wychodzi nisko np. z Melo/Willym Hernangomezem albo słabo – Noah (Porzignis grał praktycznie cały czas jako skrzydłowy), to Kenneth te pojedynki wygrywa atletyzmem i zawziętością. Nie spodziewaj się wielkich rzutów w 25 punktach, chociaż jego leworęczny hook shot nad Kristapsem jest totalnym odlotem. Dodatkowo Faried jest też tylko kolejnym beneficjentem grania obok Jokica.

Ni stąd ni zowąd Emmanuel Mudiay trafił prawie wszystkie ze swoich 15 rzutów na 22 punkty, 7 zbiórek i 5 asyst. Podejrzewam, że czuje się lepiej z tym, że odciąża się go z rozgrywania, bo zarówno Jokic jak i Harris mogą kreować grę innym zawodnikom.

Nie było by też takiego wyniku bez Gary’ego Harrisa, który nie dość, że jest bardzo efektywny – jest moim zdaniem najlepiej kończącym layupy zawodnikiem tej drużyny – to jeszcze wspomaga Mudiaya w rozegraniu, znakomicie współpracuje z Jokicem i co najważniejsze, pozwala trenerowi na grę Bartonem z ławki. Wszyscy zyskują gdy Gary Harris może grać i po cichu to jedna z najważniejszych postaci. Will Barton prowadzi wtedy częściej atak rezerwowych piątek i może grać więcej z piłką. Wszystko nagle nabiera sensu.

Mike Malone wpuścił Juancho Hernangomeza dokładnie w tym samym momencie, w którym Jeff Hornacek zdjął po raz ostatni Willy’ego. Wielka szkoda. W domu państwa Hernangomez pięść uderzyła w stół.

W związku z tym, że nikt nie garnie się na to ósme miejsce w konferencji zachodniej, będący na dziewiątym miejscu Nuggets(11-16) tracą już tylko dwa zwycięstwa do ósmych Portland Trail Blazers (13-16). Nuggets są teraz zdrowi,  skończyli najgorszą część terminarza i możliwe, że mają też za sobą najgorsze rotacje składem. Następny mecz jest z Dallas Mavericks i kontynuując taką koszykówkę, powinni to wygrać. Wtedy zaczniemy sobie marzyć.

Kopiuj link do schowka