A Knight Tale

23/07/2016

Shimmey shimmey yo shimmey yo shimmey yey

Gimme B.Knight and i can go all day

Gimme proper rhyme and i make things right

I`ve gotta shitty combo that goes by name Knight

First name – Brandon just like sissy from 90-two-one-o

he ain`t reliable if u wanna win the show

can`t milk the clock or distribut ball either

he wanna make some shooting but he`s to soft as for receiver

he ain`t much of passer or heavy duty guard

just some random pickup guy; easy 1 on 1 in park

shitty contribution and plenty ball loses

3,4 per game, that stat make no sense

Będzie. ODB mi to przesłał tuż przed śmiercią, prosto z więźnia chciał się podzielić swymi przemyśleniami na temat obrońcy, który nie broni. Na temat strzelca, który nie trafia. Nie mam pomysłu na to, co zrobić z rycerzem. Zakuty łeb to już lepsze określenie. Combo rozgrywającego z rzucającym w jednym młodym ciele brzmi fajnie jak na obecne „zasady gry”, ale czy mam powody do zadowolenia? Zobaczmy.

Warunki fizyczne = wzrost rozgrywającego (6,3) wraz z wagą ręcznika (176 funciaków) zabrania mu pojawiania się w defensywie na dwójce. Do tego niezbyt dobra mechanika ruchu, kruche kostki (średnio co rok młodzian opuszcza ponad 20 spotkań z racji urazów). Siły jako takiej brak. Tego nie pomalujesz normalną farbą ni ustawisz w bloku do przepychania. Earl Watson defensywy.

Umiejętności ofensywne = średnie. Rzutowo potrafi się ustawić, ze skutecznością marniej. Brak automatyki rzutu sprawia, iż często jego rzut i mechanika wyglądają losowo – czyli mamy kilka opcji „wyglądu” rzutu, przy czym żadna nie jest rarytasem. Taki random dla gracza NBA 2k15 przy czym gracz ten ma półdystans na poziomie 65-70. Sam Brandon półdystans ma karygodny – niecałe 37% skuteczności, przy czym rzutów tych oddaje niemal 25% w meczu. Jeśli dołożymy do tego cegiełkę trójek, czyli 40% wszystkich rzutów na skuteczności 36% to mamy gorącego kartofla w składzie. Człowieka, który lubi rzucać, acz robi to wybitnie nieskutecznie. Dodając do tego brak charyzmatycznego ruchu tanecznego a`la Walker Antoine i otrzymujemy gracza nudnego do oglądania. Sam trafiam na tym poziomie co Knight na betonie pod szkołą, a nikt mi kilkunastu melonów na konto nie przelewa.

Rozgrywanie – niespecjalne. Nóżki patyczakowate, kostki miękkie więc jakiekolwiek crossy, spiny i zwody wyglądają topornie, jakby w zwolnionym tempie a co za tym idzie przeciwnik zbytnio się na to nie nabiera. Ulubione rozegranie Brandona to rozrzut po łuku bądź kick po wjeździe. A jak kick bez głowy, to mamy niemal 3,5 straty co noc. Dla rozgrywającego, który notuje poniżej 4 asyst na mecz, jest to nędza. Rzutowo mamy Rubio, który traci gorzej niż Rubio, nie podaje jak Rubio i nie nazywa się Rubio.

Obrona – czyli to, czego nie ma Brandon i czego posiadać raczej nie będzie. Wingspan na 6,55 predysponuje go do utrudniania życia dwójkom przeciwników. Jest jednak niska masa własna, wysoki środek ciężkości, przeciętna siła oraz złe czytanie gry. Zostanie po zasłonie – checked. Pozwolenie przeciwnikowi na minięcie zwodem – checked. Wyczucie do bloku, a raczej jego brak – checked. Do tego brak współpracy z partnerami, brak wyczucia krycia w strefie, mismatche tworzone przez przeciwnika. Jednym słowem czopa.

Dość tego użalania się nad sobą. Koncert tuż tuż, Czas na podsumowanie. Mianowicie mamy do czynienia z graczem, który wciąż jest „2 years from being 2 years from being NBA player”. Potrzebuje wyrobić sobie konkretny styl rzutu, potrzebuje zdrowia i masy. Do tego potrzebuje trenera, który da mu na spokojnie wejść w mecz. Nie powinien ciągnąć wyniku i odpowiadać za kształt ofensywy drużyny. Powinien okrzepnąć na dwójce, dobić do 90 kg, utrzymać się w nogach (wyjście do rzutu ma szybkie, dobre i potrafi tym uciec obrońcy) i ustabilizować swą formę na dłużej. Oraz zmienić otoczenie, gdyż obecnie to największy hamulcowy talentu Bookera. Devin lepiej broni, ma lepszy rzut i szersze spectrum zagrywek ofensywnych. Jest lepszym duchem szatni a do tego jest wciąż tańszym w utrzymaniu graczem. Z drugiej strony, taka Atlanta potrzebuje combo na ławkę. Nets potrzebują jakichkolwiek wartościowych graczy. Generalnie Knight nie musi kolejnego roku rozgrywać w słonecznych barwach. Może zabrać swe talenty na wschodnie wybrzeże i szczerz mówiąc mam nadzieję, że ktoś się na niego nabierze. Bo w Suns, drużynie kształtujących nowy, młody trzon zespołu 4 rzucających obrońców to zbyt dużo grzybów w barszczu. Doświadczony Barbosa na ławkę + startujący Devin to wystarczający zestaw dla Phoenix. A na takiego Rycerza, który potrafi zawstydzić nawet Jasona Kidda, ktoś się połakomi..

Mogę to oglądać całymi dniami. Jared Dudley knows i`m right.

Wracam do spożywania kamyków pod piwo. Trza budować nastrój, wszak za 3 godziny zaczynamy.

Biada, biada, Babylon upada…

Kopiuj link do schowka