A my nie chcemy uciekać stąd

10/10/2016
Dudley

Krzyczymy w szale wściekłości i pokory !
Bo czemu nie? Co nam więcej pozostało? W momencie, gdy potyczki przedsezonowe narzucają wynik sezonu regularnego tuż przed jego rozpoczęciem? Wydaje się, że wszystkie karty zostały rozdane. Ruchy kadrowe poczynione, żadne Raye Alleny tudzież Michaele Finleye tego świata nie powstaną z grobu by dawać „wsparcie z ławki oraz doświadczenie tak potrzebne w szatni”. Wszak doświadczonych w ostatnim oknie transferowym na pęczki się narobiło. Nowa kasa na stole, nowe doświadczenia.

Anyway
Ruchy kadrowe za nami, nowe formy funkcjonowania w lidze przed nami. Czy Harden będzie faktycznie rozdawał karty jak  rasowy rozgrywający w przewietrzonym składzie Rox pod wodzą Mike`a, co się defensywie nie kłaniał? Co z tym Durantem i sugestiami, iż może grać wraz z Greenem fałszywego centra i tym samym powiększać zasięg piątki Warriors na własną połowę? Czy Tony Davis przestał skakać po półkach przewartościowany/niedowartościowany? Oraz czy Suns to faktycznie najgorsza drużyna zachodu oraz
jedna z najgorszych w lidze? Zobaczmy.

Na zachodzie jak to zwykle bywa pojedynki reworwelowerców rasowych odbywają się w samo południe, czyli bite 2 godziny po ostatnim Knoppersie na drugie śniadanko zjedzonym. Góra już obstawia płotki obok złotoustych wojowników, na czele z ostrorogowcami, smugami na bieliźnie i mormonami z krainy 10 żon. Postrzygacze baranów, Thunder buddies not 4 life, niemiecki wielbiciel krów oraz antyreklama Gillette wydają się dopełniać ósemki w puli. I to tak naprawdę jest poza zasięgiem pustynnych cojones spod znaku topowej przedszkolnej zabawy.

What else?
Lakers są strasznie podjarani swoją młodzieżą. Okrutnie wręcz, niczym Trynkiewicz w gorączce sobotniej nocy. Cokolwiek under20 im się na radarze pojawia w żółtym wdzianku – już jest zajebiste. Rattsell, Clarkson, Randle. Nance, Brown i Zubac. Do tego Ingram i ten kolo od reklamy kawy. Albo Luke Walton im każe grać najpotężniejszy pressing w historii ligi (już w szatni przeciwnika powinni zaczynać) albo się znowu jeziorany obszczają złotym deszczem. Tak czy inaczej, junior skład w pierwszym poważnym teście życia (zeszły rok to one man show niczym wpis w CV „sprzątanie odchodów na Dworcu Wileńskim”) ma być lepszym od równiejszego składu Suns. Bo u nas to czwórka się dubluje juniorami, na rozegraniu grają transformery a Tyson to śmierdzi każdemu. Za to Mozgov to hit pozysku porównywany do nabycia Youtube przez Google…

Minny jest groźna od góry do dołu. Groźnie wyglądający trener z nazwiskiem francuskiego oprawcy. Nowej ery człowiek na środku z dwoma kolegami zza miedzy (3 przyjaciele z boiska-skrzydłowy, bramkarz i łącznik). Do tego wsparcie inną młodzieżą, która literkę L oglądała nader często. Weterany do wsparcia. Szatnia poczyszczona z wysokich nakolanników. Taka nowa Alfa Romeo, która nie zna jeszcze L-awety z bliska. Pachnie fabryką, woskiem z Tesco i waginą sekretarki, która za chwilę do owej Alfy wsiądzie. O ile Alfa od tego stania się nie zesra i nie trzeba jej będzie do Mietka ciągnąć.

Mietek Mieczysław to fachura. Z 3 gwoździ, taczki i paczki chusteczek higienicznych wyczarował nadkole do Kadetta. A potem z tego co mu zostało ułożył w głowach kibiców Nuggs fikcję, jakoby z duetem europosłów na środku mieli szanse na cokolwiek. Wiecie co Wam powiem? Taki chuj ugracie z ludźmi, którzy szwendają się co niedzielę po sklepach w towarzystwie Gortata, Valanciunasa i Lena. Jedna maść, jeden Vucevic. Każdy ma technikę, nie boi się półdystansu, przeszedł europejską szkołę rapu. Gówno. Ostatni człowiek z tymi przymiotami machał w Madrycie kibicom z parkietu i powoli wprowadzał syna do zespołu Thunder. Sabonis to ideał środkowego europejskiego, wraz z alkoholizmem, waleniem olimpijek w hotelach i olewaniu spotkań, gdy te już są rozstrzygnięte. Reszta? Divac? Wspomniani wcześniej Nurkicie i Leny? Szrot, by doczłapać się do 2 rundy. Mietek z tego Porsche nie wyklepie.




Klepanie biedy, klepanie żony sąsiada, klepanie gały po to, by klepać. Sacto i Pelikany. Davis i Kuzyn. 2 wysokich z potencjałem na top3 swych pozycji w pozycji, gdzie nie mają z kim tego udowadniać. Idioci im układają plany treningowe, skład drużyny oraz trenerów. Współpracuje Ci się dobrze z trenerem? To niech wypierdala, wszak to nie wygląda w oczach kibiców (tych, którzy nie zdążyli uciec). Zwiększasz zasięg i masz być maszyną do zabijania? To ściągniemy Ci tylu połamanych współplemieńców, że L4 to Twój najmniejszy problem będzie. Obaj panowie mają przesrane. Obaj muszą iść na wschód do poważnych organizacji. Kuzyn do Bostonu, bo tam jest ład i porządek. Davis do Hornets, bo Davisa w Hornets brakuje, by walczyć o finał ligi. Suns nic nie brakuje, bo nie muszą o to walczyć. Mogą. Mają taki komfort.

Memphis jest stare, połamane. A jako, że to nie jest kraj dla starych ludzi, to gówno osiągną, potrzebne będą zmiany personalne, a pierwszy wyleci Zach. Rezerwowy Zach.

Na tle powyższego to Phoenix ma wyjebane jajca. Śmiało może przeskoczyć LA, Sacto i NOP. Denver to ratler w ciele jamnika, więc również zero strachu. Minny i Memphis są jeszcze poza zasięgiem, acz jeśli zdrowie nie pozwoli, to niedźwiadki mają w trąbę. Bo my już takie pookładane som.

Watson pozwala gnojom rzucać i się uczyć na błędach. Rotuje składem jak szalony, więc każdy poznaje każdego. Normalnie niczym w „Raz w roku w Skiroławkach”. Każdy każdego i tylko furczy. I wiemy, że Ullis ma 6 zmysł w rozgrywaniu, ale nie pokryje wyższego przeciwnika. Wiemy, że Benderowi zaraz zacznie wpadać i hajp na niego będzie większy niż na Natalię Siwiec kilka lat temu. Wiemy, że Chriss to skoczny czarnuch z zapałem w obronie, aczkolwiek boję się o niego. Taki trochę stat feeder. Reszta? Booker, Warren i Chandler wyglądają topowo. Tucker to opasły tom wikipedii. Len to gówno, EB jest zdrowy. Reszta się wgryza w poważne granie.

Tyle na ten moment. Na wschód popluję za chwil kilka.




Kopiuj link do schowka