4-0 Nuggets – Defensywa z Colorado przejmuje NBA

24/10/2018
Nikola Jokic Denver Nuggets

 

Start sezonu w wykonaniu Denver Nuggets to duże zaskoczenie. Nie tylko 4 z rzędu wygrane mecze, ale także ich styl stają się historią pierwszych dni sezonu.

Nie da się ukryć – jest kilka zespołów, względem których mieliśmy naprawdę wysokie oczekiwania już na starcie sezonu. Faworyzowany na wschodzie Boston jeszcze się nie rozkręcił, Rockets zawodzą w obronie, Warriors grają dobrze, ale nie najlepiej w lidze. No właśnie – są zespoły, grające na ten moment lepiej i skuteczniej. Toronto Raptors z Kawhi Leonardem na pokładzie zachwycają od samego startu, Pelicans z Davisem rzucają mnóstwo punktów i wygrywają, Pistons z Griffinem wyglądają tak, jakby rok temu udawali, że nie umieją grać. No i Denver Nuggets, którzy wygrali cztery pierwsze spotkania, w tym jedno z GSW. Co się dzieje w obozie Nuggets, że tak dobrze zaczął się dla nich ten sezon?

źródło:YouTube/Z.Highlights

Można by zacząć od Nikoli Jokicia, bo to on jest centralną osią tego zespołu, ale jest coś istotniejszego dla wyników Denver. Nuggets byli w ubiegłym sezonie jedną z 10 najgorszych defensyw w całej NBA. Nikola Jokic był nieporadny pod koszem, a w okół niego nie było odpowiednich pomocników. Cóż, skład się zbytnio nie zmienił, ale obrona… Bardzo się zmieniła. W tym momencie Nuggets tracą zdecydowanie najmniej punktów w lidze. W rankingu defensywnym piastują pierwszą pozycję (ex aequo z Boston Celtics), tracąc zaledwie 97,3 punktu na sto posiadań. Są to jedyne dwa zespoły, które tracą mniej niż sto punktów. Dla porównania, w ubiegłym sezonie Denver traciło na sto posiadań prawie 110 punktów. O tyle lepszy wynik robi wrażenie – zwłaszcza w kontekście szaleństwa ofensywnego na starcie tego sezonu i regularnie rozgrywanych meczów w których pada blisko 260 punktów.

Wiele było przed sezonem doniesień odnośnie tego, że trener Mike Malone w wakacje skupiał się na poprawieniu obrony. Nie tylko na przygotowaniu odpowiednich schematów taktycznych, ale na mentalnym podejściu zawodników do bronienia zespołowo. Według tego co mówi w wywiadach, jest zadowolony z efektów:

„Powiedziałbym, że składa się na to przede wszystkim zaangażowanie. Możesz sobie ustalić przed meczem plan, obgadać strategię, ale koniec końców – jak dla mnie – gra w obronie sprowadza się do ambicji. Chcesz wyjść na parkiet i dać z siebie wszystko co tylko możesz w defensywie? To właśnie sprawia, że są efekty.”

„Zaczęliśmy się dużo i agresywnie ruszać – czy to jeśli chodzi o kontestowanie podań, czy rzutów. Oczywiście nie zawsze wychodzi to tak jak powinno, ale co robisz, kiedy nie idzie tak jak trzeba? Odpuszczasz zagrywkę? W ubiegłym sezonie byliśmy drużyną grającą [w obronie] bardziej indywidualnie. Fakt, że udało nam się zatrzymać trzy zespoły z rzędu poniżej 100 punktów [wypowiedź sprzed meczu z Kings], wskazuje na to, że chłopakom zaczęło zależeć, są zaangażowani – to sprawia, że są efekty.”

Oczywiście, zaangażowanie to klucz do dobrej defensywy. Nie mniej jednak samo zaangażowanie rzadko przynosi zamierzone efekty bez odpowiedniego taktycznego wsparcia z ławki trenerskiej. Co rzuca się w oczy, to duży problem z ubiegłego sezonu, który został w dużym stopniu zniwelowany. Nie ukrywajmy – przy całej masie talentu, jaką posiada Nikola Jokic, niestety nie jest on dobrym obrońcą podkoszowym. W ubiegłym sezonie przeciwnicy skrzętnie to wykorzystywali, grając proste pick’n’rolle, po których zawodnik z piłką po prostu objeżdżał Serba i trafiał spod kosza.

W lidze, która tak bardzo opiera się na grze w pick’n’rollu, Mike Malone znalazł sposób na zniwelowanie tego problemu. Rok temu niezbyt mobilny Jokic w asekuracyjny sposób podchodził do obrony zasłon – zostawał nisko, czekając na wchodzącego pod kosz kozłującego. Tam najczęściej bywał ogrywany. Teraz wygląda to nieco inaczej – Jokic znacznie agresywniej wychodzi do obrony picka, dochodząc bliżej do zawodnika z piłką i za pomocą swoich długich ramion ograniczając mu możliwości tuż po wyjściu zasłony.

Tu sytuacja z ubiegłorocznego meczu z GSW, gdzie Curry zaraz objedzie po zasłonie Jokicia:

A tutaj sytuacja z ostatniego meczu, gdzie Jokic wychodzi wysoko i utrudnia rozegranie po zasłonie:

Oczywiście, twierdzenie, że to usprawnienie samo w sobie zmieniło oblicze defensywy Nuggets byłoby nadużyciem. Cały system działa sprawniej, zawodnicy lepiej przekazują sobie krycie, lepiej sobie pomagają, agresywniej dochodzą do przeciwnika. Mentalny trening Mike’a Malone zadziałał. Możliwość skutecznego zatrzymania pick’n’rolla to w obecnej lidze jest już bardzo dużo. Jeśli zawodnicy z Colorado pozostaną tak uskrzydleni na dłużej, to mogą jeszcze namieszać w konferencji zachodniej. Zwłaszcza w tym sezonie, w którym jak do tej pory zatrzymanie rywala na mniej niż 100 punktach już samo w sobie jest wyróżniającym się osiągnięciem. Kto by pomyślał, że Nuggets zaczną wygrywać swoją defensywą… NBA staje na głowie. Ale przynajmniej jest ciekawie.

Kopiuj link do schowka